religia - Darek Jedzok / blog & archiwum Sun, 26 Jul 2015 16:36:13 +0000 en-US hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 Felieton 252 – Bezpłodny senat /2015/07/26/felieton-252-bezplodny-senat/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-252-bezplodny-senat Sun, 26 Jul 2015 16:31:45 +0000 /?p=5052 Wiele razy obiecywałem sobie, że ograniczę ilość felietonów o polskiej polityce, ale cóż - znowu porażka. Przepraszam, sorry, nie zdzierżę, poprzepalały się obwody w moim bucomierzu.

The post Felieton 252 – Bezpłodny senat first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Wiele razy obiecywałem sobie, że ograniczę ilość felietonów o polskiej polityce, ale cóż – znowu porażka. Przepraszam, sorry, nie zdzierżę, poprzepalały się obwody w moim bucomierzu.
 
Czasami nachodzą mnie grzeszne wizje. Zamykam się sam w pokoju, zaciągam rolety, zapycham dziurkę od klucza skarpetką i z wypiekami na policzkach marzę o rządach ekspertów. Ostatecznie jednak muszę wyjść na zewnątrz, a wtedy dostaję w twarz od rzeczywistości tak, jak podczas ostatniej debaty senatorów na temat in vitro.
 
Tzw. prawo Poego postuluje, że prawdziwy ekstremizm jest nieodróżnialny od swojej parodii. Rzadko zdarza mi się pomylić prawdziwego newsa z artykułem satyrycznym, ale przyznam, że tym razem wielokrotnie musiałem sprawdzać, czy dziennikarze nie robią mnie w konia. Senatorzy – w myśl zasady “nie znam się, to się wypowiem” – rozmawiali o zarodkach jako o “rodzeństwie” i skarżyli się, że komórki jajowe są układane na zimnym szkle; straszyli sądem ostatecznym, upadkiem cywilizacji i wrotami piekielnymi; pytali, czy zamrożony zarodek mógłby w przyszłości zostać bratem swojego przodka; wspominali o “środkach koncepcyjnych” i “wymuszaniu onanizmu na mężczyznach“.
 
Jeszcze smutniejsze były komentarze hierarchów kościelnych, którzy pozbyli się resztek skrupułów i zaczęli otwarcie grozić ekskomuniką wszystkim politykom popierającym projekt ustawy. Jednym z najgłośniejszych obrońców życia był przy tym arcybiskup Hoser, który od lat milczy w sprawie dosyć poważnych oskarżeń dotyczących jego działań w trakcie ludobójstwa w Rwandzie. Murziny murzinami, ale zygotę to ty szanuj.
 
Nie trzeba chyba dodawać, że ta sytuacja nie tylko uniemożliwia racjonalny dialog, ale też stawia w kłopotliwej sytuacji wiele projektów naukowych. Jeżeli polskim politykom nie przechodzi przez gardło (a raczej szyjkę macicy, badum-tss) temat in vitro, to wyobraźcie sobie, jaki Armagedon spowodowałaby dyskusja na temat niezwykle obiecujących badań nad embrionalnymi komórkami macierzystymi.
 
W trakcie senackiej debaty ideologia po raz kolejny wlazła z butami w medycynę, a ignorancja przekrzyczała kompetencje. Obawiam się, że dopóki to się nie zmieni, pojedziemy do Europy z nogą na hamulcu.
 
Na razie nici z marzeń o wielkości, ojczyzno – miał być Mesjasz Europy, a wychodzi naturalnie poczęty Głupi Jaś. Ale ja mam to gdzieś. Nikt nie odbierze mi mojego pokoju, rolet i skarpetki.
 

The post Felieton 252 – Bezpłodny senat first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Felieton 229 – Zbrodnia i kara /2014/04/09/felieton-229-zbrodnia-i-kara/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-229-zbrodnia-i-kara Wed, 09 Apr 2014 08:14:36 +0000 /?p=4591 Jedną z tradycyjnych potraw w mojej rodzinie jest zupa z kluskami drożdżowymi. Uwielbiam ją i mógłbym ją jeść litrami. Kiedyś dałem spróbować koledze, ale ten wypluł zawartość pierwszej łyżki i spytał z obrzydzeniem, jak możemy jeść takie dziwactwo. No nic, pozwałem go za obrazę uczuć i wygrałem, wyjdzie z więzienia za dwa lata. Kocham nasze […]

The post Felieton 229 – Zbrodnia i kara first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Jedną z tradycyjnych potraw w mojej rodzinie jest zupa z kluskami drożdżowymi. Uwielbiam ją i mógłbym ją jeść litrami. Kiedyś dałem spróbować koledze, ale ten wypluł zawartość pierwszej łyżki i spytał z obrzydzeniem, jak możemy jeść takie dziwactwo. No nic, pozwałem go za obrazę uczuć i wygrałem, wyjdzie z więzienia za dwa lata. Kocham nasze sądownictwo.

