limbs - Darek Jedzok / blog & archiwum Thu, 02 Jun 2011 00:32:00 +0000 en-US hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 Recenzja : Radiohead „The King Of Limbs” (2011) /2011/03/05/recenzja-radiohead-%e2%80%9ethe-king-of-limbs%e2%80%9d-2011/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=recenzja-radiohead-%25e2%2580%259ethe-king-of-limbs%25e2%2580%259d-2011 /2011/03/05/recenzja-radiohead-%e2%80%9ethe-king-of-limbs%e2%80%9d-2011/#respond Sat, 05 Mar 2011 10:47:28 +0000 /?p=3114 Nowa płyta trafiła na wirtualne półki znienacka, bez zapowiedzi. Czyżby Radiohead aż tak wstydzili się swojego najnowszego dzieła? Na pewno nie jest aż tak źle, to po prostu kolejny z eksperymentów, którymi Radiogłowi testują mechanizmy rynku muzycznego. Wcześniej wydali płytę, za którą każdy mógł płacić, ile chce, tym razem całkowicie zablokowali wszystkie kanały promocyjne. Zabawa […]

The post Recenzja : Radiohead „The King Of Limbs” (2011) first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Nowa płyta trafiła na wirtualne półki znienacka, bez zapowiedzi. Czyżby Radiohead aż tak wstydzili się swojego najnowszego dzieła?

Na pewno nie jest aż tak źle, to po prostu kolejny z eksperymentów, którymi Radiogłowi testują mechanizmy rynku muzycznego. Wcześniej wydali płytę, za którą każdy mógł płacić, ile chce, tym razem całkowicie zablokowali wszystkie kanały promocyjne. Zabawa raczej z nudy i ciekawości, niż w celu dokonania rewolucji. I podobnie wygląda też zawartość płyty.

Wielu recenzentów uważa nowy krążek za niedopracowany, niedogotowany. Skromna objętość (8 kawałków, 38 minut) na szczęście wychodzi na dobre ogólnemu odbiorowi – po dobrzmieniu ostatniego kawałka płyta aż prosi się o ponowne wysłuchanie.

Wbrew modłom starych fanów Radiohead nie zamierzają wrócić do rockowego brzmienia, coraz głębiej zanurzają się w sfery nibydźwięków, pogłosów i niedopowiedzeń. Chociaż na płycie nie ma pierwszoplanowo porywających kawałków (takich, jak „15 Steps” na „In Rainbows” albo „2+2=5” na „Hail To The Thief”), to już przy drugim przesłuchaniu motywy zaczynają się nakładać, wrastać pod skórę.

W melodiach utworów „Little by Little” oraz „Lotus Flower” odbijają się echem czasy największej świetności zespołu. W kompozycji „Codex” jękliwy wokal Thoma Yorka owijają rozmyte dźwięki trąbek i dzwonków – w takich chwilach trudno zgodzić się z twierdzeniem, że chodzi o płytę wyplutą w pośpiechu.

„Radiohead” stają się kwintesencją inteligentnej muzyki rockowej. Gęste rozgałęzienia aranżacji w trakcie odtwarzania na dobrym sprzęcie oferują dodatkowe, ukryte źródła muzycznych uniesień.

Jednocześnie kapeli udaje się omijać skały pozerstwa i snobizmu, o jakie z reguły rozbijają się zespoły rocka progresywnego. Radiogłowi mieszają skomplikowane, przemyślne warstwy rytmiczne i harmonijne z fleszami improwizacji i chaosu.

Płyta nie rzuca na kolana, raczej uwodzi wysublimowanymi smaczkami. To podejście nadal się sprawdza, pozostaje jednak pytanie – jak długo jeszcze?

The post Recenzja : Radiohead „The King Of Limbs” (2011) first appeared on Darek Jedzok.

]]>
/2011/03/05/recenzja-radiohead-%e2%80%9ethe-king-of-limbs%e2%80%9d-2011/feed/ 0