czechy - Darek Jedzok / blog & archiwum Mon, 11 Aug 2014 19:11:23 +0000 en-US hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 Felieton 241 – Gorzka powyborowa /2014/06/14/felieton-240-gorzka-powyborowa/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-240-gorzka-powyborowa Sat, 14 Jun 2014 17:28:51 +0000 /?p=4776 Rzadko mi się zdarza, aby zawiodła mnie negatywistyczna strategia wyrażona hasłem: “Bądź złej myśli, przynajmniej się nie rozczarujesz”. W Polsce i w Czechach europejskie wybory skończyły się kompletną porażką na wszystkich frontach – przegrali zarówno politycy, jak i wyborcy. I to walkowerem.   Pierwszą klęską były kampanie wyborcze, widowisko bardziej obciachowe od wyśmiewanej niedawno Eurowizji. […]

The post Felieton 241 – Gorzka powyborowa first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Rzadko mi się zdarza, aby zawiodła mnie negatywistyczna strategia wyrażona hasłem: “Bądź złej myśli, przynajmniej się nie rozczarujesz”. W Polsce i w Czechach europejskie wybory skończyły się kompletną porażką na wszystkich frontach – przegrali zarówno politycy, jak i wyborcy. I to walkowerem.
 

Pierwszą klęską były kampanie wyborcze, widowisko bardziej obciachowe od wyśmiewanej niedawno Eurowizji. Pomijam w tym momencie warstwę czysto warsztatową, która albo przypominała filmy weselne z wczesnych lat 90., albo flirtowała z estetyką wyborów nowego prezesa PGR-u (patrz kampania Jana Kellera). O wiele gorszy był poziom merytoryczny, a raczej jego brak.

 

O ile polskie spoty wyborcze dostarczyły jeszcze widzom pewnej dawki surrealistycznego humoru, to w Czechach partie całkowicie zrezygnowały z jakichkolwiek ambicji. Partia Svobodní oparła swoją strategię na obronie pasty śniadaniowej, Zieloni wyskoczyli – ni z gruszki, ni z genetycznie modyfikowanej pietruszki – z hasłem Stop GMO, posłowie ODS ostrzegali przed palącym problemem Euro. I co z tego, że może ono zostać przyjęte najwcześniej w 2020 roku, czyli rok po tym, co nasi eurodeputowani wrócą do domów z wypchanymi kieszeniami.
 

Drugim utraconym frontem była frekwencja. Rozumiem, że finał hokeja, rozumiem, że finał Ligi Mistrzów, rozumiem, że ładna pogoda i grill i piwko, ale … Naprawdę tak trudno odłożyć na chwilę browca i przejść się do urny? W Parlamencie Europejskim powstaje większość naszych praw – wszyscy strzeliliśmy sobie w stopę, obywatele.
 

Ma to oczywiście nieuchronne następstwa w postaci trzeciej przegranej. Wspólnymi staraniami wyślemy do Brukseli stado parzystokopytnych (znaczy – jeszcze większych, niż zazwyczaj). I tutaj nie jesteśmy osamotnieni – w całej Europie sukcesy odnosiły ugrupowania o mniej lub bardziej nacjonalistycznych poglądach.
 

W sumie jest to jedyny malutki opatrunek na całą powyborczą sromotę – świadomość, że inni narobili jeszcze większego wstydu. W zestawieniu z greckimi nacjonalistami ze Złotego Świtu jakoś mniej boli fakt, że Polaków przez pięć lat będzie reprezentował w świecie pan, który ma nierówno nad muszką. Mam nadzieję, że ucieszy was chociaż taki pozytywny akcent, bo innego nie będzie.
 

The post Felieton 241 – Gorzka powyborowa first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Felieton 235 – Zaolzie górą /2014/05/10/felieton235-zaolzie-gora/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton235-zaolzie-gora Sat, 10 May 2014 09:07:49 +0000 /?p=4681 W słynnej scenie z „Żywota Briana” główny bohater woła do tłumu „Wszyscy jesteście różni!”, na co ludzie jednogłośnie odpowiadają „Tak, wszyscy jesteśmy różni!”. Jeden z moich ulubionych ubiegłorocznych cytatów sięga prawie takich montypythonowskich wyżyn – wypowiedź dotyczy Zaolzia, a jej autorem jest pewien polski polityk. Kto ma oczy, niechaj czyta …   Wpadłem na ten […]

The post Felieton 235 – Zaolzie górą first appeared on Darek Jedzok.

]]>
W słynnej scenie z „Żywota Briana” główny bohater woła do tłumu „Wszyscy jesteście różni!”, na co ludzie jednogłośnie odpowiadają „Tak, wszyscy jesteśmy różni!”. Jeden z moich ulubionych ubiegłorocznych cytatów sięga prawie takich montypythonowskich wyżyn – wypowiedź dotyczy Zaolzia, a jej autorem jest pewien polski polityk. Kto ma oczy, niechaj czyta …

 

Wpadłem na ten tekst całkowicie przez przypadek w trakcie przeglądania archiwum artykułów na stronie Zwrotu, i dopiero po drugim przeczytaniu odkryłem jego uroczy, niezamierzony komizm. Co takiego zostało powiedziane? Cytuję: „Zaolzie jest bardzo ważnym miejscem na mapie Czech z punktu widzenia zamieszkałych tam Polaków“. Łapiecie?

