kaczynski - Darek Jedzok / blog & archiwum Tue, 06 Mar 2018 03:29:01 +0000 en-US hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 Felieton 267 – Ojojczyzna /2017/12/16/ojojczyzna/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=ojojczyzna Sat, 16 Dec 2017 11:21:23 +0000 /?p=5243 Po roku australijskiego wygnania wróciłem na chwilę, felietonista marnotrawny, na ojczyzny łono. I oczom nie wierzę i uszom nie wierzę. Nie to, że nie byłem przygotowany. Przez kilkanaście miesięcy śledziłem to środkowoeuropejskie wariatkowo z daleka, w homeopatycznych dawkach. W dodatku w drodze do Ojropy zabawiłem na chwilę w Pekinie, więc wydawało mi się, że będę […]

The post Felieton 267 – Ojojczyzna first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Po roku australijskiego wygnania wróciłem na chwilę, felietonista marnotrawny, na ojczyzny łono. I oczom nie wierzę i uszom nie wierzę.

Nie to, że nie byłem przygotowany. Przez kilkanaście miesięcy śledziłem to środkowoeuropejskie wariatkowo z daleka, w homeopatycznych dawkach. W dodatku w drodze do Ojropy zabawiłem na chwilę w Pekinie, więc wydawało mi się, że będę miał podwyższoną odporność na opresyjne ustroje i tępą propagandę. Ech, naiwny Darku ty!

Teraz czuję się jak student, który wraca z wakacji do akademika, wchodzi do pokoju, a tam dzika impreza, dantejskie sceny, współlokatorzy w alkoholowym amoku. Jeden sika do umywalki, drugi wylewa piwo do fikusa, trzeci gasi pety na kocie.

Czytam gazety, słucham opowieści. W Polsce ataki na obcokrajowców, szykanowani nastoletni geje wieszają się na paskach, leśne Szyszkowe ludki młócą ludzi protestujących przeciwko wycince Puszczy Białowieskiej, nacjołebki hajlują na „patriotycznych” koncertach.

Kraju nie poznaję, ludzi nie poznaję. Siadam na kanapie u teściowej i po długim czasie włączam Teleexpress. Tam agitka w północnokoreańskim stylu – minister X pomaga mieszkańcom kamienicy, minister Y ratuje obywateli przed zgniłym sędzią, żołnierze radośnie witają ministra Z. Dalej festiwal filmów o żołnierzach wyklętych, wykład o zbrodniach ruskich. Zła, zła opozycja. I dopiero potem 225 ofiar trzęsienia ziemi w Meksyku. Zmieniam kanał na TVP Historia – wojna, wojna, Hitler, Stalin, ci powstali, tamci polegli.

Aby odreagować, wychodzę na pustą ulicę. Na chodniku stoi pijak w prochowcu, w dłoni trzyma torbę z Biedronki i woła do milczącego nieba: „K**wooooo!”

Jak to się mówi – srogie piguły, panie i panowie.

Zresztą cała ta Środkowa Europa jest na jakimś dziwnym haju, bo na południu też niefajnie. W Czechach odbyły się wybory, które w tym roku zdominowały tematy antyunijne i antyimigranckie. Jeden ze spotów przedstawiał nawet scenkę, w której dzieci w arafatkach przewracają staruszkę na chodniku. Na końcu hasło: „Potrafimy ich zatrzymać” (przed przewracaniem emerytów, o ile dobrze zrozumiałem). Głupie to, ale skuteczne, bo aż 22 krzesła w czeskim parlamencie zdobyła populistyczna, antyimigracyjna partia prowadzona przez… japońskiego imigranta. Taki cyrk w kraju, który przyjął 12 (słownie: dwanaście) uchodźców.

Jednak Polacy i tak wygrywają. Nie przyjęli nikogo, a straszenie obcym działa na tyle dobrze, że na mieście można dostać bęcki praktycznie za cokolwiek – za kolor skóry albo kształt oczu, za wyznanie albo jego brak, a nawet za mówienie w innym języku, o czym nagębnie przekonał się profesor Jerzy Kochanowski, którego sprali w tramwaju za mówienie po niemiecku. Mein Gott.