 

Możecie się śmiać, możecie pukać się w głowę, ale dokładnie tak postrzegam ludzi, którzy wytaczają procesy za obrazę lub znieważenie – obojętne, czy chodzi o osobę publiczną, instytucję czy świętą książkę. Parafrazując słowa Denzela Washingtona w filmie „Filadelfia” – „Proszę mi wytłumaczyć, jakbym był czteroletnim dzieckiem” … w jaki sposób doszliśmy do stanu, w którym obraza uczuć karana jest jako przestępstwo?

 

Biję w tym momencie do wielu, wielu wydarzeń, które w ciągu ubiegłej dekady trafiły (lub prawie trafiły) do sądu – biję do nazwania prezydenta durniem lub kartoflem, do okrzyknięcia premiera matołem, do podarcia Biblii na koncercie lub wystawienia posągu patriarchy przygniecionego meteorytem, do wsadzenia flagi w psią kupę na ulicy. Rozumiem, że ktoś może za niesmaczny dowcip lub ostrą odzywkę wylecieć z pracy, ale grzywna? Więzienie? Gdzie Warszawa, a gdzie Teheran?

 

Od razu zaznaczę, że nie pozbyłem się jeszcze z resztek empatii i całkowicie rozumiem, że wielu ludzi takie ekscesy bolą lub oburzają. Jeżeli jednak zależy nam chociaż trochę na wolności słowa, to powinniśmy nauczyć się rozróżniać między wyrażeniem poglądu a oszczerstwem.

 

Ciemny felietonista jestem, w wielkim świecie nieobyty, ale na mój mały misiowy rozumek prawo już teraz osobno definiuje znieważenie („u Jedzoków gotują paskudną zupę”) i pomówienie („Jedzokowa dosypuje do zupy trutkę na szczury”). Niby jest gites, niby paragrafy odróżniają zwykłą opinię od zwykłego kłamstwa,  ale co z tego, skoro oba przypadki rozwiązują podobnie? Nasze prawo traktuje wyzwisko jak diagnozę.

 

Czy jeżeli ktoś zwymyśla mnie od „imbecyli”, to muszę dowieść, że mój iloraz inteligencji przekracza określony przez psychiatrów limit 49 punktów? Czy jeżeli ktoś nazwie mnie bezmyślną świnią, to muszę przynieść do sądu zaświadczenie od weterynarza, że jestem Homo w miarę sapiens? Pytania mnożą się w nieskończoność … W jaki sposób można obrazić symbol albo flagę? Jak wygląda obrażony Kościół? Ile waży znieważony prezydent?

 

Na szczęście większość pozwów o znieważenie instytucji, symbolu lub imienia kończy się uniewinnieniem, mnie jednak śmieszy sam fakt, że sądy na poważnie zajmują się tak niedorzecznymi oskarżeniami. Słowem – karanie za posiadanie własnego zdania jest bezużyteczną naroślą na cywilizowanym prawie i czym prędzej ją wytniemy, tym lepiej. Skalpel, proszę!

 

The post Felieton 229 – Zbrodnia i kara first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Felieton 224 – Uwierz w Gimnazjum /2013/06/22/felieton-224-uwierz-w-gimnazjum/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-224-uwierz-w-gimnazjum /2013/06/22/felieton-224-uwierz-w-gimnazjum/#comments Sat, 22 Jun 2013 08:44:34 +0000 /?p=4267 W środę 26 czerwca w Czeskim Cieszynie odbędzie się już druga edycja chrześcijańskiej akcji ewangelizacyjnej pod tytułem „Czas na zmianę”. Wszystko byłoby oczywiście w jak najlepszym porządku, gdyby nie jeden szczegół – impreza odbywa się w murach szkolnych, a dokładnie w naszym Gimplu.   Pomimo najlepszych chęci nie potrafię zrozumieć, jak dyrekcja mogła po raz […]

The post Felieton 224 – Uwierz w Gimnazjum first appeared on Darek Jedzok.