 

Moim zdaniem to najzabawniejszy, a jednocześnie najsmutniejszy komentarz dotyczący samooceny Zaolziaków. Oczywiście, że jesteśmy ważni – zwłaszcza z naszego punktu widzenia. To tak, jakby jedynaczka chwaliła się, że jest ulubioną córką swojej matki; tak, jakby ktoś samemu sobie przybijał piątkę albo lajkował własny status na Facebooku. To tak, jak wygrać w jednoosobowym wyścigu.

 

Od dawna wiadomo, że lubimy uważać się za niepowtarzalnych. Kilka lat temu Czeski Cieszyn odwiedził redaktor dużego polskiego dziennika, by przeprowadzić cykl wywiadów z miejscowymi działaczami i osobistościami. Gdy w trakcie rozmowy ktoś wspomniał o „skomplikowanych, lokalnych zależnościach” dziennikarz wyszedł na chwilę z roli i uśmiechnął się pobłażliwie. Wyznał, że od lat odwiedza grupy polonijne i w tym czasie przekonał się tylko o jednym – wszystkie te społeczności zgodnie uważają, że są wyjątkowe i borykają się z wyjątkowymi trudnościami, podczas gdy tak naprawdę te problemy i „nieprzekładalne niuanse” są wszędzie dokładnie takie same. Karwina, Wilno czy Lwów, jeden pies. Chórem wołamy „wszyscy jesteśmy różni!”.

 

Szto zdiełać? Myślę, że powinniśmy mieć więcej ikry i porządnie rozkręcić tę machinę autopromocji. Ludzie „spoza” nadal nie doceniają tego, że Zaolziacy są największą polską mniejszością w Czechach. Idźmy dalej – wykrzyczmy światu, że Zaolzie jest jednoznacznie najlepszym Zaolziem na świecie! Trzeba tylko stanowczo zagłuszyć sceptyków przypominających, że jednocześnie jest ono także najgorszym istniejącym Zaolziem.

 

Jak mówi lokalna mądrość – i tu kolejny subtelny morał z wypowiedzi wspomnianego polityka –  „nikt mnie nie pochwoli tak dobrze, jak jo se sóm”.

 

The post Felieton 235 – Zaolzie górą first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Felieton 233 – Świat 2034 /2014/01/11/felieton-233-swiat-2034/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-233-swiat-2034 Sat, 11 Jan 2014 09:04:41 +0000 /?p=4378 Zapraszam na coroczną wycieczkę w przyszłość. Jakim echem odbiją się za dwie dekady ubiegłoroczne wydarzenia? * Pomimo wieloletniej klęski głodowej, kilku fal epidemii oraz zagranicznego embarga narzuconego na żywność, broń i czyste skarpetki, Korea Północna znowu grozi użyciem broni masowego rażenia. Najnowszy model pocisku ziemia-ziemia zbudowany został z rury wydechowej Moskwicza, sznurka i kawałka ziemniaka. […]

The post Felieton 233 – Świat 2034 first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Zapraszam na coroczną wycieczkę w przyszłość. Jakim echem odbiją się za dwie dekady ubiegłoroczne wydarzenia?

* Pomimo wieloletniej klęski głodowej, kilku fal epidemii oraz zagranicznego embarga narzuconego na żywność, broń i czyste skarpetki, Korea Północna znowu grozi użyciem broni masowego rażenia. Najnowszy model pocisku ziemia-ziemia zbudowany został z rury wydechowej Moskwicza, sznurka i kawałka ziemniaka.

* Nowy papież kontynuuje tradycję otwierania Watykanu na nowe trendy i komunikacji z szerokimi rzeszami wiernych. Ojciec święty przyjął imię Luz Pierwszy i wymienił skromny papamobil po swoim poprzedniku na deskorolkę ozdobioną freskami z Kaplicy Sykstyńskiej.

* W dwudziestolecie wejścia Chorwacji do Unii Europejskiej o członkostwo starają się dwie północnoczeskie republiki powstałe w wyniku podziału mikroregionu Zaolzia. Jednocześnie trwa wojna między separatystami – nagrody za głowy przywódców wrogich państw wynoszą odpowiednio 500 Kondorów Kongresowych i 102 Złote Związkowe Bryłki.

* Agencja Reuters ze smutkiem donosi, że Nelson Mandela, Margaret Thatcher i Tadeusz Mazowiecki nadal nie żyją.

* Po wyborczym fiasku w 2013 roku Czesi ponownie zrezygnowali z udziału w wyborach prezydenckich, w związku z czym czeski imperator Miloš Zeman przygotowuje się do swojej kolejnej kadencji. Informacja ta zbiegła się w czasie z notką prasową naukowców, którzy odkryli fantastyczne właściwości konserwujące popularnej becherovki.

* Laureatami tegorocznej edycji konkursu Tacy Jesteśmy zostali – ex aequo – Ewa Farna za płytę z piosenkami ludowymi w wersji dubstep oraz zespół ornitologów, który odkrył w beskidzkich lasach nowy gatunek małego ptaka z rodziny krukowatych, wronkę młynkową.

* Kolejni świadkowie potwierdzają, że na Podkarpaciu grasuje dżender. Tym razem bestia rozszarpała stado owiec, a w jednym z miejscowych przedszkoli rozdawała chłopcom lalki Barbie.

* Wojna domowa w Syrii gwałtownie zakończyła się w chwili, gdy ostatni żyjący przedstawiciel Bractwa Muzułmańskiego zginął w udanym zamachu na ostatniego zwolennika prezydenta Assada. Ponieważ przy życiu nie pozostali żadni inni obywatele, ONZ zamierza zatopić wszystkie leje po bombardowaniach i przetworzyć Syrię na największy Aquapark na Bliskim Wschodzie.

