Comments on: Logo Zaolzia /2007/08/16/logo-zaolzia/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=logo-zaolzia blog & archiwum Sat, 12 Apr 2014 17:50:49 +0000 hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 By: Michal /2007/08/16/logo-zaolzia/#comment-1610 Mon, 24 Sep 2007 20:29:22 +0000 /?p=154#comment-1610 Milo czytac tak “grzeczna” dyskusje na poziomie. Po dlugim czasie widze osoby, ktore potrafia razem z soba rozmawiac, a nie tylko oskarzac i oburzac sie. Zgadzam sie z powyzszym artykulem Darka, jak rowniez ciekawymi komentarzami. Reklama i propagacja “naszych” imprez ma wiele do zyczenia, jednak problem czesto tkwi nie w tym, ze dzialacze nie wiedza jak propagowac imprezy, jakie mozliwosci daje interenet itp. lecz w samotnej realizacji , wprowadzanie roznych pomyslow, idei itd. w zycie. Wiele osob,w roznych organizacjach, dziala w swym wolnym czasie, mowiac przestarzale, w czynie spolecznym i nie ma czasu na pelne zaangazowanie sie w organizacje danej imprezy. Pisano tu o projektach unijnych i ich zdobywaniu. To prawda, ze to swietnie zrodlo pieniedzy na imprezy, tylko czy wiecie ile papierowania jest wokol takie projektu i ile czasu trzeba mu poswiecic? Pezetkaowiec wracajacy z szychty, idacy na zebranie swego kola, nie ma juz ochoty (czesto nawet zdolnosci) na wglebianie sie w “lekture” grantowych przepisow. Tutaj niestety nie wystarczy powiedziec tylko: “powinnismy miec” lub “nalezalo by zrobic”. A w tych strukturach, gdzie powinni byc do tego odpowiedni pracownicy (mam na mysli np. ZG PZKO), ktorzy pomagaliby w pisaniu projektow, takich ludzi brak.
W dzialalnosci mlodziezowej jest jeszcze trudniej. Zorganizowac dzisiaj mlodziezowa impreze na poziomie wymaga niezlego wysilku, samozaparcia i przede wszystkim finansow. Skad ma “mlody dzialacz” (utopista) znalezc o tak sobie np. 40 tys. na jakis festiwal czy cos podobnego. Kto mu je da? Zarzad Glowny PZKO? Watpie. Przeciez sami maja trudnosci w zdobywaniu funduszy a do tego nie maja w ogole zadnego planu co do rozwoju dzialalnosci mlodziezowej. Prosze ich zapytac jaka jest ich koncepcja w tej sprawie. Konkretow (wsparcia finansowego) brak. Mlodziez w szkole sredniej nie ma jeszcze wystarczajacych doswiadczen jezeli chodzi o prowadzenie organizacji, pisanie projektow, pozyskiwanie grantow chociazby gminnych (nie mowiac juz o wojewodzkich, ministerskich czy unijnych) a studenci na uniwersytetach nie maja juz tak duzo czasu zeby sie temu poswiecic. No bo tu trzeba cos zaplacic, tu chce sie gdzies pojechac, rodzicie pieniedzy nie daja, na wszystko trzeba zarobic czyli trzeba isc do pracy (brygady) a na takie inicjatywy pozostaje juz tylko chwila. Wtedy to mozna zorganizowac smazenie jajecznicy, wycieczke na Jaworowy z chlaniem na trasie czy jakas inna “howadowke”, ale nie festiwal czy impreze z ciekawym programem.
“Dzialalnosc spoleczna” w dzisiejszych czasach toczy nierowna walke na wolnym rynku. Dzis bardziej potrzebny jest zdolny menadzer, promotor, animator, itp. niz ofiarny dzialacz (mam na mysli najwyzsze struktury PZKO i innych organizacji, nie male kola miejscowe. Tam “dzialalnosc” w starym ujeciu tego slowa jest jak najbardziej potrzebna). Moim zdaniem najbardziej rozwiniety w tym kierunku jest Kongres Polakow.
Oczywiscie to tylko moje zdanie i mam nadzieje, ze sie z nim nie zgadzacie.