]]>
W środę 26 czerwca w Czeskim Cieszynie odbędzie się już druga edycja chrześcijańskiej akcji ewangelizacyjnej pod tytułem „Czas na zmianę”. Wszystko byłoby oczywiście w jak najlepszym porządku, gdyby nie jeden szczegół – impreza odbywa się w murach szkolnych, a dokładnie w naszym Gimplu.

 

Pomimo najlepszych chęci nie potrafię zrozumieć, jak dyrekcja mogła po raz kolejny zatwierdzić akcję, która nie tylko narusza teoretyczną niezależność edukacji szkolnej, ale czasami wręcz kłóci się z programem nauczania. Tak jak i w zeszłym roku jednym z wykładowców jest kreacjonista Jarek Pokorny, który znowu opowie uczniom, dlaczego teoria ewolucji jest błędna i wyjaśni, że wszechświat powstał 6000 lat temu (linki pochodzą z lektur proponowanych uczniom przez Pokornego). Podejrzewam, że na czas jego wykładu trzeba trzymać pod kluczem wszystkich nauczycieli biologii, fizyki i chemii. O ile wiem, to teoria ewolucji została w 2009 roku oficjalnie i definitywnie uznana jako prawdziwa nawet przez Watykan, a więc nie rozumiem, gdzie organizatorzy znaleźli tak uwstecznionych prelegentów.

 

Oczywiście zgodnie z oficjalną wersją udział w wykładach nie jest przymusowy – jeżeli ktoś nie chce ich słuchać, to zawsze może skorzystać z programu alternatywnego, czyli projekcji filmowej. Nie mam do dyspozycji tegorocznej listy prezentowanych arcydzieł światowego kina, ale na ubiegłorocznej figurowały powszechnie znane i lubiane filmy – „Ognioodporny” (chrześcijański dramat o strażakach), „Boska Interwencja” (chrześcijański dramat o sportowcach), „Odważni” (chrześcijański dramat o policjantach), a nawet „Surferka z charakterem” (chrześcijański dramat sami-zgadnijcie-o-kim). Alternatywa jak – przepraszam za to wyrażenie – diabli.

 

Możliwe jednak, że jestem zbyt surowy i dyrekcja przygotowała cały cykl gimplowskich imprez poszerzających horyzonty myślowe. Następny będzie dzień medytacji buddyjskiej (program alternatywny – projekcja filmów „Życie Dalaj Lamy” i „Siedem lat w Tybecie”) albo dzień tolerancji dla mniejszości seksualnych (program alternatywny – czterogodzinny dokument o paradzie równości i wyświetlanie zdjęć Eltona Johna w strojach koncertowych).

 

Albo może po prostu zostawmy kwestie światopoglądowe przed drzwiami szkół i nie dezorientujmy młodzieży. Bo potem będzie wstyd, jak dzieciakom pomylą się podręczniki i w trakcie mszy zaczną śpiewać z tablicy Mendelejewa.

 

 

The post Felieton 224 – Uwierz w Gimnazjum first appeared on Darek Jedzok.

]]>
/2013/06/22/felieton-224-uwierz-w-gimnazjum/feed/ 18
Felieton 220 – Diabły w turbanach /2013/05/30/felieton-220-diably-w-turbanach/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-220-diably-w-turbanach Thu, 30 May 2013 08:47:05 +0000 /?p=4251 My, Zaolziacy, nigdy nie mieliśmy łatwo. Wydawało mi się jednak, że nasza sytuacja uodparnia nas przeciwko monochromatycznemu widzeniu świata, stanowi naturalny hamulec przed bezrefleksyjnymi atakami na obcych. Jednak jakiś czas temu na moim mailu wylądowało kilka łańcuszków internetowych ostrzegających przed muzułmańską zarazą. Wszystkie pochodziły od moich zaolziańskich znajomych.   Właśnie ten fakt zdziwił mnie najbardziej […]

The post Felieton 220 – Diabły w turbanach first appeared on Darek Jedzok.

]]>
My, Zaolziacy, nigdy nie mieliśmy łatwo. Wydawało mi się jednak, że nasza sytuacja uodparnia nas przeciwko monochromatycznemu widzeniu świata, stanowi naturalny hamulec przed bezrefleksyjnymi atakami na obcych. Jednak jakiś czas temu na moim mailu wylądowało kilka łańcuszków internetowych ostrzegających przed muzułmańską zarazą. Wszystkie pochodziły od moich zaolziańskich znajomych.