* Tegoroczny Marsz Niepodległości odbył się w spokojnej, dostojnej atmosferze. Według raportu policji nie doszło do żadnych zamieszek, aktów wandalizmu ani obrażeń. „To karygodne niedopatrzenie” – ogłosił główny komitet organizacyjny, którego członkowie natychmiast podali się do dymisji.

* Andrej Babiš znowu na zakupach – po przejęciu wszystkich czeskich mediów i państwowych spółek multimiliarder wywołał międzynarodową aferę polityczną, gdy okazało się, że na szesnaste urodziny kupił swojej córce Chorwację.

 

Starsze proroctwa:

Felieton 212 – Świat 2033

Felieton 197 – Świat 2032

The post Felieton 233 – Świat 2034 first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Felieton 231 – Powyborcza czkawka /2013/11/09/felieton-231-powyborcza-czkawka/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-231-powyborcza-czkawka /2013/11/09/felieton-231-powyborcza-czkawka/#comments Sat, 09 Nov 2013 12:04:46 +0000 /?p=4335 Krajowi i zagraniczni politolodzy zgodnie stwierdzają – paskudny przebieg czeskich wyborów zaowocował równie paskudnym zakończeniem. I bardzo dobrze, dodam. Jak zauważyło kilku komentatorów, w obliczu całego tego nieszczęścia Czesi mogą cieszyć się z drobnych rzeczy. Na przykład z tego, że totalną klęskę poniosła nacjonalistyczna Partia Robotnicza i z tego, że po raz kolejny nadaremnie wyginała […]

The post Felieton 231 – Powyborcza czkawka first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Krajowi i zagraniczni politolodzy zgodnie stwierdzają – paskudny przebieg czeskich wyborów zaowocował równie paskudnym zakończeniem. I bardzo dobrze, dodam.

źródło: www.mzv.cz

Jak zauważyło kilku komentatorów, w obliczu całego tego nieszczęścia Czesi mogą cieszyć się z drobnych rzeczy. Na przykład z tego, że totalną klęskę poniosła nacjonalistyczna Partia Robotnicza i z tego, że po raz kolejny nadaremnie wyginała swój kręgosłup Jana Bobošíková. Ta ostatnia tańczyła już swoje desperackie tango praktycznie z każdym możliwym ugrupowaniem politycznym – nie udało się z komunistami, tym razem nie pomógł nawet eurosceptyczny wąsik Václava Klausa … Cierpliwości, prędzej czy później Bobo dojdzie pewnie do wspomnianych brunatnych koszul.

Podejrzewam (być może ciut naiwnie), że to kac moralny po wyborach prezydenckich spowodował, że niechlubnie poległa partia Zemanowców. Dna sięgnęła też Obywatelska Partia Demokratyczna, ongiś pochodnia czeskiej prawicy, dzisiaj najwyżej zapałka osmalona aferami korupcyjnymi. Nota bene – w tej sytuacji w zęby dostały także i zaolziańskie organizacje, które staropolskim obyczajem znowu nie potrafiły się zgodzić na jednego polskiego kandydata. Podczas gdy panowie prześcigali się w zapewnieniach, który z nich jest bardziej „nasz”, kto pił z matczynej piersi jabłonkowską miodulę i kto bawił się w dzieciństwie brykietem karwińskiego węgla, najwięcej głosów uzyskał Czeslaw Walek – młody Zaolziak mieszkający w Pradze, kandydat „ekoterrorystów”, działacz na rzecz równouprawnienia gejów. Très bien! Ta rozkoszna puenta zaolziańskiej kłótni będzie mnie bawiła co najmniej do wiosny.

A pozostali? „Zwycięska” partia socjaldemokratyczna (cudzysłów wielce zasłużony) od razu po wyborach rzuciła się do bratobójczej wojny. Są jeszcze dwie chadeckie partie, ale te w związku z powyższym mają do wyboru same katastrofalne wersje koalicji – oprócz socjaldemokratycznej bomby zegarowej oraz obywatelsko-demokratycznej zapałki do parlamentu trafili już tylko komuniści oraz populistyczne partie podejrzanych biznesmenów, Babiša i Okamury. Taki jest opłakany wynik kilku miesięcy mdłej, płytkiej kampanii. I – powtórzę – bardzo, bardzo dobrze.

W ogóle najlepiej by było, gdyby w rządowej koalicji udało się jakoś upchnąć komunistów i obie milionerskie maskotki. Jak potwierdza ponad dwudziestoletnie doświadczenie czerwonej braci, najlepiej jest siedzieć w ciepełku opozycji i odtwarzać bez końca taśmę z kwestiami „a nie mówiłem?” i „my zrobilibyśmy to inaczej”. Niech w końcu usiądą za kółkiem i rozkwaszą się o najbliższe drzewo. Wtedy znowu doczekamy się rządu fachowców (co bardzo by ucieszyło moje technokratyczne serduszko), a następnie wybierzemy kolejnych dyletantów w wyborach, które – miejmy nadzieję – nie zakończą się tak groteskowym patem. Wszystko wróci do względnej normy.

A co z aktualną sytuacją? Jakkolwiek będzie wyglądała koalicja (a już teraz wiemy, że będzie wyglądała – jak to się u nas mówi – „jak pół dupy spoza krzoka”), my, czescy wyborcy, możemy spać spokojnie. Dziwoląg długo nie pożyje, a po nim będzie już tylko lepiej.