Szkoda ojczyzny, ale co zrobić? Pozostaje najwyżej czekać i liczyć na to, że coś się jednak zmieni – na lepsze lub na gorsze. W sumie jeżeli kaczej rzeczpospolitej odwali jeszcze trochę bardziej, to może będę mógł poprosić za granicą o przyznanie statusu uchodźcy politycznego, uciekiniera z tego niegdyś całkiem dobrze rokującego kraju.

A wtedy pojadę full Mickiewicz – baba na kolanie, wino w karafie, wieczorem pisanie tęsknych wierszy o gruszach i wierzbach. I to dopiero będzie dobra zmiana.


Tekst ukazał się drukiem w Expressie Australijskim nr 23/2017

The post Felieton 267 – Ojojczyzna first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Felieton 204: „Obudź się Polsko”, powiedział lunatyk /2012/11/10/felieton-204-obudz-sie-polsko-powiedzial-lunatyk/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-204-obudz-sie-polsko-powiedzial-lunatyk /2012/11/10/felieton-204-obudz-sie-polsko-powiedzial-lunatyk/#comments Sat, 10 Nov 2012 11:36:57 +0000 /?p=4057 Niezręczny flirt Kaczyńskiego z Rydzykiem ogląda się jak stary, niskobudżetowy serial. Możemy nabijać się z kiczowatych kulis, mizernej gry aktorskiej, sztywnych kwestii, a jednak patrzymy dalej, nie mogąc się doczekać kolejnej fenomenalnej porażki twórców tego show. Marsz „Obudź się Polsko” był dla mnie jak kaseta wideo z wycinkami najlepszych scenek sezonu. Nic tylko usiąść przed […]

The post Felieton 204: „Obudź się Polsko”, powiedział lunatyk first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Niezręczny flirt Kaczyńskiego z Rydzykiem ogląda się jak stary, niskobudżetowy serial. Możemy nabijać się z kiczowatych kulis, mizernej gry aktorskiej, sztywnych kwestii, a jednak patrzymy dalej, nie mogąc się doczekać kolejnej fenomenalnej porażki twórców tego show. Marsz „Obudź się Polsko” był dla mnie jak kaseta wideo z wycinkami najlepszych scenek sezonu. Nic tylko usiąść przed ekranem z miską chrupek na kolanach.

Jest na świecie wiele zawodów, których wykonywania nie życzyłbym nawet najgorszemu wrogowi. Amerykański ambasador w Pakistanie, śmieciarz w indyjskim slumsie, lekarz wykonujący aborcje w którymś z południowych stanów USA … Do ścisłej czołówki należą jednak specjaliści od wizerunku Jarosława Kaczyńskiego.

Kiedy tylko zdążyli się otrząsnąć ze wspaniale przygotowanej i wspaniale spapranej akcji z Biedronką, postanowili odbudować image prezesa jako trzeźwo myślącego profesjonalisty. Kaczyński zaprosił ekonomistów na publiczną debatę, padły konkretne propozycje reform, a nawet zdanie „w Polsce nie ma miejsca na rewolucję”. Było rzeczowo, konstruktywnie, przystępnie. Ekipa wizerunkowa już pewnie szykowała się do otworzenia szampana … W tydzień później pojawiają się dwuznaczne groźby obalenia rządu przy użyciu siły, a prezes wypada na ulice Warszawy z pianą u dzioba i szerzy apokaliptyczne wizje końca demokracji. Takiego go znamy i kochamy. Otwieram drugą paczkę chrupek.

W samym środku kryzysu, kiedy nie wiadomo, którą dziurę załatać najwcześniej, nagle okazuje się, że naczelnym problemem państwa polskiego jest walka o miejsce w multipleksie dla sekciarskiej platformy telewizyjnej. A właściciel tego medium, które już od początku z goebbelsowską gracją walczy o jednolitość umysłów swoich słuchaczy, ma czelność nazywać lemingami tych, którzy się z nim nie zgadzają.

