Home » All, Featured, Felietony - Głos Ludu

Zboczeniec

26 September 2009 262 views One Comment
3
Like

kid computer addictTak jakoś wyszło, że rzuciło mnie na samą północ Polski, na Mazury, gdzie miałem przez tydzień pracować przy produkcji filmu „Wenecja”. I wszystko powinno być cacy i bez większej zawieruchy, ponieważ miałem mieć całodobowy dostęp do Internetu. Myślałem, że wolnych chwilach będę robił swoje tłumaczonka i opisywał w statusach na Facebooku cudowne okoliczności przyrody, rozkoszne igraszki bobrów w żeremiach oraz powietrze, którego (w odróżnieniu od śląskiego) nie widać. A tu nic, zonk, banan, zero, niente! Internet jest, ale tylko w miejscu noclegu i to w dodatku – o, zgrozo – zablokowany! I tu zaczynają się cierpienia młodego technofila.

W pierwszej chwili myślałem, że może czas zrobić sobie wakacje i odpocząć od pokracznego widma cybernetycznej pijawki. Taa, ale jak tu czerpać odpowiednią radość z włóczenia się po borze, skoro nie wziąłem atlasu ptactwa, tudzież innych stworzonek bożych. Niby jest Internet w telefonie, ale połączenia drogie a ja biedny, w dodatku na małym wyświetlaczu komórki i tak trudno rozróżnić jastrzębia od sokoła czy raroga. A więc banan do kwadratu.

Popsułem sobie nawet lekturę, bo akurat coś mnie podkusiło, abym objuczył się stertą klasyki literatury średniowiecznej. I radź tu sobie bez słownika, jak nie wiesz, co to jest „pawęż” albo „pludry”. W końcu po kilku dniach, w wyniku wielu próśb, skarg oraz napadu z bronią w ręku na dom właścicielki ośrodka, antenka mojego laptopa zaświergotała radośnie – a wraz z nią zaświergotałem i ja, informatyczny rozbitek. Komputer stał się cienistą oazą, oferującą życiodajne wody informacji także innym spragnionym laptopowcom, potraktowanym w podobny sposób przez okrutny los.

Jaka puenta? Ot taka, że jestem na krawędzi transformacji w cyborga i że powinienem przyhamować – jasne, podpis i pieczątka. Tak naprawdę to mogę zacząć od razu po napisaniu tego felietonu. Za 5 minut, dosłownie, przysięgam. Tylko najpierw muszę zaciągnąć firankę, bo za oknem pociągu skrzy się słońce nad taflą jeziora i rzuca mi odblaski na monitor.

Share it!
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • StumbleUpon

One Comment »

  • Tomek said:

    …albo wyczuwam w tych tekstach nutkę perwersji, albo to te “rozkoszne igraszki bobrów w żeremiach” mnie tak rozkoguciły.

    Like or Dislike: Thumb up 0 Thumb down 0

    [Reply]

Leave your response!

Add your comment below, or trackback from your own site. You can also subscribe to these comments via RSS.

Be nice. Keep it clean. Stay on topic. No spam.

You can use these tags:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

This is a Gravatar-enabled weblog. To get your own globally-recognized-avatar, please register at Gravatar.