tusk - Darek Jedzok / blog & archiwum Fri, 19 Jun 2015 11:31:07 +0000 en-US hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 Felieton 199 – ACTA. Akt pierwszy. /2012/02/11/felieton-199-acta-akt-pierwszy/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-199-acta-akt-pierwszy /2012/02/11/felieton-199-acta-akt-pierwszy/#respond Sat, 11 Feb 2012 10:40:38 +0000 /?p=3896   Wiem, że ta cała ACTA pewnie wyłazi wam już bokiem. I bardzo dobrze. Oznacza to, że nie spełniły się paranoidalne wizje tych, którzy uważają, że jesteśmy tylko bezsilnymi owcami sterowanymi przez polityków. Zabawne, że ludzie mogą pokornie znosić brak chleba i środków do życia, ale są w stanie poruszyć niebo i ziemię, gdy ktoś […]

The post Felieton 199 – ACTA. Akt pierwszy. first appeared on Darek Jedzok.

]]>
 

Wiem, że ta cała ACTA pewnie wyłazi wam już bokiem. I bardzo dobrze. Oznacza to, że nie spełniły się paranoidalne wizje tych, którzy uważają, że jesteśmy tylko bezsilnymi owcami sterowanymi przez polityków.

Zabawne, że ludzie mogą pokornie znosić brak chleba i środków do życia, ale są w stanie poruszyć niebo i ziemię, gdy ktoś odważy się tknąć ich zajęć wolnoczasowych. Zauważcie, że nie ma żadnych masowych protestów przeciwko korupcji lub nowym podatkom. Za to Rosjanie w czasie pierestrojki oburzyli się, gdy Gorbaczow zabrał im wódkę, a Czesi wpadli niedawno w popłoch, gdy zaczęła szerzyć się pogłoska, że Unia Europejska zakaże im organizowania tradycyjnego świniobicia. Teraz masy ruszyły na ulice, aby protestować przeciwko … no właśnie, przeciwko czemu?

W sumie nikt nie wie. Umowy ACTA nie czytali ani posłowie, którzy za nią głosowali, ani większość protestujących. Karygodnym błędem był nie tylko brak konsultacji tak ważnej umowy ze społeczeństwem, ale też embargo informacyjne w oficjalnych mediach, które do ostatniej chwili informowały tylko o atakach hackerów, omijając wielkim łukiem temat samej umowy. Już chociażby z tego powodu Internet może świętować triumf, błyskawiczne dostawy najnowszych informacji potwierdziły jego status jedynego prawdziwie wolnego medium. Medium, o które warto walczyć.

Na ulicy jednak nie widać bloggerów ani niezależnych żurnalistów, którzy obawiają się inwigilacji. Stoją za to ludzie z transparentami typu „Nie zabierajcie mi mojego porno”. Większość uczestników demonstracji nie martwi się o wolność słowa, ale o własne dyski zapchane nielegalnie pobranymi grami i serialami. Pomijam fakt, że – parafrazując powiedzonko o samogwałcie – „Każdy kiedyś coś nielegalnie ściągnął. A ten, kto zaprzecza, ten ściąga do dzisiaj”.

Pod znakiem zapytania stoi rola kapryśnej, „niezorganizowanej organizacji” Anonymous. Oprócz niewątpliwych sukcesów, do których należy zaliczyć nagłośnienie całej sprawy, chlubi się także szczeniackimi wybrykami – bo tak należy oceniać ataki na rządowe strony internetowe, których nikt nie odwiedza jak rok długi. O ile jednak Anonymousi nie zafundowali na razie prawdziwej rewolucji, to trzeba przyznać, że sami w sobie stanowią rewolucyjny, nowy model reakcji społecznej. Czy tak będzie wyglądała przyszłość demokracji? Czy już za niedługo rzeczywiście zmusimy polityków do ponoszenia odpowiedzialność za swoje decyzje i do prowadzenia pokornego dialogu z wyborcami?

