psychodela - Darek Jedzok / blog & archiwum Fri, 14 Mar 2014 07:05:29 +0000 en-US hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 Recenzja : Tame Impala ”Lonerism” (2012) /2013/03/01/recenzja-tame-impala-lonerism-2012/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=recenzja-tame-impala-lonerism-2012 Fri, 01 Mar 2013 10:10:16 +0000 /?p=4174 Retro jest na fali – kolejne zespoły poszukują swojego dźwięku w pokładach muzycznych staroci. „Oswojona antylopa” na swojej drugiej płycie kontynuuje podróż przez tęczowe krajobrazy psychodelicznego rocka. Tańce na golasa, koraliki, słoneczniki i LSD. Nowy album australijskich retrofili poszerza ortodoksyjne, pre-Woodstockowskie brzmienie o analogowe syntezatory, co zdecydowanie wychodzi mu na dobre. Kosmiczne arpeggia podłożone pod […]

The post Recenzja : Tame Impala ”Lonerism” (2012) first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Retro jest na fali – kolejne zespoły poszukują swojego dźwięku w pokładach muzycznych staroci. „Oswojona antylopa” na swojej drugiej płycie kontynuuje podróż przez tęczowe krajobrazy psychodelicznego rocka. Tańce na golasa, koraliki, słoneczniki i LSD.

Nowy album australijskich retrofili poszerza ortodoksyjne, pre-Woodstockowskie brzmienie o analogowe syntezatory, co zdecydowanie wychodzi mu na dobre. Kosmiczne arpeggia podłożone pod utwory „Why Won’t They…” lub „Endors Troi” oraz prog-rockowe linie melodyczne w utworze „Music To Walk Home By” ożywiają już i tak bogate instrumentacje.  Markowym wyznacznikiem kapeli pozostaje męski wokal zapakowany w eteryczne echo, perkusja bogato korzystająca z rozwlekłych przejść i zwięzły, apatyczny bas.

W utworze „Elephant” odzywają się nieoczekiwanie masywne, proto-metalowe akordy. W zwrotkach brzmi on niczym połączenie wczesnego Black Sabbath z Suzi Quatro, ale wkrótce przeistacza się we wspaniale melodyczny, psychodeliczny marsz w stylu najstarszych płyt Pink Floyd. Gitary jednak najczęściej  przechodzą między dwiema pozycjami – suchymi brzdęknięciami i fuzzowymi, chrapliwymi solówkami. To, co tępo rzęzi na przykład w epickim „Endors Troi” przyprawi o gęsią skórkę każdego fana gitarzystów wpychających swoje Fendery i Gibsony w ściany zbudowane z lampowych pieców Marshalla.

Słabym punktem utworów są melodie, które i tym razem nie wpadają zbytnio w ucho i najczęściej sprawiają wrażenie ornamentów pozbawionych większego znaczenia. Na szczęście jest lepiej, niż na pierwszej płycie – utwór „Feels Like We Only Go Backwards” przypomina britpopowe nagranie osnute ciężkimi oparami halucynacji. W kilku innych utworach świetnie dopracowane chórki stwarzają przyjemny, późnobeatlesowski klimacik.

Jednym słowem – jest pozytywnie. Jeżeli nudzicie się w drugiej dekadzie XXI wieku, to zapraszam do podróży o 40, anawet 50 lat wstecz. Jest cool, jest groovy.

Posłuchaj, jeśli lubisz : wczesnych Pink Floyd, późnych The Beatles, Stereolab

Warto spróbować : Endors Troi, Feels Like We Only Go Backwards, Elephant

 

The post Recenzja : Tame Impala ”Lonerism” (2012) first appeared on Darek Jedzok.

]]>