Zresztą … nawet jak nie, to czym się tu przejmować? Piwo momy tanie, a dziołchy piekne. A nawet jakby było odwrotnie, to też da się żyć.

 

 

 

The post Felieton 231 – Powyborcza czkawka first appeared on Darek Jedzok.

]]>
/2013/11/09/felieton-231-powyborcza-czkawka/feed/ 7
Felieton 230 – Poradnik wyborcy /2013/10/25/felieton-230-poradnik-wyborcy/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-230-poradnik-wyborcy Fri, 25 Oct 2013 10:08:00 +0000 /?p=4326 W związku ze zbliżającymi się wyborami do czeskiego parlamentu i z upadkiem obywatelskiego morale zaobserwowanym wśród moich znajomych postanowiłem spisać krótką instrukcję. Róbcie notatki, bo na końcu będzie sprawdzian.   Nie będę wam podsuwał, na kogo powinniście głosować. Bardziej zależy mi na tym, aby zachęcić was do udziału – bez względu na osobiste preferencje lub […]

The post Felieton 230 – Poradnik wyborcy first appeared on Darek Jedzok.

]]>
W związku ze zbliżającymi się wyborami do czeskiego parlamentu i z upadkiem obywatelskiego morale zaobserwowanym wśród moich znajomych postanowiłem spisać krótką instrukcję. Róbcie notatki, bo na końcu będzie sprawdzian.

 

Nie będę wam podsuwał, na kogo powinniście głosować. Bardziej zależy mi na tym, aby zachęcić was do udziału – bez względu na osobiste preferencje lub awersje. A więc, drogi wyborco, generalnie obowiązują dwie proste zasady :

 

Zasada numer 1: ZAWSZE należy chodzić na wybory.

 

Zasada numer 2: W sytuacjach wyjątkowych (trzęsienie ziemi, globalna pandemia, atak wojskowej junty, finał ulubionego serialu) – patrz zasada numer 1.

 

Znajdą się osoby, które twierdzą, że nie głosują, ponieważ nie chcą uczestniczyć w całej tej szopce. I tu przypomina mi się sztuka czeskiego geniusza Jary Cimrmana, w której grupka polarników dryfuje na krze lodowej. Jeden z nich ciągle stara się zrozumieć, na czym polega cały proces dryfowania, aż w końcu stanowczo protestuje: „Nigdy nie dryfowałem i nikt mnie do tego nie zmusi!” – po czym zakłada ręce i siada nadąsany na brzegu kry. Płyniemy razem, przyjaciele.

 

Oczywiście istnieje wiele powodów, dlaczego nie pójść na wybory, ale akurat nie mogę sobie przypomnieć żadnego, który miałby najmniejszy sens. Jeżeli masz ulubioną partię, to oddajesz na nią swój głos. Jeżeli jest partia, której namiętnie nie znosisz, to możesz złośliwie oddać głos na jej przeciwników. Jeżeli uważasz wszystkie duże partie za równo popaprane i zepsute, jeżeli nienawidzisz systemu i pragniesz jego upadku, jeżeli chowasz pod poduszką Orwella lub Bakunina, to oddajesz głos na niszową partyjkę bez najmniejszych szans na powodzenie, a potem siadasz wygodnie i obserwujesz, jak molochy panikują i desperacko starają się ułożyć większość w parlamencie.

 

Gdy wygrają „Twoi” – świętujesz. Gdy wygrają „ci drudzy”, to przez kolejne 4 lata masz satysfakcję, że nie głosowałeś/aś na zgraję zachłannych karierowiczów, którzy doprowadzają kraj do upadku. Win-Win situation, jak mawiają Anglicy.

 

Jeżeli nadal was nie przekonałem, to przypomnę, że zgodnie z najnowszymi badaniami głosowanie jest zdrowe i sexy, odświeża oddech, poprawia potencję i wzmaga porost włosów. Może i nie zadziała za pierwszym razem, ale nie poddawajcie się, chodźcie aż do skutku, w końcu się uda. W 2010 roku pani M. poszła na wybory, a za dwa tygodnie poznała miłość swojego życia i wygrała na loterii suszarkę do włosów. Szczera prawda, przysięgam.

 

Gotowi na sprawdzian? Oto i on, krótki, króciuteńki.

 

Pytanie 1) Kiedy należy chodzić na wybory?

 

a)     Zawsze

 

Zakreśl poprawną odpowiedź.

 

 

The post Felieton 230 – Poradnik wyborcy first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Felieton 223 – Nie będzie Babiš pluł nam w twarz /2013/06/30/felieton-223-nie-bedzie-babis-plul-nam-w-twarz/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-223-nie-bedzie-babis-plul-nam-w-twarz /2013/06/30/felieton-223-nie-bedzie-babis-plul-nam-w-twarz/#comments Sun, 30 Jun 2013 17:33:01 +0000 /?p=4283 Od dobrej dekady Polacy kochają Czechów całkowicie bezkrytyczną miłością i wcale im nie przeszkadza, że to uczucie nie jest odwzajemnione.   Tym razem pominę kwestię stereotypów – czeski wizerunek północnych sąsiadów nie jest zbyt chlubny i tak naprawdę chyba niewiele można z tym zrobić. Czesi uważają, że Polacy spędzają większość tygodnia w kościele, myją zęby […]

The post Felieton 223 – Nie będzie Babiš pluł nam w twarz first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Od dobrej dekady Polacy kochają Czechów całkowicie bezkrytyczną miłością i wcale im nie przeszkadza, że to uczucie nie jest odwzajemnione.

