imigranci - Darek Jedzok / blog & archiwum Sun, 06 Mar 2016 18:12:41 +0000 en-US hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 Felieton 261 – Proszę państwa do azylu /2016/03/06/felieton-261-prosze-panstwa-azylu/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-261-prosze-panstwa-azylu Sun, 06 Mar 2016 18:02:22 +0000 /?p=5169 Zamknijcie drzwi na cztery spusty, bo idą uchodźcy. Wpadną i obrabują, zjedzą żonę i zgwałcą psa. Kilka felietonów wstecz pisałem o żenującym poziomie dyskusji na temat imigrantów. Tymczasem upłynęło kilka tygodni, a rozmowy wzniosły się na nowe wyżyny absurdu. Nacierają coraz to nowe fale pogłosek i sensacyjnych doniesień, a racjonalnych analiz jak nie było, tak […]

The post Felieton 261 – Proszę państwa do azylu first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Zamknijcie drzwi na cztery spusty, bo idą uchodźcy. Wpadną i obrabują, zjedzą żonę i zgwałcą psa.

Kilka felietonów wstecz pisałem o żenującym poziomie dyskusji na temat imigrantów. Tymczasem upłynęło kilka tygodni, a rozmowy wzniosły się na nowe wyżyny absurdu. Nacierają coraz to nowe fale pogłosek i sensacyjnych doniesień, a racjonalnych analiz jak nie było, tak nie ma.

Zmieniła się tylko skala wstydu i zażenowania – między innymi dlatego, że wątek zdążył w międzyczasie dotrzeć nad Olzę. Słyszałem już wcześniej historie o perypetiach cudzoziemców, którzy starali się jakoś odnaleźć na Śląsku Cieszyńskim, ale rozbili się o ścianę nieprzychylności miejscowych. Wmawiałem sobie, że mieli pecha. Przecież “Lux ex Silesia”. Przecież tygiel kulturowy i tolerancja. Przecież witanie gości chlebem i solą.

Tia, chyba w oko.

Ostatecznie otrzeźwiałem, gdy w lokalnych mediach pojawiła się informacja, że w pobliskim ośrodku dla uchodźców ma zamieszkać ponad 30 Irakijczyków. Podczas spotkania ze starostą niektórzy mieszkańcy Śmiłowic, podburzeni przez agitatorów z populistycznej partii Tomio Okamury, dali pokaz swojskiej, histerycznej ksenofobii. Kto nie widział, nie uwierzy – Polacy i Czesi zjednoczyli się pod sztandarem Japończyka, aby zwrócić uwagę na śmiertelne zagrożenie wynikające z mieszania kultur. To robi sens.

Cuda i dziwy działy się jednak już wcześniej na miejscowych forach internetowych. Tam też zebrała się grupa “porządnych obywateli” by wyrazić szczere zaniepokojenie sytuacją. Pytali, gdzie można kupić broń lub gaz łzawiący, do którego przedszkola przenieść dzieci, aby były jak najdalej od młodych, agresywnych Arabów. I bez zająknięcia modyfikowali swoje poglądy wraz z napływem nowych informacji, cały czas utrzymując, że absolutnie nie są rasistami.

“Aha, czyli nie przyjadą młodzi mężczyźni, tylko rodziny z dziećmi? Przecież to muzułmany – nie pasują tutaj, rozmnożą się i pochłoną nas jak szarańcza.”

“Aha, czyli jednak nie muzułmanie, ale chrześcijanie? To co z tego? Brudas zostanie brudasem. Won.”

Zwykle lubię oglądać spadające maski, ale tym razem raczej nie jest mi do śmiechu – nie spotkałem jeszcze na ulicy żadnego imigranta, a już teraz boję się wyjść do sklepu po pieczywo. A nuż spotkam jakiegoś porządnego obywatela.

