Comments on: Felieton 179 – Czechofilia /2011/03/19/felieton-179-%e2%80%93-czechofilia/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-179-%25e2%2580%2593-czechofilia blog & archiwum Thu, 02 Jun 2011 00:29:13 +0000 hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 By: darek.jedzok /2011/03/19/felieton-179-%e2%80%93-czechofilia/#comment-7789 Sun, 08 May 2011 15:33:09 +0000 /?p=3134#comment-7789 In reply to Krzycho.

Bull’s eye. Poruszyłeś od razu kilka kwestii, których nie udało mi się zmieścić w felietonie ograniczonym 2000 znaków. To ja dziękuję ;)

]]>
By: darek.jedzok /2011/03/19/felieton-179-%e2%80%93-czechofilia/#comment-7788 Sun, 08 May 2011 15:29:03 +0000 /?p=3134#comment-7788 In reply to Aki.

Aki : Hm, bardzo ciekawe spostrzeżenie, ale chyba nie do końca się zgodzę. Mógłbym je przecież sformułować dokładnie w odwrotny sposób – w Czechach pozytywnym skutkiem ubocznym totalnego spadku zainteresowania wszelkimi formami kultury jest większa swoboda jej niedobitków.
Czesi nie zwykli mawiać, że coś “nie wypada”, racja. Jednak w kwestii kultury zapanował zaawansowany tumiwisizm, co stanowi odwrotny biegun do szpanowania bilbioteczką pełną nieprzeczytanych książek.

]]>
By: Aki /2011/03/19/felieton-179-%e2%80%93-czechofilia/#comment-7787 Sun, 08 May 2011 11:55:14 +0000 /?p=3134#comment-7787 Piszesz ze Czeska kultura “nie zalatuje patosem” a to wedlug mnie idzie reke w reke do tego ze nie potrzebne jest “reklamowanie” kultury. Kultura i sztuka to rzecz prywatna kazdego Czecha zarowno jak wiara i inne rzeczy ktore w Polsce sa rzeczami sztandarowymi. Wiec mysle ze twoje zdziwienie i porownywanie promowania ksiazek w Polsce i Czechach jest troszeczke “out”. Inaczej dobre czytanie. Pozdrawiam

]]>
By: Krzycho /2011/03/19/felieton-179-%e2%80%93-czechofilia/#comment-6915 Wed, 23 Mar 2011 01:16:44 +0000 /?p=3134#comment-6915 PS Dzięki więc, że wsadziłeś kij w mrowisko!

]]>
By: Krzycho /2011/03/19/felieton-179-%e2%80%93-czechofilia/#comment-6914 Wed, 23 Mar 2011 01:08:44 +0000 /?p=3134#comment-6914 Cieszę się, że zabrałeś głos w tej sprawie. Ten tani rodzaj czechofilstwa, który rozplenił się w polskiej kulturze, jest naprawdę trochę drażniący. Podkreślę, że sam jestem czechofilem (i polonofilem jedocześnie:), a “Gottland” czytałem z zachwytem. A jednak, wydaje mi się, że Szczygłowskie interpretacje “češství” często nie wychodzą poza pewną projekcję obecną w polskiej zbiorowej świadomości, polegającą na przeganianiu rodzimych upiorów za pomocą pro-czeskiej (lub też innej) kulturowej symulacji. A główną cechą takiej symulacji jest wybiórczość.

Odnoszę też wrażenie, że Szczygieł, pomimo reporterskiej wirtuozerii i oryginalnego ujęcia tematów, często schodzi w rejestry nieproblematycznych uproszczeń. Jak na razie nie czytałem jego najnowszej książki. Zastanawiam się jednak ogólnie, czy autor, stając się bardziej czeskim od większości Czechów, nie zbliża się zanadto do popularnych, zwulgaryzowanych wyobrażeń na temat “czeskości” – z całą tą nużącą turystyczną fasadowością Pragi, z Hrabalem-doikuflem, knedlikami i smažakiem, Szwejkiem, dostępnością narkotyków, Franzem Kafką, tanim absyntem itd. itp.

Być może ci spośród Zaolziaków, którym jakoś udało się usadowić okrakiem na barykadzie czesko-polskich kulturowych fantazmatów, mogliby przysłużyć się sprawie głębszego wzajemnego prozumienia choćby przez wsadzanie kija w mrowisko – poprzez składanie wielofrontowego dementi obopólnych kulturowych symulacji. Wydźwięk takich aktów problematyzowania tego, co prezentuje się aż nazbyt jednoznacznie, byłby zarówno czecho-, jak i polonofilski :-)

]]>
By: Onder /2011/03/19/felieton-179-%e2%80%93-czechofilia/#comment-6890 Mon, 21 Mar 2011 14:05:59 +0000 /?p=3134#comment-6890 Dzieki za ciekawy felieton. W taki sposob o zyciu na granicy nigdy nie myslalem :)

]]>