Comments on: Verlaine w sosie własnym, po środkowoeuropejsku /2010/03/26/verlaine-w-sosie-wlasnym-po-srodkowoeuropejsku/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=verlaine-w-sosie-wlasnym-po-srodkowoeuropejsku blog & archiwum Sun, 28 Mar 2010 18:33:24 +0000 hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 By: darek.jedzok /2010/03/26/verlaine-w-sosie-wlasnym-po-srodkowoeuropejsku/#comment-3070 Sun, 28 Mar 2010 18:33:24 +0000 /?p=2034#comment-3070 In reply to Krzycho.

Hm, teraz zauważyłem, że jakoś wyskoczyłem z gwary w mojej odpowiedzi :D
Kreacja DiCaprio dosyć surowo trzyma się ówczesnych opisów, a przynajmniej tych, które dane mi było czytać. Rimbaud w ciągu tych lat wyrósł na archetyp smarkacza-buntownika, możliwe, że właśnie ta legenda popsuła niejednemu widzowi odbiór filmu.
Obiecuję, że napiszę o nim gdy tylko uda mi się odzyskać ten Doušek jedu :)

]]>
By: Krzycho /2010/03/26/verlaine-w-sosie-wlasnym-po-srodkowoeuropejsku/#comment-3069 Sun, 28 Mar 2010 18:17:55 +0000 /?p=2034#comment-3069 In reply to darek.jedzok.

Film widziałem jakiś czas temu i faktycznie, dokładniejsza znajomość biografii i tła mogłaby skorygować odbiór. Ale nie do filmu jako takiego się przyczepiam, co jedynie do wyboru DiCaprio. Tu się chyba będziemy różnić. Właśnie z wyglądu nie wydaje mi się odpowiedni do grania tej roli. Wg mnie to słodkie ‘rošťáctví’ Rimbauda idzie w innym kierunku niż ‘młodzieńczość’ Caprio. Ale chyba jestem trochę uprzedzony do tego ostatniego ;)
A z absyntem to był taki żart.. nie jestem wielkim czytelnikiem i miłośnikiem tej liryki, natomiast jej nieodłącznego tujonowego atrybutu, owszem %-)
W każdym razie cieszę się na kolejnego poetę z cyklu!

]]>
By: darek.jedzok /2010/03/26/verlaine-w-sosie-wlasnym-po-srodkowoeuropejsku/#comment-3068 Sun, 28 Mar 2010 17:13:05 +0000 /?p=2034#comment-3068 In reply to Krzycho.

Ej, przecież wyklęci poeci to JEST poezja absyntu! Patrz pierwsze zdjęcie ;)
Film widziałem jeszcze zanim porządnie wgryzłem się w tematykę – i przyznam, że za pierwszym razem też wydawał mi się hollywoodzko nierzeczywisty. Po raz drugi obejrzałem go już po przeczytaniu biografii i monografii obu zbereźników i musiałem zwrócić honor pani Agnieszce. Jeżeli miałbym się czegoś czepiać, to paradoksalnie tego, że zrobiła z Rimbauda jeszcze większego wieśniaka i nieokrzesańca, niż jakim prawdopodobnie był naprawdę.
DiCaprio do dzisiaj walczy z klątwą Titanica, ale u mnie już zdążył się odczarować, jest naprawdę wyśmienitym aktorem – co potwierdził przed (Gilbert Grape) i po Titanicu (Aviator). Rozumiem, że wielu ludzi irytuje ta młodzieńcza twarzyczka – w przypadku tego filmu była jednak jednoznacznym atutem, podobieństwo DiCaprio do portretów i fotek Rimbauda jest uderzające.
W każdym razie polecam też doskonałą czeską publikację Doušek jedu. Jest w czeskocieszyńskiej bibliotece, strasznie chciałbym ją mieć na własność i staram się szukać po antykwariatach, ale na razie bezskutecznie :/

]]>
By: Krzycho /2010/03/26/verlaine-w-sosie-wlasnym-po-srodkowoeuropejsku/#comment-3066 Sun, 28 Mar 2010 16:26:11 +0000 /?p=2034#comment-3066 Chociaż bardziyj od wyklętych poetów preferujym poezje absyntu, tak było miło przeczytać Verlaine’a w tylu wersjach :-)
Co do filmu Holland tak do dzisio nimogym przegryźć, że w roli Rimbauda groł DiCaprio (!). Osobiście mi jego hollywoodzko twarz zagłuszała wyobrażenia związane z panym Ręmboo. Widziołbych w tej roli jaksigo wiynkszego urwisa, z serca aj z wyglóndu.

]]>