 

Tym razem pominę kwestię stereotypów – czeski wizerunek północnych sąsiadów nie jest zbyt chlubny i tak naprawdę chyba niewiele można z tym zrobić. Czesi uważają, że Polacy spędzają większość tygodnia w kościele, myją zęby wódką, a ich dziadkowie atakowali konno niemieckie czołgi. Wcale mnie to nie rusza, podobnie jak Szkot nie wyciąga spod kiltu noża za każdym razem, gdy ktoś opowie dowcip o dusigroszach z Edynburga.

 

Nie wierzę też w teorie spiskowe zaolziańskich „nasistów”, którzy uważają, że są ciemiężeni przez czeski rząd. Może i zaolziańska społeczność jest ignorowana i niedofinansowana, ale to samo dotyczy i pozostałych mniejszości narodowych w Czechach, czyli luz.

 

Pomimo mojego zaawansowanego tumiwisizmu istnieje jednak pewien front ataku na Polskę, który wybitnie mi przeszkadza, a nie jest on prowadzony ani przez polityków, ani przez nacjonalistów, ani nawet przez pospolitych knajpianych ksenofobów. Jak zwykle, także i tym razem chodzi o kasę.

 

Codziennie rano włączam komputer i przeglądam główne strony największych czeskich i polskich portali. Prowadząc tę śniadaniową komparatystykę medialną zauważyłem ciekawą rzecz – za każdym razem, gdy w Polsce pojawi się jakaś afera, czeskie media reagują zaskakująco szybko, sprawnie i obszernie. Feralna sól drogowa bawiła na czeskich stronach jeszcze dwa tygodnie po zniknięciu tematu z polskich portali, jednak najbardziej dała mi do myślenia sprawa mazowieckiej ubojni, która kupowała martwe krowy.

 

Otóż w chwili, gdy pierwszy artykuł trafił na główną stronę  popularnych czeskich serwerów, w Polsce nadal chodziło o lokalny przekręt opisany w jednej, regionalnej sekcji portalu ekonomicznego. To znaczy, że ktoś w Czechach siedział i aktywnie wyszukiwał kolejne informacje, które następnie przez kilka dni pojawiały się na stronach czeskich brukowców, omijając poważne dzienniki i portale.

 

W połowie lutego w programie czeskiej telewizji („Máte slovo“, 14.2.) spotkali się polscy i czescy przedsiębiorcy, aby omówić problem polskiej żywności na czeskim rynku. Jedną z głównych ról w tym groteskowym przedstawieniu odegrał miliarder Andrej Babiš, który w pewnym momencie odmówił skosztowania polskich wędlin, prychając „Nie będę jadł tego waszego g*wna.”

 

I tu zaczyna się robić zabawnie – Babiš jest drugim najbogatszym Czechem (pod materacem chomikuje 1,4 miliarda dolarów), jedną z najgrubszych ryb w czeskim przemyśle spożywczym i rosnącym w siłę potentatem medialnym o dużych ambicjach politycznych. Nie trzeba być przesadnie paranoidalnym, aby skojarzyć tych kilka faktów z artykułami regularnie szkalującymi sąsiadów zza Olzy (Google: „Poláci nedali světu jen Hru na slunce.”), ale przede wszystkim z błyskawicznymi reakcjami czeskich tabloidów na każdą aferę związaną z polską żywnością.

 

Może pomyślicie – po co o tym gadać, i tak felietonem Babiša nie przebijesz. I tu się mylicie, bo ten tekst jest częścią mojego sprytnego planu. Zauważcie, że do tej pory imię Andrej Babiš pojawiło się w moim tekście już pięć razy. Jeżeli ktoś faktycznie śledzi polskie media, to prędzej czy później na pewno trafi na mój felieton. A wtedy Babiš (o, szósty raz!), regularnie wchłaniający kolejne lokalne dzienniki i portale, w napadzie furii kupi także Zwrot, który pewnie kosztuje tyle, co żarówka w przednim reflektorze jednej z jego limuzyn.

 

Może i stracę wtedy robotę, ale dzięki tej skromnej ofierze polska mniejszość raz na zawsze przestanie się martwić dofinansowaniem swoich mediów. Miałeś rację, klasyku – pióro mocniejsze jest od miecza.

 

Tekst ukazał się w miesięczniku Zwrot 6/2013

The post Felieton 223 – Nie będzie Babiš pluł nam w twarz first appeared on Darek Jedzok.

]]>
/2013/06/30/felieton-223-nie-bedzie-babis-plul-nam-w-twarz/feed/ 2
Felieton 218 – Prawie najlepszy felieton /2013/05/12/felieton-218-prawie-najlepszy-felieton/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-218-prawie-najlepszy-felieton Sun, 12 May 2013 18:32:04 +0000 /?p=4243 Niby tyle nas dzieli – Czesi mają lepsze piwo, a Polacy ładniejsze kościoły. Nad Wisłą są smaczniejsze wędliny, a nad Wełtawą duża część pociągów dociera do celu bez awaryjnej wymiany lokomotywy. Ale to nic, teraz idzie wiosna, po obu stronach Olzy ruszą nowe kampanie reklamowe lokalnych firm, firemek i firmuń. Już wkrótce przekonamy się o […]