Tekst ukazał się w gazecie Głos Ludu (05/03/2016)

zdjęcie: CC Wikimedia Commons

The post Felieton 261 – Proszę państwa do azylu first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Felieton 254 – Imigranci. Odi et amo. /2015/09/12/felieton-254-imigranci-odi-et-amo/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-254-imigranci-odi-et-amo Sat, 12 Sep 2015 16:50:29 +0000 /?p=5063 Panoszą się i mnożą jak króliki, włażą z butami w nasze życia i wpychają na siłę swoje radykalne poglądy. Nadszedł czas, kiedy muszę odłożyć na bok fałszywą poprawność polityczną i otwarcie przyznać – nie znoszę facebookowych dyskutantów.   Jeżeli fala uchodźców będzie tak potężna, jak obecna medialna histeria, to w Europie nie ostanie się kamień […]

The post Felieton 254 – Imigranci. Odi et amo. first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Panoszą się i mnożą jak króliki, włażą z butami w nasze życia i wpychają na siłę swoje radykalne poglądy. Nadszedł czas, kiedy muszę odłożyć na bok fałszywą poprawność polityczną i otwarcie przyznać – nie znoszę facebookowych dyskutantów.
 

Jeżeli fala uchodźców będzie tak potężna, jak obecna medialna histeria, to w Europie nie ostanie się kamień na kamieniu. Sytuacja, która chyba nie może już być bardziej skomplikowana i nieprzejrzysta, streszczana jest do jasnych überprawd, które nie wymagają weryfikacji i nie podlegają żadnej dyskusji.
 
Ja mam fotkę araba z karabinem. A ja mam zdjęcie utoniętego dziecka. Wszyscy uchodźcy są źli, naiwny pseudohumanisto. Wszyscy są dobrzy, ty ksenofobie. Wszystkich wpuścić. Wszystkich wyrzucić. Nie ma odcieni, nie ma wątpliwości. Codziennie rano obie strony wyruszają w tętencie klawiatur na własny internetowy dżihad – zabijcie wszystkich, Facebook rozpozna swoich.
 
W zgiełku okrzyków i propagandowych obrazków pochodzących to z jednej, to z drugiej strony, rzeczowa rozmowa stała się praktycznie niemożliwa. Poproś kogoś o odrobinę współczucia, a otrzymasz naklejkę lewaka. Zapytaj o kwestie bezpieczeństwa – jesteś faszystą. W zeszłym tygodniu udało mi się w ciągu jednej godziny oberwać obiema szufladkami. Moja nowa supermoc.
 
Nieliczne próby ogarnięcia tego mętliku i racjonalnego uporządkowania informacji odrzucane są przez obie strony jako przejaw cynizmu. W niuanse bawią się przecież tylko nudziarze i ostrożniccy, teraz liczą się emocje i prościutki przekaz.
 
Regularnie pojawia się więc jakiś nowy cymbał, który “mówi, jak jest”, tysiącami udostępnień rozkwitają “autentyczne relacje” oraz teksty “przedstawiające prawdziwy obraz”. Wszystko po to, by wkrótce zwiędnąć po serii korekt i demaskacji i zwolnić miejsce dla kolejnej entuzjastycznie witanej famy.
 
Szkoda, że nie mogę odłożyć całego tego bajzlu na półkę tematów, które z premedytacją olewam – tuż obok hasła “Izrael vs Palestyna”, “kapitalizm vs socjalizm” i “keczup vs majonez”. Wbrew bezwarunkowemu odruchowi przemądrzałego felietonisty nie mogę też zaoferować krótkiej i prostej analizy, ponieważ – wszyscy razem! – w tej sytuacji NIE MA krótkich i prostych wyjaśnień. Jeżeli ktoś wam takowe proponuje, to albo nie mówi prawdy, albo kłamie. Wybierajta.
 
Póki co wiem tylko trzy rzeczy. Po pierwsze – powinniśmy pomagać. Po drugie – powinniśmy robić to w przemyślany sposób. I po trzecie – dobrze by było, gdybyśmy się wzajemnie nie powyrzynali jeszcze zanim ustalimy komu i w jaki sposób podać pomocną dłoń.
 
Ilustracja: Procsilas Moscas na licencji CC BY 2.0
 

The post Felieton 254 – Imigranci. Odi et amo. first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Felieton 200 – Imigranckie brudasy /2012/02/25/felieton-200-imigranckie-brudasy/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-200-imigranckie-brudasy /2012/02/25/felieton-200-imigranckie-brudasy/#respond Sat, 25 Feb 2012 10:53:05 +0000 /?p=3905 „Uniwersytet dla zagranicznych studentów musiał wydać instrukcję korzystania z ubikacji”. Artykuł o takiej nazwie zaczął krążyć niedawno po sieci uzupełniony o komentarze typu „Wysłać ich do domu, skoro nie potrafią się normalnie w***”. Cudaki osmalone, co nie? Czytelnicy wyśmiewali poszczególne punkty instrukcji – „nie kucać z nogami na desce”, „wrzucać zużyty papier do klozetu” … […]

The post Felieton 200 – Imigranckie brudasy first appeared on Darek Jedzok.