To, co miało być wielkim zwycięstwem Jarosława Kaczyńskiego, jest w gruncie rzeczy jego ponownym strzałem w stopę. Chciał uzyskać większe poparcie – ale poprzez bratanie się z moherową masą stracił kolejne głosy umiarkowanych, prawicowych wyborców. Chciał walczyć o chwałę ojczyzny – ale jego reality-show znowu wysłało w świat sygnał, że niektóre polskie środowiska marzą o zrobieniu z Polski europejskiego Iranu.

Dlatego uważam marsz za pożyteczną i pożądaną inicjatywę. Co więcej, proponuję, aby następnym razem był on transmitowany nie tylko przez TV Trwam, ale też przez pozostałe stacje telewizyjne. W ten sposób widzowie – wyborcy – mogą w prosty i szybki sposób spisać listę osób, które dobrowolnie rezygnują z udziału w cywilizowanym życiu politycznym i społecznym.

Felieton opublikowany w miesięczniku Zwrot (10/2012).

The post Felieton 204: „Obudź się Polsko”, powiedział lunatyk first appeared on Darek Jedzok.

]]>
/2012/11/10/felieton-204-obudz-sie-polsko-powiedzial-lunatyk/feed/ 2
Felieton 192 – Polonez zamiast czardasza /2011/10/18/felieton-192-%e2%80%93-polonez-zamiast-czardasza/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-192-%25e2%2580%2593-polonez-zamiast-czardasza /2011/10/18/felieton-192-%e2%80%93-polonez-zamiast-czardasza/#respond Tue, 18 Oct 2011 11:00:23 +0000 /?p=3642 Pesymizm i zaawansowane czarnowidztwo mają to do siebie, że czasami zmieniają życie w pasmo sympatycznych niespodzianek. Pod koniec kampanii wyborczej już prawie pakowałem walizkę, by przeprowadzić się z powrotem na drugi brzeg Olzy. A tu taki prezencik. Jak chyba większość rodowitych Zaolziaków noszę w portfelu czeski dowód osobisty z wpisaną narodowością polską, nie dostąpiłem więc […]

The post Felieton 192 – Polonez zamiast czardasza first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Pesymizm i zaawansowane czarnowidztwo mają to do siebie, że czasami zmieniają życie w pasmo sympatycznych niespodzianek. Pod koniec kampanii wyborczej już prawie pakowałem walizkę, by przeprowadzić się z powrotem na drugi brzeg Olzy. A tu taki prezencik.

Jak chyba większość rodowitych Zaolziaków noszę w portfelu czeski dowód osobisty z wpisaną narodowością polską, nie dostąpiłem więc przywileju głosowania w Macierzy. Mogłem jednak obserwować i stukać się w czoło.

Przyznaję, wystraszyły mnie dyskusje internetowe na największych polskich portalach. Głupi, głupi ja. Zapomniałem, że większość uczestników przepychanek na wirtualnym podwórku nie ma prawa wyborczego – Janusz Korwin Mikke, faworyt internetowej gawiedzi, trafił więc tam, gdzie jego miejsce. Do panoptikum politycznych kuriozów.

Niestety Prawo i Sprawiedliwość ucierpiało na tym, że nie potrafi się pozbywać swoich stałych eksponatów z tej samej wystawy. A taka opieszałość może drogo kosztować. W Czechach identyczny problem musieli niedawno rozwiązać socjaldemokraci, którym od dłuższego czasu psuł rankingi ich prezes, Jiří Paroubek. Co tu dużo mówić – podobnie jak jego czeski odpowiednik, także zgorzkniały Jarosław Kaczyński traci coraz bardziej kontakt z rzeczywistością.

Prezes PiS-u tuż przed wyborami obiecywał, że zrobi z Warszawy drugi Budapeszt i wyznał otwarcie miłość węgierskiemu premierowi Orbánovi. Tak, temu populiście i nacjonaliście, który praktycznie zlikwidował na Węgrzech wolność prasy. Cztery lata temu Jarosław Kaczyński zarzekał się, że odejdzie z polityki, jeżeli nie wygra tegorocznych wyborów. I co? Po wyborczej porażce lunatycznie wrócił do tematu i zawyrokował, że jednak będzie drugim Orbánem, który po latach wygnania w opozycji wrócił na stołek premiera.