The post Felieton 218 – Prawie najlepszy felieton first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Niby tyle nas dzieli – Czesi mają lepsze piwo, a Polacy ładniejsze kościoły. Nad Wisłą są smaczniejsze wędliny, a nad Wełtawą duża część pociągów dociera do celu bez awaryjnej wymiany lokomotywy. Ale to nic, teraz idzie wiosna, po obu stronach Olzy ruszą nowe kampanie reklamowe lokalnych firm, firemek i firmuń. Już wkrótce przekonamy się o tym, że Czesi i Polacy mimo wszystko mają wiele wspólnego. Na przykład totalnie nie potrafią się sprzedać.

meble

W branży reklamowej utarło się pojęcie „szczucia cycem”, czyli tworzenia reklam opartych na prymitywnym skojarzeniu sprzedawanego produktu z seksem. Kawa na ławę, biust na stół. I tak panie w bikini reklamują pustaki szklane, jędrny pośladek ociera się o aluminiowe żaluzje, a lubieżnie rozchylone wargi obiecują spełnienie marzeń o idealnym torfie ogrodniczym. Bo któż z Was nie marzy po nocach o dobrym, wilgotnym torfie?

Do tego – ehm, ehm – dochodzą toporne, dwuznaczne hasła. Półnaga dziewoja umorusana zaprawą murarską szepcze „postawimy Ci najszybciej”, umięśniony pan w slipkach pręży się pod napisem “twardy jak nasz beton”.

Ale może być gorzej. Zwłaszcza po polskiej stronie wiele firm rezygnuje z usług agencji i samodzielnie produkuje swoje reklamy. Ponieważ drobnych przedsiębiorców jest jak młodych myszy i wszyscy cierpią na horror vacui, szara przydrożna rzeczywistość zmienia się w pstrokaty karnawał napisów i wykrzykników. MEBLE! HURT DETAL! OPONY! OLÉ!

Jednak nasza nieporadność w sferze marketingu przejawia się też w inny, bardziej subtelny sposób. Rozczula mnie pewien drobny aspekt, który kontrastuje z drapieżną inwazją gołych pup i kalejdoskopem barw reklamy garażowo-stodołowej. Chodzi mianowicie o to, że niektóre firmy sprawiają wrażenie, jakby chciały podbić świat, ale ich zachodnie ambicje przegrały w ostatniej chwili z typowo słowiańską skromnością. Przedsiębiorcy przeżywają więc swój „american dream” skrojony na nasze możliwości.

Nie wypada przecież napisać na szyldzie „najlepsze okna”, „najmocniejsze krzesła”, „najbardziej soczyste truskawki”. Bądźmy realistami. Na ulicach pojawiają się więc odpowiednio stonowane slogany : „prawdopodobnie najszybsze komputery w mieście”, „jeden z najlepszych pubów” lub „zdaniem niektórych najsmaczniejsze sery”.

Widzę oczyma wyobraźni, jak właściciel firmy stopniowo łagodzi agresywne hasło reklamowe. „Najlepsza restauracja. Nie. Najlepsza restauracja w mieście. Wróć. Prawdopodobnie najlepsza restauracja w mieście. Na tej ulicy. O ile lubicie kuchnię włoską. I jeżeli kucharz jest w dobrej formie. W sumie, może zjecie dzisiaj w domu?”

Nie wiem, czy takie podejście wychodzi nam na dobre, ale nie narzekam – przecież bez tego typu śmiesznostek nie miałbym o czym pisać. Nigdy nie powstałby ten felieton. Najlepszy felieton. Mój najlepszy felieton. Jeden z lepszych. W tym miesiącu. W sumie, może poczytacie sobie coś innego?

Felieton ukazał się w miesięczniku Zwrot 4/2013.

The post Felieton 218 – Prawie najlepszy felieton first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Felieton 213 – Urna dla masochistów /2013/03/07/felieton-213-urna-dla-masochistow/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-213-urna-dla-masochistow /2013/03/07/felieton-213-urna-dla-masochistow/#comments Thu, 07 Mar 2013 14:09:38 +0000 /?p=4191 I po wyborach. To, co miało być krokiem w przyszłość, skończyło się wstydliwym wdepnięciem w muł najgorszych wspomnień lat 90. Czesi znowu wybrali sobie takiego prezydenta, na jakiego zasłużyli. Nowy czeski prezydent. Zródło : Wikimedia Commons Wielu politologów zauważyło, jak żałośnie nierzeczowy był finał biegu na Zamek Praski. I rzeczywiście – debaty kandydatów miały daleko […]

The post Felieton 213 – Urna dla masochistów first appeared on Darek Jedzok.

]]>
I po wyborach. To, co miało być krokiem w przyszłość, skończyło się wstydliwym wdepnięciem w muł najgorszych wspomnień lat 90. Czesi znowu wybrali sobie takiego prezydenta, na jakiego zasłużyli.

Miloš_Zeman,_Brno,_2008_(4)

Nowy czeski prezydent. Zródło : Wikimedia Commons

Wielu politologów zauważyło, jak żałośnie nierzeczowy był finał biegu na Zamek Praski. I rzeczywiście – debaty kandydatów miały daleko do błyskotliwych pojedynków retorycznych, do starć intelektu i dowcipu. Gdzieś po drodze z kampanii wyparowały wszelkie wizje, plany, perspektywy, aż w końcu nie zostało nic, tylko puste slogany, wyciąganie brudów i PR-owy cyrk. Rozumiem, że w Czechach prezydenci mają bardzo ograniczone kompetencje, ale mimo wszystko spodziewałem się większych konkretów. Koncerty i kiełbasa wyborcza to stanowczo za mało.