Po długich stuleciach dyktatur ideologicznych i religijnych czujemy się w wolnym społeczeństwie jak zwierzę zerwane z postronka. Co teraz zrobić? Jak zapewnić sobie bezpieczeństwo, a jednocześnie nie przywiązać się na nowo?

Za dużo pytań? Za dużo wątpliwości? Spokojnie, mamy teraz niepowtarzalną okazję do tego, by je wyjaśnić. Jedną po drugiej. Podnieśmy dumnie owcze łby.

 

The post Felieton 199 – ACTA. Akt pierwszy. first appeared on Darek Jedzok.

]]>
/2012/02/11/felieton-199-acta-akt-pierwszy/feed/ 0
Felieton 183 – Morda w kubeł /2011/05/28/felieton-183-%e2%80%93-morda-w-kubel/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-183-%25e2%2580%2593-morda-w-kubel Sat, 28 May 2011 09:18:43 +0000 /?p=3301 W ciągu ostatnich kilku dni obserwowałem wesołe perypetie kilku niewyparzonych gęb. Na festiwalu w Cannes „zabłysnął” reżyser Lars von Trier, gdy na konferencji prasowej rozwinął jedną anegdotkę o swoim pochodzeniu w grzęzawisko kontrowersyjnych wypowiedzi i siermiężnych kawałów. A jedno jest jasne – w towarzystwie upudrowanej elity, której przedstawiciele mają warzechę zamiast kręgosłupa, Hitler i polityka […]

The post Felieton 183 – Morda w kubeł first appeared on Darek Jedzok.

]]>
W ciągu ostatnich kilku dni obserwowałem wesołe perypetie kilku niewyparzonych gęb.

Na festiwalu w Cannes „zabłysnął” reżyser Lars von Trier, gdy na konferencji prasowej rozwinął jedną anegdotkę o swoim pochodzeniu w grzęzawisko kontrowersyjnych wypowiedzi i siermiężnych kawałów. A jedno jest jasne – w towarzystwie upudrowanej elity, której przedstawiciele mają warzechę zamiast kręgosłupa, Hitler i polityka Izraela nie są najlepszymi tematami do opowiadanie wiców. Lars wyleciał z festiwalu, przez własną niezdarność stając się kolejną ofiarą paraliżującej poprawności politycznej.

Zawrzało jednak także nad Wisłą. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego doprowadziła do zamknięcia serwisu, który zamieszczał treści ośmieszające głowę państwa. I zaczęła się roszada medialna! Sytuacja nabiera rumieńców w zestawieniu z wydarzeniami sprzed kilku lat, kiedy to panowała moda na karykatury prezydenta Kaczyńskiego.

Kompletny bigos, wszystko staje na głowie. Środowiska liberalne, które wtedy zawzięcie broniły wolności słowa, dzisiaj przyklaskują ukaraniu prześmiewcy. Z kolei media konserwatywne piętnujące ongiś brak szacunku do urzędu i porównujące nabijanie się z prezydenta do bezczeszczenia flagi, nagle solidaryzują się z prześladowanym dowcipnisiem i prorokują bliskie nadejście państwa policyjnego.

Dziwi mnie takie elastyczne podejście do zasad, przysłowiowa moralność Kalego. Sam byłem już raz oskarżony o „obrazę prezydenta-elekta” i przyjąłem to wzruszeniem ramion – zawsze uważałem, że satyra nie powinna być karalna. Nawet wtedy, kiedy jest głupia, niesmaczna albo po prostu nieśmieszna.

W odróżnieniu od pomówienia lub kłamstwa, które zawsze powinno zostać sprostowane lub ukarane, „obraza” to pojęcie na tyle umowne i mgliste, że powinno w końcu opuścić karty prawa.

Trudno mi się dopatrzyć dużej szkody w żarcie, karykaturze, a nawet zaszeregowaniu przeciwnika do trzody chlewnej. Chyba że – zgodnie ze starym dowcipem – w przypadku polityka chodzi o zdradzenie tajemnicy państwowej.

The post Felieton 183 – Morda w kubeł first appeared on Darek Jedzok.

]]>