Sześć przegranych wyborów z rzędu chyba nadal nie jest wystarczającą nauczką. Dopóki jednak PiS nie pozbędzie się swojego dyżurnego szkodnika, Polska będzie kulała na prawą nogę. Jednocześnie liberałowie mają niepowtarzalną okazję, aby zmienić kraj w coś na kształt nowoczesnego państwa – państwa, które nie włazi z butami w życie, głowę ani sypialnię obywatela. A przede wszystkim państwa, które w końcu oddzieli to, co boskie od tego, co cesarskie.

Jeżeli więc za kilka miesięcy ze ściany w Sejmie zniknie drewniany krzyż, konserwatyści nie powinni żywić urazy do Tuska i Palikota. Tak naprawdę tego (węgierskiego) gulaszu narobił im ktoś zupełnie inny.

 

 

 

The post Felieton 192 – Polonez zamiast czardasza first appeared on Darek Jedzok.

]]>
/2011/10/18/felieton-192-%e2%80%93-polonez-zamiast-czardasza/feed/ 0
Felieton 190 – Nie rozumiem /2011/09/17/felieton-190-%e2%80%93-nie-rozumiem/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-190-%25e2%2580%2593-nie-rozumiem /2011/09/17/felieton-190-%e2%80%93-nie-rozumiem/#comments Sat, 17 Sep 2011 00:15:01 +0000 /?p=3581 Już chyba tyka we mnie zegar choroby Alzheimera, bo gubię się w najnowszych wiadomościach. Pomożecie mi wyjaśnić kilka spraw? Czekałem niecierpliwie, kiedy w końcu pojawi się w polskich wyborach cień smoleńskiego samolotu. A tu szokujący nagłówek – Jarosław Kaczyński przerywa kampanię wyborczą! Moje zaskoczenie dożyło jednak tylko do kolejnej linijki. Otóż prezes bieży zatroszczyć się […]

The post Felieton 190 – Nie rozumiem first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Już chyba tyka we mnie zegar choroby Alzheimera, bo gubię się w najnowszych wiadomościach. Pomożecie mi wyjaśnić kilka spraw?

Czekałem niecierpliwie, kiedy w końcu pojawi się w polskich wyborach cień smoleńskiego samolotu. A tu szokujący nagłówek – Jarosław Kaczyński przerywa kampanię wyborczą! Moje zaskoczenie dożyło jednak tylko do kolejnej linijki. Otóż prezes bieży zatroszczyć się o matkę, która doznała wylewu w dniu, kiedy – i teraz uwaga! – dowiedziała się o śmierci Lecha w katastrofie. Dowiedziała się w maju ubiegłego roku, Jarosław przypomniał sobie akurat teraz. Chyba źle rozumiem pojęcie „kampania wyborcza”. Albo „przerwanie”.

A skoro już o samolotach mowa – czeski naród opłakuje śmierć trzech czeskich hokeistów. Znicze, programy w czarno-białej tonacji, wspomnienia „bohaterów”. Znowu chyba coś mi umknęło. Zaledwie 10 dni wcześniej matka poszatkowała nożem czwórkę własnych dzieci, tworząc najgorszą sprawę w dziejach czeskiej kryminalistyki. Najmłodsze dziecko miało dwa miesiące – nikt nie zapalił mu ani jednej świeczki na placu Wacława, nikt nie ogłosił je bohaterem ani nie ułożył sentymentalnego wierszyka na pożegnanie. W sumie chyba to nawet lepiej, przynajmniej jego los opłakują tylko ludzie, którym naprawdę zależy.

Wiadomości z lewej strony. Na Europejskim Kongresie Kultury – na który niedawno tak gorąco zapraszałem – wystąpił włoski filozof i eurodeputowany Gianni Vattimo. Nie panimaju, co w parlamencie, a przede wszystkim na imprezie mającej w tytule słowo „kultura”, robi pan zakochany na zabój w południowoamerykańskich dyktatorach, przyjaciel Fidela Castro i wielbiciel Hugo Cháveza. Może organizatorzy mogli dla równowagi zaprosić kogoś z ultraprawicy, na przykład Davida Duke’a, naczelnego ideologa ultranacjonalistów?