Nie ma co ukrywać, jestem bardzo rozczarowany i – podobnie jak wielu innych ludzi – uważam wynik wyborów za zmarnowaną szansę. Od początku twierdziłem, że Miloš Zeman jest najgorszym możliwym kandydatem i byłem gotów oddać głos na prawie każdego przeciwnika, który stanąłby z nim w szranki w drugiej turze. Wydawało mi się, że prezydent ma być przedstawicielem narodu, a nie jego karykaturą. To, że cała impreza zakończyła się tak, a nie inaczej, uważam za osobliwy przejaw masochizmu. „Tak, byłem bardzo, bardzo niedobrym wyborcą. Ukarz mnie!”

Jeszcze długo będziemy czuli smrodek tej kampanii – i to nie tylko dlatego, że kolejny polityk pokazał, jak łatwo jest zbijać punkty wyborcze odwołując się do najprymitywniejszych instynktów, do zawiści i nacjonalizmu. To po prostu musiało się skończyć w ten sposób, skoro Czesi wybierali między arystokratą z piętnem obcokrajowca, a archetypem swojskiego, pantagruelicznego wujaszka ze wsi. Wprawdzie wszyscy wiemy, że wuj znowu narobi wstydu, podeżre golonkę i będzie opowiadał przy dzieciach sprośne dowcipy, ale i tak go zaprosimy. Bo jest nasz.

Ale nic to, staram się patrzeć na sytuację z lepszej strony. Bez względu na wynik możemy się cieszyć, że Hradczany przestaną być w końcu symbolem europaranoi. A co do reszty – w ciągu ostatnich dziesięciu lat nauczyłem się żyć z prezydentem, którego nie potrafiłem szanować. Przeżyję i kolejnych pięć.

The post Felieton 213 – Urna dla masochistów first appeared on Darek Jedzok.

]]>
/2013/03/07/felieton-213-urna-dla-masochistow/feed/ 2
Felieton 211 – Głosuj tak, jak ci zagrają /2013/01/19/felieton-211-glosuj-tak-jak-ci-zagraja/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-211-glosuj-tak-jak-ci-zagraja Sat, 19 Jan 2013 09:47:59 +0000 /?p=4127 W kontekście czeskich wyborów prezydenckich po raz kolejny dziwi mnie, jakie postacie przekonują nas o tym, kto jest najlepszym politykiem i kto zasługuje na nasz głos. Czy to nie jest trochę tak, jakbyśmy chodzili po poradę lekarską do fryzjera? Na mojej prywatnej liście ulubionych muzyków znaleźć można ludzi wybitnie utalentowanych, osoby oryginalne i bezkompromisowe.  Z […]

The post Felieton 211 – Głosuj tak, jak ci zagrają first appeared on Darek Jedzok.

]]>
W kontekście czeskich wyborów prezydenckich po raz kolejny dziwi mnie, jakie postacie przekonują nas o tym, kto jest najlepszym politykiem i kto zasługuje na nasz głos. Czy to nie jest trochę tak, jakbyśmy chodzili po poradę lekarską do fryzjera?

Na mojej prywatnej liście ulubionych muzyków znaleźć można ludzi wybitnie utalentowanych, osoby oryginalne i bezkompromisowe.  Z tym, że – spróbuję to powiedzieć w miarę delikatnie – osoby te często nie były tytanami umysłu. Wszyscy też wiemy, że z reguły trudno stawiać je za wzór ogłady, finezji i trzeźwego myślenia.

Cenię z kolei Becka, Henry’ego Rollinsa lub Franka Zappę nie tyle ze względu na ich twórczość, co właśnie za szerokie horyzonty intelektualne i poziom wypowiedzi. Zappa zresztą stwierdził kiedyś, że „żurnalistyka muzyczna to ludzie, którzy nie potrafią pisać, robiący wywiady z ludźmi, którzy nie potrafią mówić, dla ludzi, którzy nie potrafią czytać”.

Nie wymagamy od piekarza, aby biegle rozwiązywał rachunki różniczkowe i nie oceniamy zdolności chirurga na podstawie tego, czy jest w stanie zaimprowizować etiudę pantomimiczną na temat „spadająca sosna”. A aktorzy? Wprawdzie nie brakuje wśród nich ludzi inteligentnych i oczytanych, ale cechy te nie są koniecznym warunkiem udanej kariery w showbiznesie. Oglądając telewizję odnoszę czasem wrażenie, że mogą wręcz zaszkodzić.

Nie, nie mam problemu z tym, że zespoły muzyczne i postacie z seriali występują na wiecach wyborczych polityków. Wiem, że robią to te same osoby, które nie wstydzą się użyczać swoich twarzy pożyczkom bankowym, podpaskom albo lekarstwom na prostatę. Reklama to reklama, kasa to kasa. Bardziej intryguje mnie fakt, że niektóre gwiazdy i gwiazdeczki przepełnione są autentycznym poczuciem misji. Uważają, że stęskniony naród czeka, aż sypną złotem z ust. Tyle, że w prawdziwym życiu nikt nie pisze im mądrych kwestii, muszą same wietrzyć zakamarki swoich łepetyn. I tu zaczyna się problem.

Jeżeli chodzi o ważne decyzje polityczne i społeczne, to chętnie wysłucham opinii fachowców. Dlaczego miałaby mnie obchodzić rada wielokrotnie rozwiedzionego alkoholika i kokainisty, który dwa razy w roku trafia na okładki brukowców, bo rozebrał się do naga w jakimś barze? Dlaczego miałyby mnie wzruszać gromkie przemówienia aktora, który przed rewolucją tym samym ciepłym głosem, z taką samą iskrą w oku recytował ody do partii?

