swiat - Darek Jedzok / blog & archiwum Sun, 06 Mar 2016 17:26:34 +0000 en-US hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 Felieton 259 – Świat 2036 /2016/02/11/felieton-259-swiat-2036/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-259-swiat-2036 Thu, 11 Feb 2016 15:58:51 +0000 /?p=5147 Jak co roku na początku stycznia przygotowaliśmy dla Państwa porcję świeżych wiadomości z przyszłości. Jaka będzie Polska i świat za 20 lat? * Sąd Najwyższy potwierdził wyroki czterdziestu osób oskarżonych o antypolskie postawy, stosowanie antykoncepcji i uprawianie kolarstwa. Wszyscy skazani zostaną zesłani do Sosnowca. * W Czechach odbyły się pierwsze wybory po reformie systemu głosowania. […]

The post Felieton 259 – Świat 2036 first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Jak co roku na początku stycznia przygotowaliśmy dla Państwa porcję świeżych wiadomości z przyszłości. Jaka będzie Polska i świat za 20 lat?

* Sąd Najwyższy potwierdził wyroki czterdziestu osób oskarżonych o antypolskie postawy, stosowanie antykoncepcji i uprawianie kolarstwa. Wszyscy skazani zostaną zesłani do Sosnowca.

* W Czechach odbyły się pierwsze wybory po reformie systemu głosowania. Nowym prezydentem jest T0ndaSehnal14, Youtuber z Pragi, którego zdjęcie wyborcze zdobyło 2 miliony lajków i 120 tysięcy komentarzy. Kandydat, bardzo zaskoczony wynikiem, wystąpił wieczorem na swoim kanale z orędziem “WTF? LOL!”.

* Radni Paryża rozwiązali problem przepełnionych więzień. W tym roku zastąpili sylwestrowe fajerwerki zdalnym detonowaniem pojmanych zamachowców-samobójców, wystrzeliwanych nad Wieżę Eiffla przy użyciu katapulty.

* W wywiadzie dla miesięcznika Viva! góral wyznał, że mu nie żal i że w chwili obecnej wyklucza powrót do hal.

* W ramach akcji “Nowa generacja, nowy patriotyzm” przygotowany został alternatywny hymn dla młodzieży licealnej. Od dzisiaj w wybranych uroczystościach państwowych “Mazurek Dąbrowskiego” zastąpi nowa kompozycja pod tytułem “Polska wymiata, biczes”.

* W dwa lata po wprowadzeniu obowiązku udziału w miesięcznicach smoleńskich rząd przegłosował ustawę o tzw. godzinnicy smoleńskiej. W każdą pełną godzinę zostanie zatrzymany ruch na wszystkich ulicach kraju, by obywatele mogli w skupieniu wysłuchać sześćdziesięciominutowej składanki przemówień św. Lecha Kaczyńskiego.

* W połowie lutego prezydenci 30 krajów świata spotkają się w Leju Mińskim, by wziąć udział w obchodach dziesiątej rocznicy pierwszego, a zarazem ostatniego testu białoruskiej broni atomowej.

* Udało się ustalić tożsamość jednego z koreańskich turystów, który zmarł w wyniku zatrucia ginem w jednym z warszawskich klubów. Policja obecnie ustala, z kim pan Kim ten gin tam pił.

* “Stanowczo zaprzeczam pogłoskom o kryzysie ekologicznym” – ogłosił w trakcie konferencji prasowej polski Minister Ochrony Środowiska. Przy okazji zapowiedział kilka kosmetycznych zmian. Nowa ustawa zmieni definicję “lasu” na “skupisko jednego lub więcej drzew”, a Państwowe Gospodarstwo Leśne przejdzie pod nowy departament Państwowych Stepów i Rumowisk.

The post Felieton 259 – Świat 2036 first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Felieton 234 – Najlepszy rok w historii ludzkości /2014/02/04/felieton-234-najlepszy-rok-w-historii-ludzkosci/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-234-najlepszy-rok-w-historii-ludzkosci /2014/02/04/felieton-234-najlepszy-rok-w-historii-ludzkosci/#comments Tue, 04 Feb 2014 09:29:25 +0000 /?p=4391 Nigdy nie byłem trzpiotowatym optymistą, generalnie lubię sobie pomarudzić i popsioczyć. Po co się do tego przyznaję? A po to, aby nadać wagi następującemu przekazowi – rok 2013 był dla nas, obywateli świata, wspaniały.   W grudniu kilka razy trafiłem na tekst opisujący ten rok jako najlepszy w historii ludzkości. Komentarze pod artykułem były z […]

The post Felieton 234 – Najlepszy rok w historii ludzkości first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Nigdy nie byłem trzpiotowatym optymistą, generalnie lubię sobie pomarudzić i popsioczyć. Po co się do tego przyznaję? A po to, aby nadać wagi następującemu przekazowi – rok 2013 był dla nas, obywateli świata, wspaniały.

