szkola - Darek Jedzok / blog & archiwum Mon, 12 May 2014 15:40:01 +0000 en-US hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 Felieton 224 – Uwierz w Gimnazjum /2013/06/22/felieton-224-uwierz-w-gimnazjum/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-224-uwierz-w-gimnazjum /2013/06/22/felieton-224-uwierz-w-gimnazjum/#comments Sat, 22 Jun 2013 08:44:34 +0000 /?p=4267 W środę 26 czerwca w Czeskim Cieszynie odbędzie się już druga edycja chrześcijańskiej akcji ewangelizacyjnej pod tytułem „Czas na zmianę”. Wszystko byłoby oczywiście w jak najlepszym porządku, gdyby nie jeden szczegół – impreza odbywa się w murach szkolnych, a dokładnie w naszym Gimplu.   Pomimo najlepszych chęci nie potrafię zrozumieć, jak dyrekcja mogła po raz […]

The post Felieton 224 – Uwierz w Gimnazjum first appeared on Darek Jedzok.

]]>
W środę 26 czerwca w Czeskim Cieszynie odbędzie się już druga edycja chrześcijańskiej akcji ewangelizacyjnej pod tytułem „Czas na zmianę”. Wszystko byłoby oczywiście w jak najlepszym porządku, gdyby nie jeden szczegół – impreza odbywa się w murach szkolnych, a dokładnie w naszym Gimplu.

 

Pomimo najlepszych chęci nie potrafię zrozumieć, jak dyrekcja mogła po raz kolejny zatwierdzić akcję, która nie tylko narusza teoretyczną niezależność edukacji szkolnej, ale czasami wręcz kłóci się z programem nauczania. Tak jak i w zeszłym roku jednym z wykładowców jest kreacjonista Jarek Pokorny, który znowu opowie uczniom, dlaczego teoria ewolucji jest błędna i wyjaśni, że wszechświat powstał 6000 lat temu (linki pochodzą z lektur proponowanych uczniom przez Pokornego). Podejrzewam, że na czas jego wykładu trzeba trzymać pod kluczem wszystkich nauczycieli biologii, fizyki i chemii. O ile wiem, to teoria ewolucji została w 2009 roku oficjalnie i definitywnie uznana jako prawdziwa nawet przez Watykan, a więc nie rozumiem, gdzie organizatorzy znaleźli tak uwstecznionych prelegentów.

 

Oczywiście zgodnie z oficjalną wersją udział w wykładach nie jest przymusowy – jeżeli ktoś nie chce ich słuchać, to zawsze może skorzystać z programu alternatywnego, czyli projekcji filmowej. Nie mam do dyspozycji tegorocznej listy prezentowanych arcydzieł światowego kina, ale na ubiegłorocznej figurowały powszechnie znane i lubiane filmy – „Ognioodporny” (chrześcijański dramat o strażakach), „Boska Interwencja” (chrześcijański dramat o sportowcach), „Odważni” (chrześcijański dramat o policjantach), a nawet „Surferka z charakterem” (chrześcijański dramat sami-zgadnijcie-o-kim). Alternatywa jak – przepraszam za to wyrażenie – diabli.

 

Możliwe jednak, że jestem zbyt surowy i dyrekcja przygotowała cały cykl gimplowskich imprez poszerzających horyzonty myślowe. Następny będzie dzień medytacji buddyjskiej (program alternatywny – projekcja filmów „Życie Dalaj Lamy” i „Siedem lat w Tybecie”) albo dzień tolerancji dla mniejszości seksualnych (program alternatywny – czterogodzinny dokument o paradzie równości i wyświetlanie zdjęć Eltona Johna w strojach koncertowych).

 

Albo może po prostu zostawmy kwestie światopoglądowe przed drzwiami szkół i nie dezorientujmy młodzieży. Bo potem będzie wstyd, jak dzieciakom pomylą się podręczniki i w trakcie mszy zaczną śpiewać z tablicy Mendelejewa.

 

 

The post Felieton 224 – Uwierz w Gimnazjum first appeared on Darek Jedzok.