Ja zatroszczę się o równowagę – po prawej też wesoło. Europejscy ksenofobowie cieszą się jak Duke z linczu na Murzynie, w kolejnym kraju rosną niepokoje na tle etnicznym. Czechom daleko do przysłowiowego „klídku” – na północy kraju trwają demonstracje przeciwko Romom, ludzie na ulicach otwarcie heilują, wysyłają Cyganów do gazu, to wszystko przy powszechnej aprobacie czeskiego społeczeństwa. Dziewczyna jednego z organizatorów powiedziała do kamery, że trzeba nowego Hitlera, który zrobi porządek. Przypomnijcie mi albo jej, które państwo Adolf rozdeptał od razu na starcie wyścigu do drugiej wojny światowej.

Widziałem ostatnio kursy czytania ze zrozumieniem. Szkoda, że życia ze zrozumieniem nigdzie nie uczą.

The post Felieton 190 – Nie rozumiem first appeared on Darek Jedzok.

]]>
/2011/09/17/felieton-190-%e2%80%93-nie-rozumiem/feed/ 6
Felieton 177 – Smoleński horror /2011/02/12/felieton-177-%e2%80%93-smolenski-horror/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-177-%25e2%2580%2593-smolenski-horror /2011/02/12/felieton-177-%e2%80%93-smolenski-horror/#respond Sat, 12 Feb 2011 10:00:44 +0000 /?p=3058 Od kilku miesięcy nie było felietonu o Smoleńsku. Zanim więc nadejdzie pierwsza rocznica i dojdzie do kulminacji całorocznego ujadania i darcia szat, wrzucę swoje trzy grosze. Nie użyłem tego „monetarnego” powiedzenia przypadkowo, ponieważ po wyeksploatowaniu tragedii na arenie politycznej i narodowej przyszła w końcu pora na zdrowe, całkowicie bezstronne zbijanie kasy. Nie chce mi się […]

The post Felieton 177 – Smoleński horror first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Od kilku miesięcy nie było felietonu o Smoleńsku. Zanim więc nadejdzie pierwsza rocznica i dojdzie do kulminacji całorocznego ujadania i darcia szat, wrzucę swoje trzy grosze.

Nie użyłem tego „monetarnego” powiedzenia przypadkowo, ponieważ po wyeksploatowaniu tragedii na arenie politycznej i narodowej przyszła w końcu pora na zdrowe, całkowicie bezstronne zbijanie kasy.

Nie chce mi się komentować sytuacji dotyczącej odszkodowania dla rodzin ofiar katastrofy. W sytuacji, kiedy bliscy ofiar wypadków samochodowych otrzymują jałmużny ledwie pokrywające koszty pochówku, dobrze usytuowane rodziny „smoleńskie” są oburzone niską stawką 250.000 złotych, jaka przysługuje każdemu członkowi najbliższej rodziny. Z w pełni otwartą możliwością dochodzenia kolejnych odszkodowań i zadośćuczynienia w wysokości dodatkowych 250 patyków.

Zostawmy rzeczy niesmaczne, przejdźmy do zabawnych. Oto szykuje się pierwszy film o Smoleńsku. Przyjmijmy na chwilę założenie, że jakość wykonania tego dzieła może stanowić odbicie tego, jak naród polski poradził sobie z tragedią, na jakim poziomie przebiegała refleksja owych wydarzeń.

W głównych rolach tego opusu pojawią się znani aktorzy – przepraszam, aktorzy znani z seriali. Ale kichał pies Stanisławskiego, telenowele stanowią najwidoczniej świetną szkołę aktorstwa dramatycznego[1], ponieważ jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć artykuł prasowy zachwalał „sugestywną grę aktorów i trzymającą w napięciu reżyserię”.

Kolejnym smakołykiem dla każdego sceptyka jest harmonogram realizacji, przypominający bieg z językiem na wierzchu. Film powstaje zaledwie w 8 miesięcy po tragedii, zdjęcia rozpoczęły się 6 lutego, potrwają do końca miesiąca. Całość będzie gotowa w połowie marca – w dwa tygodnie, czyli mniej więcej tyle, ile zajmuje pracowni fotograficznej obróbka zdjęć z pięćdziesiątki wujka Stefana.