 

W grudniu kilka razy trafiłem na tekst opisujący ten rok jako najlepszy w historii ludzkości. Komentarze pod artykułem były z reguły wypełnione prześmiewczymi prychnięciami – jak ktokolwiek przy zdrowych zmysłach może chwalić czasy wypełnione kataklizmami i zamachami terrorystycznymi? Co na to rodzice dzieci, które zginęły podczas ataków chemicznych w Syrii?

 

Autorzy takich opinii nie zauważają (lub ignorują) zasadniczą różnicę – „lepszy” wcale nie znaczy „dobry”. Jesteśmy agresywnym, zachłannym gatunkiem i rzeczywistość, którą współtworzymy, dosyć wiernie to odzwierciedla. To jednak nie znaczy, że nie robimy pewnych postępów. Krok po kroczku.

 

W sierpniowym felietonie dla Głosu Ludu wspominałem o książce Stevena Pinkera, który na przestrzeni ponad 700 stron udowadnia, że świat – wbrew pozorom – idzie ku lepszemu. Zachęcam do obejrzenia jego krótkiego wykładu na internetowym uniwersytecie TED. Są polskie napisy.

 

 

 

Pinker przy użyciu precyzyjnych statystyk dowodzi, jak naiwna jest tęsknota do starych, rzekomo dobrych czasów. A takich głosów niestety nie brakuje – jedni straszą wizjami końca i degradacji, aby zapanować nad motłochem, innym pasuje to do głoszonej ideologii, jeszcze inni czerpią z tego chyba jakąś masochistyczną satysfakcję. Do tej ostatniej grupy zaliczam na przykład czeskiego socjologa Jana Kellera, który od lat uparcie płodzi płaczliwe teksty o prawie eschatologicznym zacięciu. Nie podaje żadnych danych, liczb, konkretnych argumentów – po prostu jest źle i już, wszyscy jesteśmy „zniewoleni” przez media, „ubijani” przez drapieżne korporacje, „masowo gwałceni” przez ideologie.

 

Wieszcze Armagedonu zdają się zapominać o tym, że wiele z tych okropnych, ostrych pojęć stało się u progu XXI wieku dysfemizmami – jednym ze znaków postępu jest właśnie ten niepozorny cudzysłów. To, co w XX wieku nazwaliśmy „ludobójstwem”, wcześniej było po prostu stanowczą polityką zagraniczną. Jak zauważa Pinker – to, że Hitler musiał wymyślać preteksty do aneksji Czechosłowacji, pokazuje, jak bardzo zmieniło się nasze myślenie od czasów prostego „veni, vidi, vici”.

 

Pomimo dwóch wojen światowych wiek XX wcale nie był najkrwawszym w historii – ginie więcej ludzi, ponieważ jest nas coraz więcej. Statystycznie – biorąc pod uwagę ilość gwałtownych śmierci na 10.000 mieszkańców – wojna w Europie była mniej krwawa niż czasy pokoju w średniowiecznym mieście i mniej więcej tak samo okrutna jak życie w tradycyjnej społeczności plemiennej (patrz niżej).

 

 

Dobrą ilustracją jest też przesunięcie znaczenia słowa „zniewolenie”. Dwieście lat temu prawdziwe niewolnictwo było całkowicie normalnym elementem gospodarki cywilizowanych krajów, a jego obrońcy z pełną powagą wznosili argumenty ekonomiczne, polityczne i moralne. Zresztą nie trzeba się cofać tak daleko – ostatnie państwo zniosło niewolnictwo dopiero w 1981 roku. To, że dzisiaj nazywamy zniewoleniem „tylko” upokarzającą, źle płatną pracę, jest niesamowitym sukcesem.

 

To jednak tylko kropla w morzu zmian, które zasłania nam nieustanny strumień krwi i bólu wylewający się z ekranów. Wiadomości skupiają się na wypadkach i nieszczęściach, w konkursach o najlepsze fotografie prasowe wygrywają zdjęcia ukazujące strach i cierpienie – nie dziwota, że widzowie nabierają wrażenia, że ten świat jest zdrowo popaprany.

 

Prawdę powiedziawszy – jest. Tyle, że wcześniej był jeszcze bardziej.