]]>
/2013/06/22/felieton-224-uwierz-w-gimnazjum/feed/ 18
Powroty /2011/11/12/powroty/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=powroty /2011/11/12/powroty/#respond Sat, 12 Nov 2011 12:02:13 +0000 /?p=3686 Tekst do biuletynu wydanego z okazji setnej rocznicy założenia podstawówki w Hawierzowie Błędowicach. Dwieście lat, jubilatko! Nie wiem, co kryje się w głowach innych ludzi, ale dla mnie wspomnienia z podstawówki mają wyjątkowy, specyficzny status. W odróżnieniu od świadomie przeżywanych i zapamiętywanych scenek z gimnazjum lub uniwersytetu te wcześniejsze migawki nabierają blasku dopiero po latach. […]

The post Powroty first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Tekst do biuletynu wydanego z okazji setnej rocznicy założenia podstawówki w Hawierzowie Błędowicach. Dwieście lat, jubilatko!

Nie wiem, co kryje się w głowach innych ludzi, ale dla mnie wspomnienia z podstawówki mają wyjątkowy, specyficzny status. W odróżnieniu od świadomie przeżywanych i zapamiętywanych scenek z gimnazjum lub uniwersytetu te wcześniejsze migawki nabierają blasku dopiero po latach. Wracają w nieoczekiwanych chwilach, ciesząc za każdym razem jak spotkanie ze starym znajomym albo ulubionym filmem, o którym na amen zapomniałem.

Odnajduję jeszcze w starych papierach notatki z lekcji. Jak to koleżanka napisała na sprawdzianie, że niemieckie siły powietrzne nosiły nazwę „Luftwafle”. I jak to inny kolega zamiast wypracowania o pierwszej wojnie światowej oddał dumnie kartkę z trzema zdaniami – „Niemcy leżeli w okopach. Francuzi leżeli w okopach. Była to straszna wojna.”

Wracają kolejne prywatne zwycięstwa i porażki. Pierwsza miłość o czasie trwania niespełna dwóch tygodni (rzuciła mnie, ponieważ byłem o głowę niższy i wolniejszy w biegu na sto metrów). Pamiętam też lekcję prac ogrodowych, którą w ramach zastępstwa poprowadził nauczyciel fizyki. Pod jego wodzą posadziliśmy czosnek nie podzielony na ząbki, ale w całych główkach, z których po jakimś czasie wyrosły gęste czupryny podobne do pokracznego szczypiorku.

Otwierają się całe pokłady skojarzeń i scen. Nie wiem, co na to psychoanaliza, ale jeszcze w czasach studiów wracał do mnie sen, w którym ratowałem błędowickich uczniów i kadrę nauczycielską przed Smokiem Wawelskim, stawiając barana wypchanego siarką koło drabinek świetlicy szkolnej.

Te drobne sentymenty to oczywiście tylko przykrywka – nie tęsknimy do starych zabawek ani ganiania się po boisku, ale do ówczesnego stanu świadomości jako takiego. Do stanu umysłu, w którym nie martwiliśmy się jeszcze śmiercią i podatkami, stanu, w którym najgorszą możliwą groźbą było “to se powiy”.

Na szczęście uczucie to można jeszcze przywołać sztucznie. Doświadczam tego raz na kilka lat, powracając w progi mojej podstawówki już nie jako uczeń, jeszcze nie jako rodzic, ale nadal jako sympatyk szkoły.

Niezgłębionym, wspaniałym misterium pozostaje fakt, że te stuletnie mury do dzisiaj pachną tak samo jak kiedyś. Niby podobnie, jak wszystkie szkoły, a jednak w subtelnie odmienny, rozpoznawalny sposób. I to pomimo tego, że przez korytarze przewinęły się już kolejne generacje tornistrów i plecaczków.

Taki oto prywatny wehikuł czasu. Wracam, niucham i wiem. “To tu”.

The post Powroty first appeared on Darek Jedzok.

]]>
/2011/11/12/powroty/feed/ 0