]]>
By: Chester /2007/08/16/logo-zaolzia/#comment-1430 Thu, 30 Aug 2007 12:29:01 +0000 /?p=154#comment-1430 Cześć Darek,
przepraszam, że reaguję z takim opóźnieniem, ale nie było mnie teraz długo na Zaolziu:) Narazie zareaguję tylko na Twój artykuł, żeby zareagować na komentarze potrzeba mi więcej czasu:)

Zgadzam się z Tobą kompletnie, co do “naszej” nieumiejętności zaprezentowania swojej działalności (samopropagacji). Jako człowiek żyjący na co dzień z komputerem (często też w nocy:)) dostrzegam głównie kompletnego braku takich informacji w Internecie. Są wyjątki, ale nieliczne.

Dlatego od dłuższego czasu zastanawiam się nad stworzeniem zaolziańskiego portalu informacyjnego, który służyłby przede wszystkim do dzielenia się informacjami na temat, co kiedy i gdzie się dzieje (po obu stronach Olzy). Słowo dzielenie się jest w tym wypadku szczególnie ważne, bo nie chcę żeby portal był prowadzony wyłącznie przez jakąś grupę wtajemniczonych, lecz by każdy zainteresowany mógł włączyć się w jego działalność.

Narazie mam tylko ideę, szczegóły projektu muszę jeszcze trochę bardziej sprecyzować. Dlatego będę się go teraz starał dokładnie przedyskutować z ludźmi, którzy interesują się sprawą Zaolzia i których chciałbym zaangażować do realizacji projektu. Mam nadzieję, że już w przyszłym tygodniu uda mi się wysłać tym ludziom maila. Sprawdzaj więc swoją skrzynkę;)

]]>
By: darek.jedzok /2007/08/16/logo-zaolzia/#comment-1429 Tue, 28 Aug 2007 22:38:49 +0000 /?p=154#comment-1429 Zgadzam sie z ostatnim zdaniem – w tym sensie, ze nikt tej mikstury nie zna, wiec trzeba probowac roznych sposobow. W danej sytuacji po prostu nie ma glupich pomyslow. Pojedyncza inicjatywa (a juz w ogole nie kierowana odgornie) nic nie pomoze. Na wynik zlozyc sie moze wiele elementow.

]]>
By: czesil /2007/08/16/logo-zaolzia/#comment-1428 Tue, 28 Aug 2007 18:08:33 +0000 /?p=154#comment-1428 Ale ja zauważyłem przynajmniej w Cieszynie że od momentu kiedy były dyrektor Szarowski zatrudnił nauczycielki z Polski to poziom polszczyzny podskoczył-na efekty należy jeszcze zaczekać ale już teraz kiedy mijam się z polską rodziną i ukradkiem podsłuchuję ich rozmowy to słyszę jak dzieciaki w granicach 10 lat rozmawiają oczywiście gwarą ale jednak z wyraźnymi wpływami literackiego.
A więc proces ten wcale nie musi być agresywny czy natarczywy.
Uważam że Szarowski doskonale wiedział co polskimi nauczycielkami osiągnie i to mi się bardzo podoba.
Nie obawiam się o życie gwary bo ona ma bardzo głębokie fundamenty za to litercki brakuje nam jak soli.
Gdby nadal trwała komuna i wisiałyby szlabany na mostach to może i literacki byłby nam do niczego ale tak już nie jest i należy z tym coś zrobić inaczej będziemy tylko niemymi Polakami.

Hmmmm….z tą dumą masz rację tu możnaby coś podreperować i też zyskać ale znów to ,,ale,, nie wiem czy to się automatycznie przekłada na zachowanie naszego bytu?
No bo widzisz Czesi też mogą wytworzyć atrakcyjny klimat który będzie przyciągał/przeciągał.