Mamy już śmietankę polskiego aktorstwa, staranny proces produkcyjny, warto jeszcze opisać mózg całej operacji, wrażliwego twórcę, który wyrazi całą rozdzierającą rozpacz narodu.

Reżyserem jest niezależny filmowiec[2], który rozpoczął karierę od kręcenia horrorów, by później przejść do zwariowanych komedii. W styczniu – równolegle z filmem o Smoleńsku! – rozpoczął także zdjęcia do filmu o zombie.

Ciekawe, że o ile dyskusja społeczna na temat katastrofy i jej reperkusji straszliwie oburzała środowiska konserwatywne i nacjonalistyczne, jakoś nikt nie podnosi krzyku, kiedy filmową adaptacją narodowej tragedii ma się zająć artysta-amator z zamiłowaniem do pił łańcuchowych.

Zobaczymy, co z tego wyniknie. Miejmy tylko nadzieję, że w sprincie do mety reżyserowi nie pomylą się taśmy i że w filmie o Smoleńsku nie pojawią się urywki drugiego dzieła pod tytułem „Zombielove – czyli Dzień dzisiejszy żywych trupów”.[3]


[1] Jeden złośliwy internauta powiedział, że bracia Mroczek – bliźniacy – mieli wystąpić w filmie jako dwie sosny w smoleńskim lesie.

[2] Tak, jak niezależnym artystą-plastykiem jest każdy uczeń, który maluje drugorzędowe cechy płciowe na okładce zeszytu.

[3] Nazwa oryginalna.

The post Felieton 177 – Smoleński horror first appeared on Darek Jedzok.

]]>
/2011/02/12/felieton-177-%e2%80%93-smolenski-horror/feed/ 0
Felieton 158 – Frustracja zamiast żałoby /2010/04/24/felieton-158-%e2%80%93-tragiczna-zaloba/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-158-%25e2%2580%2593-tragiczna-zaloba /2010/04/24/felieton-158-%e2%80%93-tragiczna-zaloba/#comments Fri, 23 Apr 2010 23:00:07 +0000 /?p=2288 W ciągu ubiegłych dwóch tygodni słowa „żałoba” i „tragedia” sprały się do tego stopnia, że całkowicie przestały oddawać rzeczywisty, a przede wszystkim osobisty wymiar katastrofy w Smoleńsku. W ostatnich dniach coraz częściej pojawia się dosyć smutne pytanie – czy śmierć prawie setki przedstawicieli polskiej elity była całkowicie daremna? Nie mówię bynajmniej o żadnym „celu” ani […]

The post Felieton 158 – Frustracja zamiast żałoby first appeared on Darek Jedzok.

]]>
W ciągu ubiegłych dwóch tygodni słowa „żałoba” i „tragedia” sprały się do tego stopnia, że całkowicie przestały oddawać rzeczywisty, a przede wszystkim osobisty wymiar katastrofy w Smoleńsku. W ostatnich dniach coraz częściej pojawia się dosyć smutne pytanie – czy śmierć prawie setki przedstawicieli polskiej elity była całkowicie daremna?

Nie mówię bynajmniej o żadnym „celu” ani „sensie” wypadku w Smoleńsku. Przeciwnie, jego największy tragizm polega właśnie na tym, że – jak każdy wypadek – wydarzenie to pozbawione jest jakiegokolwiek sensu.

Nie ma w tym więc – jak słyszałem z różnych stron – kosmicznego planu, woli boskiej ani złej karmy. Katastrofa nie jest też karą za wieloletnie ośmieszanie prezydenta, jak starali się insynuować niektórzy politycy PiS-u. O zamach nie podejrzewam również premiera, pomimo licznych głosów doszukujących się tutaj spisku w myśl hasła „ktoś nie spadł, aby spaść mógł ktoś.”

Dla mnie „tragiczne” jest właśnie to, że w końcu może się okazać, iż śmierć tylu ważnych ludzi niczego nie zmieni. „Tragiczna” jest nie tylko katastrofa samolotu, ale także to, do czego doprowadziła i co odkryła.