 

Gdzie dowody? Ależ proszę bardzo – na stronie www.humanprogress.org zgromadzone zostały ogólnoświatowe statystyki z wielu dziedzin życia społecznego. W połączeniu z liczbami i grafami podawanymi przez Pinkera wnioski są zaskakująco jasne – żyjemy dłużej i dostatniej, w coraz bardziej bezpiecznym, sprawiedliwym i tolerancyjnym społeczeństwie. Wprawdzie rozmnażamy się na potęgę i zgodnie z tezami Malthusa zaczynamy się dusić pod własnym ciężarem, ale nic to – jesteśmy sprytni, na pewno coś wymyślimy.

 

Podobno już tylko miesiące dzielą nas od ostatecznego wyeliminowania polio, następnej choroby usuniętej na zawsze przez program szczepień. Kolejne państwa przyjmą ustawy zapewniające prawa kobiet, dzieci i mniejszości lub dbające o dobrostan zwierząt. Wszystko wskazuje na to, że wkraczamy w kolejny najlepszy rok w dziejach. Całkiem nieźle, jak na gatunek agresywnej, łysej małpy.

 

Tekst ukazał się w miesięczniku Zwrot

 

The post Felieton 234 – Najlepszy rok w historii ludzkości first appeared on Darek Jedzok.

]]>
/2014/02/04/felieton-234-najlepszy-rok-w-historii-ludzkosci/feed/ 6
Felieton 212 – Świat 2033 /2013/02/05/felieton-212-swiat-2033/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-212-swiat-2033 Tue, 05 Feb 2013 10:00:22 +0000 /?p=4148 Jak co roku w wyniku przecieków w czasoprzestrzeni dotarły do nas newsy z przyszłości. Oto co czeka nas za 20 lat. * W grudniowych wyborach prezydenckich zwyciężył Pepa Kláda, finalista reality show. Pepa zdobył popularność głównie dzięki temu, że potrafi wypić litr piwa w czasie 1,2 sekundy. Czeskie społeczeństwo definitywnie uznało, że nadal nie dorosło […]

The post Felieton 212 – Świat 2033 first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Jak co roku w wyniku przecieków w czasoprzestrzeni dotarły do nas newsy z przyszłości. Oto co czeka nas za 20 lat.

* W grudniowych wyborach prezydenckich zwyciężył Pepa Kláda, finalista reality show. Pepa zdobył popularność głównie dzięki temu, że potrafi wypić litr piwa w czasie 1,2 sekundy. Czeskie społeczeństwo definitywnie uznało, że nadal nie dorosło do tego, aby kompetentnie decydować o swojej przyszłości – od tej pory wszystkie wybory będą odbywały się w drodze loterii.

* Partia Komunistyczna, od pięciu lat jedyna czeska partia parlamentarna, podsumowała ubiegłoroczne osiągnięcia. “Nadal dążymy do socjalizmu o ludzkiej twarzy” – powiedział jej rzecznik prasowy – „W zeszłym roku znacząco poszerzyliśmy wolność słowa, znieśliśmy zakaz przedstawień pantomimy i podnieśliśmy standard wyżywienia we wszystkich krajowych gułagach.”

* Do kin wchodzi pierwsza zaolziańska produkcja filmowa – mroczny film gatunku fantasy pod tytułem „Piąta kolumna”. Dzieło opowiada historię młodego patrioty, który wyrusza do Pragi, by w gnieździe wroga stoczyć ostateczną, epicką walkę nie tylko z cudzoziemcami, ale też ze zdrajcami własnej krwi. W drodze powrotnej poznaje miłość swego życia i wspólnie budują nad Olzą domek z czaszek nieprzyjaciół i egzemplarzy „Roty”.

* Nadal podnosi się poziom mórz. Beskidzcy górale donoszą, że w samym tylko sierpniu straty w stadach owiec dochodziły do dwudziestu procent. Za większość ataków odpowiedzialne są słowackie niedźwiedzie i adriatyckie rekiny.

* W Cieszynie odbył się benefis wspominający działalność strony Zaolzie.org – humorystycznego serwera, który kiedyś w przewrotny sposób parodiował retorykę nacjonalistyczną, zapraszając do współudziału zarówno polskich, jak i zaolziańskich komików. Dwadzieścia lat temu autorzy serwera postanowili jednak zakończyć jego działalność po tym, co niektórzy czytelnicy zaczęli traktować go poważnie.

* Po wprowadzeniu całkowitego zakazu palenia w miejscach publicznych i prywatnych Unia Europejska wdrożyła zakaz myślenia o paleniu. W przyszłym roku wchodzą w życie kolejne ustawy z pakietu ochrony zdrowia publicznego, zakazujące obywatelom jedzenia chipsów, skakania na łóżku i samodzielnego obcinania paznokci.