Trudna sprawa….. mnie się wydaje że cokolwiek by się działo to i tak nie ma takiej mikstury która by coś wyleczyła.

]]>
By: darek.jedzok /2007/08/16/logo-zaolzia/#comment-1426 Sun, 26 Aug 2007 18:14:04 +0000 /?p=154#comment-1426 to czesil : podkreslalem to juz kilka razy w naszych dyskusjach – wedlug mnie “oczyszczanie” gwary niewiele da, bo decyzja musi wyjsc od ludzi i byc przyjeta chetnie, nie jako przymus, cos, czego musza sie nauczyc …
Zainteresowanie turystow oprocz pieniedzy przyniesie jeszcze jedna korzysc trudna do przecenienia – wielu ludzi zauwazy, ze skoro tylu ludzi przyjezdza i zachwyca sie, to cos musi byc ciekawego w tym regionie, zaczna byc z niego dumni i zaczna sie nim chwalic. Na razie jest raczej odwrotnie, postrzegamy Zaolzie jako nasze male podworko, dla “naszych”, gdzie nie ma w sumie nic ciekawego …

]]>
By: czesil /2007/08/16/logo-zaolzia/#comment-1425 Sun, 26 Aug 2007 11:07:21 +0000 /?p=154#comment-1425 ,,byli zafascynowani i zachwyceni tym miastem “rozerwanym” na pół.,,

No pięknie ale jak to się przekłada na naszą korzyść? Co z tego że region będzie odwiedzany przez turystów-pieniądze popłyną? Taaak popłyną no i?
Przecież nie chodzi nam o biznes prawda? Tzn. pieniądze się przydadzą to poniekąd oczywiste ale zarazem nie zatrzymią asymilację.

]]>
By: czesil /2007/08/16/logo-zaolzia/#comment-1424 Sun, 26 Aug 2007 10:39:30 +0000 /?p=154#comment-1424 Darkus…..
….,,jednak z tekstów na stronie BKC odczuwalna jest tęsknota do „starych czasów” (przed podziałem Śląska) i to mi trochę przeszkadza,,.
Ale właśnie o to chodzi by zmierzać w stan przedpodziałowy. Ma się rozumieć iż to pewna idea na horyzoncie która jednak będzie pachniała świeżością a nie utęsknieniem za zmitologizowaną Austrią.
Chodzi mi o nową jakość jednolitego regionu.
Moje wyobrażenia szkicują świat w którym widzę pary małżeńskie/partnerstwa lewo-prawobrzeżne.
Zauważ ile możemy zyskać tzn. obie strony.
My gloryfikujemy folklor który tam wymiera a który za pośrednictwem anonimowej Unii będzie coraz bardziej motywował do odkurzania tego co oznaczało ,,niższość społeczną,,. Mam wrażenie że gwara tudzież korzenie po drugiej stronie zyskują coraz bardziej na popularności.
Oni zaś nam przecedzą gwarę która łatana jest w razie nie znalezienia odpowiednika gwarowego czechizmem aczkolwiek zgwarowanym to jednak nie ulega wątpliwości iż to niezalecany kierunek.
A zatem język regionalny znalazłby za pośrednictwem tych dwóch przeciwstawnych sił nowy połysk.
Z jednej strony oczyszczony o zbędne czechizmy z drugiej zaś o polonizmy. Wytworzy się równowaga przynajmniej językowa.
Ale to dotyczy wyłącznie tych osób które uważają regionalizm za coś istotnego coś co warto mieć i pielęgnować itp. A oni sami nie podołają nawet wtedy kiedy będą chcieli. My możemy wysłać impuls który może nastartować coś kreatywnego.
Przecież to śliczna wizja w której język regionalny odzyskuje swoje dominujące miejsce.
Są też inne aspekty które rodzą korzyść.
Otóż odpadłyby małżeństwa mieszane które na dłuższą metę przynosić będą negatywa. Dlatego cieszy mnie kiedy Darek aczkolwiek /jeśli się nie mylę/ swą kobietę ściągnął aż z GŚ to jednak lepiej z Katowic niż z Łodzi :-)
Owszem najlepiej ażeby Sikora z Ropicy miał za żonę ,,Zwyrtkule,, z Cisownicy ale do tego trzeba chęci z obu stron. Jeżli chęci takowych nie będzie nie będzie też zrastania podzielonego regionu. Zawsze będzie tylko formalnym w realich niczym nie podpartym zjednoczeniem.

