Felieton 254 – Imigranci. Odi et amo.

Panoszą się i mnożą jak króliki, włażą z butami w nasze życia i wpychają na siłę swoje radykalne poglądy. Nadszedł czas, kiedy muszę odłożyć na bok fałszywą poprawność polityczną i otwarcie przyznać...

Continue reading

Felieton 252 – Bezpłodny senat

Wiele razy obiecywałem sobie, że ograniczę ilość felietonów o polskiej polityce, ale cóż - znowu porażka. Przepraszam, sorry, nie zdzierżę, poprzepalały się obwody w moim bucomierzu.

Continue reading

Felieton 247 – Zwierzenia ezoterrorysty

Niedawno znajoma zaproponowała dla żartu, że może przeciwnicy nowoczesnej medycyny i techniki (generalnie wszystkiego, co może podnieść jakość i średnią długość życia), chcą po prostu doprowadzić do pandemii...

Continue reading