Po pierwsze, zdemaskowała ona nieudolność polskich mediów, które dały się unieść fali rozpaczy, rezygnując z rzeczowości i profesjonalizmu. Dziennikarze żywo przypominali linoskoczków z zawrotami głowy albo chirurgów mdlejących na widok krwi. Nawet największe dzienniki sięgały po nagłówki rodem z brukowców, stacje telewizyjne poniżały namacalną, autentyczną rozpacz do poziomu łzawego melodramatu. Zamiast katartycznej żałoby przeżyliśmy tygodniową frustrację.

Po drugie, szczery smutek szybko obrósł w dodatkową warstwę płytkich gestów, miliony wirtualnych świeczek i teatralnych okrzyków. Co więcej, powstał szablon „poprawnej żałoby”, skreślający jakiekolwiek nie-stadne,  prywatne przeżywanie szokujących wydarzeń.

Odsłonięte zostało oblicze XIX-wiecznego patriotyzmu, wyrażanego przez klęczenie i bicie czołem w marmurową posadzkę – patriotyzmu nieszczęśliwie skostniałego, nieżywego. Zawiązanego nie wokół budującej, kojącej jedności, ale wokół wspólnoty Polaków-ofiar okrutnego losu, entuzjastycznych wyznawców kultu hekatomby. Najlepszym symbolem tej narodowej specyfiki było zresztą pochowanie pary prezydenckiej w stęchłym, wawelskim mauzoleum.

Lech Kaczyński nie był „moim” prezydentem. Nie wiem, na jakie wyżyny obłudy musiałbym się wznieść, aby twierdzić coś innego. Jednak nawet gdyby był „mój”, to jego tragiczna śmierć nie stanowiłaby dla mnie ukoronowania żadnej misji. Nie była męczeństwem, ofiarą ani aktem bohaterstwa, nie ma metafizycznego, magicznego znaczenia. Jest po prostu fatalnym, a nade wszystko – gorzko ironicznym zbiegiem okoliczności.

Czy rzeczywiście musi to jednak oznaczać, że wszyscy ci ludzie zginęli nadaremnie? Być może dopiero my możemy nadać sens temu całkowicie bezsensownemu wydarzeniu? Jak? Może poprzez ponowne rozdrapanie i uleczenie narodowych bolączek? Może poprzez krytyczne rozpatrzenie stereotypów i autostereotypów, skruszenie starych klisz? Może poprzez zwykłą, otwartą dyskusję?

Może mimo wszystko jestem niepoprawnym optymistą?

The post Felieton 158 – Frustracja zamiast żałoby first appeared on Darek Jedzok.

]]>
/2010/04/24/felieton-158-%e2%80%93-tragiczna-zaloba/feed/ 3
Śmierć prezydenta 2.0 – co w Internecie piszczy /2010/04/14/smierc-prezydenta-2-0-co-w-internecie-piszczy/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=smierc-prezydenta-2-0-co-w-internecie-piszczy /2010/04/14/smierc-prezydenta-2-0-co-w-internecie-piszczy/#comments Wed, 14 Apr 2010 16:14:09 +0000 /?p=2178 Ostatnia aktualizacja  :  18/05/2010 Z wiadomych powodów ograniczyłem w tym tygodniu aktywność mojego bloga, termin planowanego wykładu o Portugalii został przesunięty na maj. Chciałem pierwotnie zapisać kilka przemyśleń, ale okazuje się, że ferment jest zbyt gwałtowny, a dyskusja coraz bardziej zażarta. Jeszcze w poniedziałek byłem mocno zdecydowany, że w ogóle nie będę poruszał tutaj tematu […]

The post Śmierć prezydenta 2.0 – co w Internecie piszczy first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Ostatnia aktualizacja  :  18/05/2010


Z wiadomych powodów ograniczyłem w tym tygodniu aktywność mojego bloga, termin planowanego wykładu o Portugalii został przesunięty na maj. Chciałem pierwotnie zapisać kilka przemyśleń, ale okazuje się, że ferment jest zbyt gwałtowny, a dyskusja coraz bardziej zażarta.