No tak…. ale to okropnie ambitny plan który napotyka szereg przeszkód. Głównym jest tu bariera językowa czyli wspominana przezemnie obcość literackiej polszczyzny a bez niej nie stety nie nawiążemy równoważnych kontaktów.
Też świadomość a raczej przekonanie o tym iż Polska dla Zaolziaka to obcy kraj tylko utrudnia współpracę.

No cóż obszerny temat który raczej nie może liczyć na masowość a może się mylę? W każdym bądź razie siedzenie przez następne dekady na tzw. Zaolziu i nic nie czynienie nam w niczym nie pomoże. Hmmmmm…. może to i wygodne ale bez kolorowych perspektyw.

]]>
By: darek.jedzok /2007/08/16/logo-zaolzia/#comment-1421 Tue, 21 Aug 2007 06:45:02 +0000 /?p=154#comment-1421 2 Darek : dobra, teraz w punktach :)
– tak się składa, że niedawno pomagałem przygotowywać serwer internetowy dla jednego czeskiego województwa. Unijne pieniądze, transgraniczna współpraca. Podobne projekty mogłyby powstać tutaj, po prostu dla wsparcia ruchu turystycznego i pokazania tego, co w regionie najlepsze. Tutejsi ludzie mają jednak dziwny kompleks, sami często twierdzą, że tu nudno i niczego tu nie ma. A tu samo opisanie różnorodności kulturowej regionu (oczywiście przy współpracy obu zainteresowanych stron) wartałoby umieścić na osobnej stronie.
– Prawdę powiedziawszy nie dziwota, że Polacy nie przychodzą do Czeskiego Cieszyna. W porównaniu z zabytkowym Cieszynem, który tętni życiem kulturalnym, Č.Těšín to betonowa klatka. Ale sprawy ulegają poprawie, czeska część pięknieje, powstają nowe lokale, przy trosze chęci z polskiej strony może coś się ruszy. Wystarczy przypomnieć Kino na granicy – w tym roku zjechały się setki studentów z głębi Polski, którzy – jak wynikało z wywiadów – byli zafascynowani i zachwyceni tym miastem “rozerwanym” na pół.
– w związku z powyższym muszę też przyklasnąć Twoim wypowiedziom odnośnie współpracy młodzieżowej. Nie wiem, czemu Czesilowi nie podoba się ta współpraca transgraniczna. Czy któraś strona miałaby się zbrukać??? Nie rozumiem. Więcej “siostrzanych” wiosek, miast, szkół i przedszkoli! Niech Zaolziańskie szkoły zacieśniają współpracę z polskimi i czeskimi.
– Aktualnie mamy do czynienia z niżem demograficznym i musimy się jakoś ratować. W gimnazjum polskim rok od roku coraz mniej uczniów. Niedawno rozmawiałem z nauczycielkami i powiedziały mi, że jakiś czas temu pojawił się pomysł, ale na razie nie ma chyba energii do jego realizacji – otóż może z gimnazjum udałoby się zrobić szkołę językową, rozreklamować ją wśród Czechów jako szkołę przygotowawczą do studiów polonistyki. Moim zdaniem pomysł jest świetny – w związku z naszą sytuacją jesteśmy przecież predestynowani do tworzenia pomostów.

