Comments on: Dym /2007/02/17/dym/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=dym blog & archiwum Fri, 23 Feb 2007 22:14:20 +0000 hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 By: buzz /2007/02/17/dym/#comment-20 Fri, 23 Feb 2007 22:14:20 +0000 /?p=111#comment-20 To jest wyjście dla niepalących, ale nie bardzo dla właścicieli restauracji :)
Nasz świat nie jest idealny a ludzie nie zawsze są mili ani wyrozumiali dla innych. Jedynym wyjściem są rozwiązania prawne, typu wprowadzenia powszechnego zakazu palenia w miejscach publicznych. Nie tylko wprowadzenie zakazu, ale pilnowanie jego przestrzegania przez stróży prawa. Bo nie surowość, ale przede wszystkim nieuchronność kary może przekonać ludzi do przestrzegania prawa.
Nie piszę tak, bo przestałem niedawno palić i konwertowałem na antynikotynowygo freak-a, ale uważam, że wielu ludziom brak kultury osobistej, by być tolerancyjnym wobec innych ludzi ;)

]]>
By: kulkaa /2007/02/17/dym/#comment-19 Fri, 23 Feb 2007 19:38:43 +0000 /?p=111#comment-19 Bardzo fajny pomysł z wprowadzeniem tego podatku. Tylko czy jest możliwe aby się przyjął? Jakoś trudno mi w to uwierzyć..
Osobiście nie palę i nie znoszę mieć obok siebie kogoś kto pali. Czasami jestem to w stanie zaakceptować, innym razem się buntuję. W końcu bardziej cierpi niepalący… Nie żyjemy w świecie idealnym , więc nie mamy się co łudzić, że potencjalny palący na naszą prośbę zgasi papieroska i uśmiechnie się do nas. To niewykonalne i raczej nieosiągalne w dzisiejszym świecie zdominowanym przez chamstwo. A co do życia publicznego – fajnie byłoby gdyby w restauracjach czy barach były osobne miejsca dla palących i niepalących. To jest jakieś wyjście :)

]]>
By: Mojra /2007/02/17/dym/#comment-18 Fri, 23 Feb 2007 14:13:21 +0000 /?p=111#comment-18 Heja….fajnie, że się odezwałeś..a i coś nowego też miło poczytać..tak więc z okazji założenia nowego bloga życzę wielu natchnionych inspiracją dni=)
..a co do notki..taki mam świat..no tak niestety..ale te ‘nieludzkie warunki’ więzienne bez DVD..ehm = żenada..
no, ale nic- trzeba jakoś przetrwać=) pozdrawiam serdecznie.

]]>
By: kulkaa /2007/02/17/dym/#comment-17 Fri, 23 Feb 2007 09:13:11 +0000 /?p=111#comment-17 Mam podobne zdanie na temat. Jednak to nie ja jestem tą “pierwszą” ani drugą”. Chciałam po prostu poruszyć ten watek. Żal mi takich kobiet… Trzymaj się cieplutko :)

]]>
By: darek.jedzok /2007/02/17/dym/#comment-16 Thu, 22 Feb 2007 22:02:32 +0000 /?p=111#comment-16 Witaj!
Juz lece i pedze obejrzec, co tam u Ciebie.

]]>
By: kulkaa /2007/02/17/dym/#comment-15 Thu, 22 Feb 2007 21:43:16 +0000 /?p=111#comment-15 cześć, ale miło że się odezwałeś. Całkiem tu U Ciebie ładnie i zupełnie inaczej. Podoba mi się. Ja tez mam nowego bloga mala-ona198.blog.onet.pl tylko bardzo Cie prosze nie używaj mojego pseudo kulkaa ani imienia. Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki że się odezwałeś

]]>
By: darek.jedzok /2007/02/17/dym/#comment-14 Wed, 21 Feb 2007 16:31:48 +0000 /?p=111#comment-14 Pisalem juz kiedys przy podobnym temacie – w szkole zreszta tez nas uczyli, ze piszac jakas rozprawke autor powinien okreslic swoje poglady, aby zniwelowac stronniczosc. Staralem sie w tym wypadku pokazac, ze tak czy owak zawsze znajda sie poszkodowani. Staram sie rozumiec palacych i niepalacych, przy odrobinie dobrej woli konflikty nie maja racji bytu. Zreszta – przeciez w felietonie pisze jak byk, ze gdy ktos grzecznie poprosi palacego, by zgasil peta, to ten powinien sie do tego dostosowac. Zgasic, odejsc kilka krokow albo usiasc przy oknie. Tak samo glupstwem byloby nakazac wszystkim ludziom w knajpie zakazac papierochy w chwili, gdy wchodzi jeden niepalacy. Wtedy to od jego kultury osobistej zalezy, czy zrobi scene, czy po prostu oszczedzi se nerwow i pojdzie do restauracji obok.

]]>
By: Tomasz Cieńciała /2007/02/17/dym/#comment-13 Wed, 21 Feb 2007 14:42:16 +0000 /?p=111#comment-13 Nie piszesz, że sam palisz, a to ma wielkie znaczenie w tym wypadku. Gdybyś był homoseksualistą, to też byś zaciekle walczył o swoje prawa i uważał, że świat nie toleruje Twojej mniejszości. A co do palenia w miejscach publicznych, to chodzi o kwestie zdrowotne – większość chorych na raka płuc to właśnie palacze aktywni, na drugim miejscu byli pasywni bodajże. Więc jeśli przez kogoś może się mi pogorszyć zdrowie, to mam jak największe prawo do “poproszenia” o przestanie. Samemu niech sobie robi każdy co chce, jak tylko to nie ma negatywnego wpływu na innych.

]]>