PoGŁosie

Po odrzuceniu najnowszego felietonu postanowiłem wstrzymać blisko dwudziestoletnią współpracę z Głosem (Ludu). Powody są dwa, chodzą za mną od kilku lat i tak – zamierzam je wyjawić poniżej.

Czytaj dalej

Felieton 216 – Dzień wyklęty

Pierwszego marca przeżyliśmy we względnym zdrowiu Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Zgodnie z oczekiwaniami jego obchody skończyły się tak, jak nakazywała mu ponura nazwa – dzięki wzmożonym wysiłkom środowisk nacjonalistycznych nad Wisłą kiełkuje tradycja kolejnego święta grobów, jęków i rozdzierania szat.

Czytaj dalej

Felieton 178 – Zaolziańskie fado

Bajeczka o Zaolziu zaczynałaby się tak : pod pewnymi górami, za lub przed pewną rzeką (w zależności od tego skąd patrzymy) był sobie skrawek ziemi zamieszkany przez ludki Smętniaczki. Nazywali się tak, ponieważ nikt na całym, dużym świecie nie chciał ich pogłaskać ani wspomóc.  

Czytaj dalej

Misie lubią dzieci

Ktoś niedawno zauważył, że zaczyna się chyba jakaś nagonka. Najpierw tajemnicza śmierć Jacksona, potem Polański ląduje w kiciu … były dyrygent Słowików musi teraz być w rozsypce! Ja jednak chciałem o Polańskim – w zaistniałej sytuacji doszło bowiem do przezabawnych roszad i koziołków ideologicznych na łamach wszystkich najważniejszych dzienników i magazynów.

Czytaj dalej

W maskę

Każdemu nieszczęśnikowi publikującemu swoje teksty w Internecie przyjdzie prędzej czy później zmierzyć się z krwiożerczą masą anonimowych czytelników. Najbardziej dzielni autorzy nigdy nie czytają komentarzy, prawo zdrowia psychicznego internetowego żurnalisty brzmi bowiem – tu sparafrazuję znaną maksymę – „jak piszesz, to nie wkładaj na neta; jak piszesz i wkładasz, nie czytaj komentów; jak piszesz, wkładasz […]

Czytaj dalej

Marzenie kawalera

Korzystając z dobrodziejstw pewnego klubu podróżników gościliśmy w naszej pieczarze młodego Niemca. Nasz gość czytał ongiś artykuł o Cieszynie i zakochał się w mieście na zabój – w dodatku interesował się problematyką mniejszości w zjednoczonej Europie i jako tłumacz dla UE świetnie mówił po polsku i czesku. Mogliśmy więc obserwować jego reakcję na wszystkie absurdy […]

Czytaj dalej

Homo voyeur

Trzeci weekend czerwca był dla Jedzoków niezwykle bogaty w wrażenia – akcja ratunkowa kota, którego inny futrzak ugryzł w genitalia, stresujący proces ściągania nowej gitary ze Stanów, w końcu pakowanie manatków na podróż do Lizbony, gdzie (o ile skrzydło mu się nie urwało) Jedzok siedzi właśnie teraz. Punktem kulminacyjnym był jednak wypadek drogowy, który wydarzył […]

Czytaj dalej

Ksychtbuk

Internet to niewyczerpane źródło informacji i rozrywki – na szczęście minęła już era, kiedy służył on przede wszystkim do fachowych dyskusji i wymiany danych, dzisiaj znajdziemy tam już tylko to, czego potrzebujemy najbardziej. Porno, ploty i spam. Aha, no i jeszcze porno.

Czytaj dalej

Być jak Paris

Każda celebrytka dobrze wie, że najlepszym sposobem na uzyskanie rozgłosu jest sprawne nagłośnienie małego skandalu – wystarczy przyjść na imprezę bez majtek, kupić rasową chihuahuę za dwadzieścia tysięcy, ewentualnie umieścić w Internecie serię zdjęć ze swojej operacji plastycznej albo obrzezania.

Czytaj dalej