]]>
By: darkus /2007/08/16/logo-zaolzia/#comment-1420 Mon, 20 Aug 2007 23:05:06 +0000 /?p=154#comment-1420 Czesilu, piszesz:
„Nie tak dawno korespondowałem z GC i oni wprost namawiali mnie do współpracy jak to nazwali ‘coraz mniej podzielonego ŚC’” – czyli inicjatywa ciągle jest tylko po polskiej stronie. Podobnie jest np. ze stronami internetowymi chociażby Cieszyna – Cieszyn ma swoją czeską wersję strony, Czeski Cieszyn ma tylko znaczek PL (+ EN + DE), ale niestety jakoś nie jest on aktywny, a podobnie jest w wielu miastach i wioskach na szeroko rozumianym Zaolziu. Ludzie tutaj chcą rozwijać ruch turystyczny, ale tak podstawowych rzeczy, jak zrobienie strony w języku sąsiada, ignorują.
„Bractwo Księstwa Cieszyńskego” – przyznam się, że nie znam tej organizacji, jednak była ona wymieniona między odnośnikami na forum, do których mnie odesłałeś. Nie chcę się nijak specjalnie czepiać tej organizacji, gdyż jak napisałem, znam ją jedynie z owej strony internetowej, jednak z tekstów na stronie BKC odczuwalna jest tęsknota do „starych czasów” (przed podziałem Śląska) i to mi trochę przeszkadza. A co do szaty graficznej i kontaktów w świecie rzeczywistym – owszem masz rację, jednak dobra strona internetowa może na nasze atrakcyjne tereny, przyciągnąć turystów, bo pewnie się zgodzisz, że Śląsk zarówno po czeskiej, jak i polskiej stronie ma wiele do zaoferowania.
„Jesteśmy w Unii a za 3 miesiące wchodzimy w układ z Schengen – to jest poprawny kierunek!” – z tym akurat muszę się w 100% zgodzić. Doceniam, że napisałeś iż nie chodzi Ci o rewizję granic, bo osobiście mam takie odczucie, że u nas na Zaolziu są takie tendencje. Ja też uważam, że jedność regionu można osiągnąć nawet bez przesuwania granic, i tu się zgadzamy. Może nasze sposoby na osiągnięcie tej jedności się różnią, ale jestem pewny, że znaleźlibyśmy „wspólną drogę”.
„Chociaż Polacy darzą większą ciekawością tego co dzieje się w drugiej połowie miasta to jednak niczego to nie zmienia iż to tylko formalne zawiązywanie się.” – i właśnie w tym tkwi sedno sprawy. Ludzie nie wiedzą, co dzieje się u sąsiadów za Olzą, która jest nie tylko granicą na mapie, ale w dużej mierze także granicą mentalności czy chociażby owego marketingu, który nadrzucił Darek swoim felietonem. Pozwolę sobie jednak twierdzić, że w dużej mierze to „zainteresowanie” Polaków drugą połową miasta ogranicza się do wypadów na piwo czy pizze. Oczywiście jeśli chodzi o różne wspólne imprezy kulturalne (Kino czy Teatr Na Granicy itd. itp.), to chyba więcej Polaków zawita na seanse, przedstawienia czy imprezy po czeskiej stronie niż na odwrót, jednak według mnie jest to spowodowane tym, iż Czesi (przynajmniej ci na Zaolziu) nie są aż tak otwarci na kulturę, jak Polacy i z tego to wynika.
„Ja sugeruję zastratować współpracę młodzieżową ponad Olzą bo tu odmykają się inne perspektywy. Ale w czasach kiedy Zaolzianin nie czuje się być pewny w literackim będzie się odruchowo bronił takiej opcji. A szkoda to przewielka gdyż lek tam jest ukryty.” – trochę nie rozumiem tego zdania, chyba czuję się za mało pewny w literackim. Ale wskazałeś jeden zasadniczy problem. Wzajemne spotkania powinny się rozpocząć już na poziomie przedszkola czy przynajmniej szkoły podstawowej. Nie wiem, jak jest w Czeskim Cieszynie, ale ja nie pamiętam, by odbywały się na jakimkolwiek poziomie spotkania z rówieśnikami z Ojczyzny, ba nasze zaolziańskie polskie szkoły izolują się nawet od kontaktów ze szkołami czeskimi. Moja wioska współpracuje np. z gminą Lubomia, ale wzajemne spotkania ograniczają się do oficjalnych delegacji liczących kilku członków czy występu naszego zespołu pieśni i tańca, którzy przyjeżdżają na gminne czy szkolne imprezy. Nie wiem jak wygląda współpraca innych gmin, ale nie rozumiem, dlaczego imprezy nie są propagowane w gminach partnerskich. Dlaczego już od najmłodszych lat nie są pielęgnowane przyjaźnie między młodzieżą z gmin partnerskich. Może brzmi to, jak powrót do starych czasów, ale nie wszystkie pomysły starego systemu były złe. Z resztą sama UE wspiera podobne projekty współpracy. Ale to już temat na zupełnie inną dyskusję, chociaż wszystko jest ze sobą powiązane.
…i jeszcze parę słów w sprawie “reklamowania” imprez. Owo wykorzystanie nowoczesnych środków komunikacji medialnej jest potrzebne nie tylko dlatego, aby uwidocznić naszą mniejszość Zaolziańską, ale także całe województwo morawsko-śląskie i dzięki temu uatrakcyjnić turystycznie ten region. Bo Republika Czeska, to przecież nie tylko Praga… no, ale podobnie jak u poprzedniego tematu, daje się we znaki mója megalomania i może zbytnio odbiegam od pierwotnego tematu.