]]>
„Uniwersytet dla zagranicznych studentów musiał wydać instrukcję korzystania z ubikacji”. Artykuł o takiej nazwie zaczął krążyć niedawno po sieci uzupełniony o komentarze typu „Wysłać ich do domu, skoro nie potrafią się normalnie w***”. Cudaki osmalone, co nie?

Czytelnicy wyśmiewali poszczególne punkty instrukcji – „nie kucać z nogami na desce”, „wrzucać zużyty papier do klozetu” … A moja głowa z każdą minutą pęczniała od przykładów na to, jak każdy z nas może wyjść na buraka w trakcie zagranicznego wyjazdu.

Nie wiem, skąd bierze się w nas przekonanie o tym, że nie tylko nasze priorytety i wierzenia, ale nawet sposób jedzenia lub wychodzenia w krzaczki jest jedyną kulturalną opcją. Człowiek Zachodu bezradnie drapie się w głowę, gdy ma skorzystać z tureckiej, kucanej toalety albo wyrzucić papier toaletowy do kosza, aby nie zapchać wąskich rurek w śródziemnomorskich hotelach.

Tak, jakby nasze WC było odwiecznym wynalazkiem. W „Gronach gniewu” Steinbeck opisuje scenę, w której dzieci farmerów z Oklahomy pierwszy raz spotykają się z klozetem – pociągają za sznurek i z przerażeniem czmychają, wystraszone przez dźwięk spłukiwania. To nie średniowieczna ciemnota, ale lata 30. XX wieku.

Niedawno myłem ręce w łazience dworca w marokańskim Fezie. Pod ścianą stało ozdobne korytko z rzędem kurków do nalewania wody. W pewnym momencie do pomieszczenia wparował amerykański turysta i stanął pod ścianą z zamiarem potraktowania korytka jako pisuaru. Krzyknąłem na niego, mężczyzna uświadomił sobie swój błąd i zniknął w kabinie. Za kilka sekund weszło trzech muzułmanów i podeszło do korytka, by obmyć w nim stopy przed wejściem do sali modlitw, umieszczonej tuż obok.

Polski globtroter Tomek Michniewicz opisywał z kolei zderzenie zwyczajów kulinarnych. Podczas podróży przez Azję Południowo-Wschodnią został zaproszony na kolację – po godzinie obżarstwa konał z przejedzenia, ale wymiatał grzecznie każdy kolejny przyniesiony talerz. Tak, jak uczyli go w domu. I pewnie by pękł, gdyby w końcu nie przypomniał sobie, że sygnałem do zakończenia uczty jest pozostawienie resztek dania na talerzu. Zanim to nastąpi, pusty talerz sygnalizuje, że gość jest nadal głodny i trzeba przynieść więcej.

Słyszałem historyjki o biznesmenach, którzy stracili wielomilionowe kontrakty, ponieważ w trakcie rozmowy handlowej z Arabem przełożyli nogę przez nogę i pokazali rozmówcy podeszwę buta, obrażając go śmiertelnie. Niektórzy z was być może pamiętają wpadkę prezydenta Busha w Indiach, kiedy to pomachał do zgromadzonych lewą ręką – ta jest w wielu krajach używana wyłącznie do podcierania „dolnych pleców”, a więc łatwo sobie wyobrazić, co taki gest oznaczał dla miejscowych.

Warto pamiętać o podobnych sytuacjach, zanim zaczniemy wyśmiewać nieporadnych dziwaków z zagranicy. Minęło już ponad 500 lat od rozpoczęcia ery wielkich odkryć geograficznych. Może przyszła już pora na to, abyśmy przestali postrzegać cudzoziemców jako półzwierzęta, które trzeba ucywilizować?

The post Felieton 200 – Imigranckie brudasy first appeared on Darek Jedzok.

]]>
/2012/02/25/felieton-200-imigranckie-brudasy/feed/ 0