Jeszcze w poniedziałek byłem mocno zdecydowany, że w ogóle nie będę poruszał tutaj tematu sobotniej tragedii. Najbliższy felieton ma się jednak ukazać dopiero w przyszłą sobotę, a więc zobaczymy, co się jeszcze wydarzy w ciągu tych kilku dni.

Tak czy owak – za tydzień znikam, odlatuję hen, daleko na południe. Nie będę więc mógł reagować na ewentualne komentarze ani czytać e-maili. Po kilku nieprzyjemnych rozmowach w sobotę i w niedzielę stwierdzam, że może to i lepiej.

Dla tych, którzy nie zostali dotknięci bakcylem Facebooka, postanowiłem stworzyć tutaj małe archiwum co ciekawszych linków – wywiadów, felietonów, analiz, które szerzą się na portalach społecznościowych. Postaram się  go na bieżąco uzupełniać.

Wchłaniajcie.

LINKI (od najnowszego):

Wieża Wawel

Rymkiewicz: Do Jarosława Kaczyńskiego

Dominik Zdort: Czas, gdy ornaty pasują do sztandarów

Łagowski: Akcje polityczne Jarosława Kaczyńskiego niesamowicie wzrosły

Szumowska: Boję się takiej żałoby

Bielik-Robson: Totem i tabu. Polskiej tanatologii ciąg dalszy

Bojaźń i drżenie

Tokarczuk: Znowu zaczynamy przypominać plemię

Środa : Uroczystości pokazały niewiarygodną dominację Kościoła

Burszta: Cudu nie będzie

Bauman: Przyczynek do fenomenologii roju

“Spiegel”: L. Kaczyński stał się narodową ikoną

Przeżywanie żałoby w TVP u Pospieszalskiego

Krajobraz po katastrofie: żałoba i nienawiść

absurd-sens; faraonizacja-dajanizacja; odróżnicowanie

Ich Troje i Doniu zawodzą o Katyniu, czyli artyści zarabiają na tragedii narodowej (youtube: 1,2,3)

O.Rydzyk: Manipulacja na placu Piłsudskiego

Jarosław Kaczyński polskim Hiobem

Polska żałoba

Absurd i polityka funeralna

Bielik-Robson: Polski triumf Tanatosa

Przedszkolakom pokazali przejazd konduktu. Czterolatka mówi, że to “straszny film”

PiS: Niech każdy uczeń obowiązkowo odwiedzi Katyń i Wawel

W telewizji trwa żałoba. Internet jest karnawałem

Samolot prezydenta zostawił na niebie krzyż

Tokarczuk: dość marszy pogrzebowych

Dziennikarstwo obywatelskie : Narodowa żałoba??? Czy narodowa histeria???

Zawadzka: Mam gdzieś Wawel

Wujek Zdzisiek na stypie

Otrzyj oczy, dziennikarzu

Wawel dzieli Polaków

Śmierć symboli nas przeraża

P.Balcerowicz,S. Chutnik : “Jeśli uznamy, że śmierć człowieka zmienia ocenę jego dokonań, podstawy etyki runą”

Godzic: Media stworzyły atmosferę końca świata

Historia żałobnej niezgody

Zadara: Sytuacja jest oczywista

Polacy szukają mądrości

Nostradamus nie przepowiedział katastrofy w Smoleńsku

Zblewski: Pochówek na Wawelu to dowód na żywotność narodu

Mnożenie panteonów jest dzieleniem narodu

Koniec żałoby. Wolski i Krasnodębski walą na odlew

Warszawskie Spotkania Teatralne nie mogły się odbyć

Na Wawel żywym daleko

Polityka grobów

Polska żałoba. Między świętem a dajanizacją

Norman Davies: Wierzę, że w Polsce narodzi się nowa Solidarność

Cześć ich pamięci! Inicjatywa samorządowa w Warszawie…

Mościcki: Melancholia narodowa

Girzyński: Bóg zabrał Go, aby ci, którzy nie rozumieli i niszczyli Go przestali to czynić

Szokująca homilia w Katedrze Przemyskiej

The post Śmierć prezydenta 2.0 – co w Internecie piszczy first appeared on Darek Jedzok.

]]>
/2010/04/14/smierc-prezydenta-2-0-co-w-internecie-piszczy/feed/ 2