]]>
By: darek.jedzok /2007/08/16/logo-zaolzia/#comment-1419 Mon, 20 Aug 2007 16:28:18 +0000 /?p=154#comment-1419 czesilu, ciagle mnie nie rozumiesz … tu jest wlasnie ten szkopul – dzialacze TROCHE zaczynaja rozmyslac o tym, ze BYC MOZE mlodych NIE ZA BARDZO interesuja zaolzianskie imprezy. Tymczasem mlodzi juz totalnie je ignoruja a na imprezy coraz rzadziej chodza ludzie sredniej a nawet juz starszej generacji. W mysleniu ciagle jestesmy 15 lat do tylu.
Niestety, takie spojrzenie rzutuje tez wlasnie na organizacje imprez – mówisz, ze sprawna organizacja i rozreklamowanie imprez to pojedynczy pierwiastek i machasz nad tym reka. Problem jednak w tym, ze to jeden z ostatnich pierwiastkow, ktore mozemy zmienic, rozwinac. A ciagle nic sie nie dzieje, bo panuja poglady typu “co se bedym starol, dyc to je jedno, glownie ze wyjdymy szul nul”.
Wszystko jest ze wszystkim zwiazane – gdyby festiwal PZKO rozreklamowano jako atrakcyjne swieto mniejszosci o niepowtarzalnym folklorze i tradycjach, wcale nie musi przyciagnac mlodych. Kiedy przyciagnie ludzi z Polski i z Czech i impreza ozyje, mlodzi przyjda sami. Na razie festiwal z kazda edycja wiotczeje i schnie, bo nie ma praktycznie niczego do zaproponowania. A nawet gdyby mial, to nikt sie o nim nie dowie, bo oprocz cichej poczty sasiedzkiej propagacja rowna jest zeru.
Jeszcze raz mowie – popatrz na festiwale innych mniejszosci. Cudzoziemcy i fani folkoru zjezdzaja na nie z odleglosci setek kilometrow. I porownaj to z tym, co my mamy.

]]>