Każdy ma prawo do swojego zdania. I ja cenię poglądy naszych maskotek z ekranów – tak samo, jak szanuję poglądy każdego obywatela. Sąsiada z dwójki, ekspedientki w hipermarkecie, dyrektora zakładu, myśliwego, programisty. Tyle, że nie chodzę do nich po radę. Aktorom, muzykom i akrobatom cyrkowym też dziękuję.

 

The post Felieton 211 – Głosuj tak, jak ci zagrają first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Felieton 196 – … abyście zaludnili ziemię /2011/12/31/felieton-196-abyscie-zaludnili-ziemie/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-196-abyscie-zaludnili-ziemie /2011/12/31/felieton-196-abyscie-zaludnili-ziemie/#comments Sat, 31 Dec 2011 09:31:31 +0000 /?p=3797 Redakcja Głosu poprosiła mnie o coś bardziej pikantnego na zakończenie roku. A co mi tam – chcieli, to mają. Jedziemy po bandzie.   Znamy już niezbyt pocieszające wyniki spisu ludności w Czechach – polska mniejszość na Zaolziu topnieje. Pojawiają się już jednak pomysły i propozycje, jak temu zapobiec. Zdaniem niektórych powinniśmy szukać inspiracji u innych […]

The post Felieton 196 – … abyście zaludnili ziemię first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Redakcja Głosu poprosiła mnie o coś bardziej pikantnego na zakończenie roku. A co mi tam – chcieli, to mają. Jedziemy po bandzie.

 

Znamy już niezbyt pocieszające wyniki spisu ludności w Czechach – polska mniejszość na Zaolziu topnieje. Pojawiają się już jednak pomysły i propozycje, jak temu zapobiec. Zdaniem niektórych powinniśmy szukać inspiracji u innych mniejszości narodowych, czyli – rozmnażać się na potęgę.

 

Uważam, iż trzeba podejść do problemu koncepcyjnie i sprytnie podpatrzeć strategie naszych rywali. Od Arabów weźmy hasło „naszą bronią będą łona naszych kobiet”, od Romów liczebność. Od teraz nie może się mienić prawdziwym patriotą ten, którego czeladka liczy mniej niż kilkanaście sztuk.

 

Po drodze trzeba jednak rozwiązać kilka problemów. Niestety w naszej kulturze pozycja naczelnika jest dosyć słabo ugruntowana. Bezpłodny mąż nie może wysłać żony do wodza, aby ten pomógł poszerzyć rodzinę. Podejrzewam zresztą, że akurat taki czyn społeczny mógłby się spotkać ze znikomą aprobatą małżonek prezesów organizacji zaolziańskich. Skoro więc oni nie mogą wziąć interesu w swoje ręce, trzeba zdać się na pomoc sąsiedzką albo niechrześcijańskie, ale skuteczne in vitro. Cel uświęca środki.

 

Tajemnicą sukcesu populacyjnego imigrantów jest też to, że zaczynają z multiplikacją najwcześniej, jak to tylko możliwe. I tu pytam – do czego doprowadziło nas to przereklamowane dobre wychowanie? Jak to, że wiele nastolatek, fizycznie całkowicie dojrzałych do macierzyństwa, marnuje czas na szkołę?

 

Trzeba poszukać przyczyn tego prokreacyjnego zastoju. A mogą być dwie – albo nasza młodzież za dużo wie o antykoncepcji, albo za mało się puszcza. Druga opcja może być wynikiem konserwatywnego polskiego wychowania, pierwsza – zarazą szerzoną przez libertyńskich czeskich bezbożników. Na szczęście wiemy, jak z tym walczyć.

 

Z Polski możemy importować legendy o rakotwórczym wpływie prezerwatyw lub Coca Coli jako najbezpieczniejszym środku przeciwciążowym. Jeżeli jednak nasza latorośl jest już nieodwracalnie skażona wirusem oświaty seksualnej, nie pozostaje nic innego, niż uciec się do podstępu.

 

Przed wyprawieniem dziecka na imprezę trzeba ukradkiem sprawdzić jego torbę, a w razie odkrycia prezerwatyw poprzekłuwać je szpilką. Warto też dostarczyć dziecku fundusze na zakup napojów wyskokowych, które pomogą mu pozbyć się ewentualnych oporów. W przypadku zatwardziałych abstynentów nie pozostaje nic innego, jak wmusić na drogę termos z rozpuszczoną pigułką gwałtu. Oczywiście dotyczy to wyłącznie zamkniętych imprez zaolziańskich, nie chcemy sobie przecież zaśmiecać puli genetycznej innymi nacjami.

 

Tutaj zresztą nasze rzednące szeregi mogą być atutem. Wszak każdy hodowca wie, że kojarzenie wsobne to wyśmienity sposób na uzyskanie wybitnych osobników. Ulepszajmy nasz ród pod proporcem endogamii!

 

Oby moja skromna analiza pomogła uruchomić proces dużych zmian w naszej społeczności. Poczekajcie jeno, za kilka lat ten skrawek ziemi będzie dla nas za mały.

 

 

The post Felieton 196 – … abyście zaludnili ziemię first appeared on Darek Jedzok.

]]>
/2011/12/31/felieton-196-abyscie-zaludnili-ziemie/feed/ 5