 

The post Felieton 212 – Świat 2033 first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Felieton 200 – Imigranckie brudasy /2012/02/25/felieton-200-imigranckie-brudasy/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-200-imigranckie-brudasy /2012/02/25/felieton-200-imigranckie-brudasy/#respond Sat, 25 Feb 2012 10:53:05 +0000 /?p=3905 „Uniwersytet dla zagranicznych studentów musiał wydać instrukcję korzystania z ubikacji”. Artykuł o takiej nazwie zaczął krążyć niedawno po sieci uzupełniony o komentarze typu „Wysłać ich do domu, skoro nie potrafią się normalnie w***”. Cudaki osmalone, co nie? Czytelnicy wyśmiewali poszczególne punkty instrukcji – „nie kucać z nogami na desce”, „wrzucać zużyty papier do klozetu” … […]

The post Felieton 200 – Imigranckie brudasy first appeared on Darek Jedzok.

]]>
„Uniwersytet dla zagranicznych studentów musiał wydać instrukcję korzystania z ubikacji”. Artykuł o takiej nazwie zaczął krążyć niedawno po sieci uzupełniony o komentarze typu „Wysłać ich do domu, skoro nie potrafią się normalnie w***”. Cudaki osmalone, co nie?

Czytelnicy wyśmiewali poszczególne punkty instrukcji – „nie kucać z nogami na desce”, „wrzucać zużyty papier do klozetu” … A moja głowa z każdą minutą pęczniała od przykładów na to, jak każdy z nas może wyjść na buraka w trakcie zagranicznego wyjazdu.

Nie wiem, skąd bierze się w nas przekonanie o tym, że nie tylko nasze priorytety i wierzenia, ale nawet sposób jedzenia lub wychodzenia w krzaczki jest jedyną kulturalną opcją. Człowiek Zachodu bezradnie drapie się w głowę, gdy ma skorzystać z tureckiej, kucanej toalety albo wyrzucić papier toaletowy do kosza, aby nie zapchać wąskich rurek w śródziemnomorskich hotelach.

Tak, jakby nasze WC było odwiecznym wynalazkiem. W „Gronach gniewu” Steinbeck opisuje scenę, w której dzieci farmerów z Oklahomy pierwszy raz spotykają się z klozetem – pociągają za sznurek i z przerażeniem czmychają, wystraszone przez dźwięk spłukiwania. To nie średniowieczna ciemnota, ale lata 30. XX wieku.

Niedawno myłem ręce w łazience dworca w marokańskim Fezie. Pod ścianą stało ozdobne korytko z rzędem kurków do nalewania wody. W pewnym momencie do pomieszczenia wparował amerykański turysta i stanął pod ścianą z zamiarem potraktowania korytka jako pisuaru. Krzyknąłem na niego, mężczyzna uświadomił sobie swój błąd i zniknął w kabinie. Za kilka sekund weszło trzech muzułmanów i podeszło do korytka, by obmyć w nim stopy przed wejściem do sali modlitw, umieszczonej tuż obok.

Polski globtroter Tomek Michniewicz opisywał z kolei zderzenie zwyczajów kulinarnych. Podczas podróży przez Azję Południowo-Wschodnią został zaproszony na kolację – po godzinie obżarstwa konał z przejedzenia, ale wymiatał grzecznie każdy kolejny przyniesiony talerz. Tak, jak uczyli go w domu. I pewnie by pękł, gdyby w końcu nie przypomniał sobie, że sygnałem do zakończenia uczty jest pozostawienie resztek dania na talerzu. Zanim to nastąpi, pusty talerz sygnalizuje, że gość jest nadal głodny i trzeba przynieść więcej.

Słyszałem historyjki o biznesmenach, którzy stracili wielomilionowe kontrakty, ponieważ w trakcie rozmowy handlowej z Arabem przełożyli nogę przez nogę i pokazali rozmówcy podeszwę buta, obrażając go śmiertelnie. Niektórzy z was być może pamiętają wpadkę prezydenta Busha w Indiach, kiedy to pomachał do zgromadzonych lewą ręką – ta jest w wielu krajach używana wyłącznie do podcierania „dolnych pleców”, a więc łatwo sobie wyobrazić, co taki gest oznaczał dla miejscowych.

Warto pamiętać o podobnych sytuacjach, zanim zaczniemy wyśmiewać nieporadnych dziwaków z zagranicy. Minęło już ponad 500 lat od rozpoczęcia ery wielkich odkryć geograficznych. Może przyszła już pora na to, abyśmy przestali postrzegać cudzoziemców jako półzwierzęta, które trzeba ucywilizować?

The post Felieton 200 – Imigranckie brudasy first appeared on Darek Jedzok.

]]>
/2012/02/25/felieton-200-imigranckie-brudasy/feed/ 0