 

Właśnie ten fakt zdziwił mnie najbardziej – żadnych maili z Polski czy z Czech, adresatami byli wyłącznie ludzie „stela”, osoby, które szanuję, studenci, działacze, muzycy. Polskie teksty zostały ewidentnie przetłumaczone (i to źle) z języka czeskiego. Czy powinniśmy się cieszyć, że po latach bezczynności Zaolziacy wreszcie pełnią rolę pośredników w wymianie idei między dwoma krajami?

 

Do wiadomości dołączone były galerie zdjęć przedstawiających agresywną twarz islamu oraz mroczne prognozy na najbliższe lata. I wszystko byłoby cacy, bo nie mam nic przeciwko walce z religijnym fundamentalizmem – tyle, że informacje w załącznikach były nieraz po części lub całkowicie sfałszowane.

 

Co pojawiło się w tych e-mailach? Na przykład zdjęcia małego chłopca, który za kradzież chleba zostaje skazany na zmiażdżenie ręki pod kołami samochodu. Seria szokujących fotografii krąży po Internecie od kilku lat właśnie jako dowód na bestialstwo szariatu, tak naprawdę przedstawia jednak „tylko” trik, uliczny pokaz dla pieniędzy. Inne zdjęcia pokazują groźnych, zakrwawionych mężczyzn z maczetami, nie podając informacji, że chodzi o pospolite obrazki z obchodów święta Aszura. Epatowanie przemocą i krwią? Co roku na Wielkanoc filipińscy chrześcijanie przybijają się do krzyży, a my całkowicie legalnie, masowo bijemy dziewczynki, kobiety i staruszki. Co na to Amnesty International?

 

Ale nic to, do tej pory mogło przecież chodzić o zwykłe nieporozumienie, błędnie podpisane zdjęcia. Przypadek, ehm, ehm. Jedna z wersji łańcuszka internetowego zawierała jednak statystyki przedstawiające powolne zezwierzęcenie społeczeństwa towarzyszące islamizacji państw. Na szczycie tej skali znajdowała się lista krajów, w których ilość muzułmanów przekracza 80 procent i które są nękane przez fale gwałtów, ludobójstwa i czystek etnicznych. I teraz żarcik dla etnologów – autor łańcuszka zalicza do takich państw Turcję i Maroko.

 

Na podstawie opowiadań znajomych, autopsji i danych statystycznych mogę stwierdzić, że akurat w tych dwóch krajach jest o wiele bezpieczniej niż na przykład w Pradze lub w Warszawie, a już na pewno bardziej niż w chrześcijańskich krajach Ameryki Południowej lub hinduistycznych Indiach. Wiele najniebezpieczniejszych krajów świata faktycznie jest opanowanych przez islamistycznych radykałów, ale ich zachowanie absolutnie nie może służyć do generalizacji. „Nasz” ksiądz lub pastor też nie chciałby być kojarzony z księdzem zboru, który właśnie dzisiaj pali żywcem czarownicę w Kenii lub na Papui Nowej-Gwinei.

 

Zdaję sobie sprawę z zagrożeń wynikających z ekspansji fundamentalistycznych ideologii. Bynajmniej nie odradzam też od dyskusji, bez względu na to, jak bardzo miałaby być kontrowersyjna, jednak szerzenie półprawd jeszcze nikomu nie pomogło realistycznie ocenić sytuacji. Niektóre środowiska zresztą zaczynają już marzyć o powrocie do korzeni – rozprawieniu się z mahometanami “po wiedeńsku” i wybiciu klina klinem, czyli zwalczenie nowej teokracji poprzez wprowadzenie starej. Oba pomysły stanowiły puentę większości wiadomości, które dotarły do mojej skrzynki.

 

Żyjemy na terenie, który słynie z pokojowego współżycia różnych narodów i wyznań. Dlatego nieśmiało marzę o tym, aby nasza społeczność budowała mosty przez Olzę z innych surowców niż z ksenofobicznej propagandy. Po pierwsze dlatego, że z tym narzędziem niezbyt nam do twarzy, a po drugie – ponieważ w przeszłości nas samych nieźle poharatało. A akurat do tej tradycji chyba nie chcielibyśmy wracać.

 

 

The post Felieton 220 – Diabły w turbanach first appeared on Darek Jedzok.

]]>