PiS - Darek Jedzok / blog & archiwum Mon, 06 Aug 2018 08:39:19 +0000 en-US hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 Felieton 274 – Skok w bok i szkopyrtok /2018/08/06/felieton-274-skok-w-bok-i-szkopyrtok/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-274-skok-w-bok-i-szkopyrtok Mon, 06 Aug 2018 07:27:25 +0000 /?p=5324 Nieładnie jest cieszyć się z cudzego nieszczęścia, jednak nikt jeszcze nie umarł od odrobiny starej, dobrej Schadenfreude – zwłaszcza w sytuacji, gdy twarzą na bruk lecą hipokryci, i to zwłaszcza hipokryci tak nienawistni, jak pewien polski poseł.

The post Felieton 274 – Skok w bok i szkopyrtok first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Nieładnie jest cieszyć się z cudzego nieszczęścia, jednak nikt jeszcze nie umarł od odrobiny starej, dobrej Schadenfreude – zwłaszcza w sytuacji, gdy twarzą na bruk lecą hipokryci, i to zwłaszcza hipokryci tak nienawistni, jak pewien polski poseł.

Wiem, wiem, szukać porządnego człowieka w parlamencie, to tak, jak polować na cnotliwą w domu publicznym. To się raczej nie zmieni, dopóki polityka będzie bardziej karierą niż służbą i powołaniem. Trzeba jednak przyznać, że zwykły romans podstarzałego dygnitarza blednie w porównaniu z pikantną aferką nadpatrioty, który wypromował się na zajadłej walce o „tradycyjne, rodzinne, chrześcijańskie wartości”. Tym razem poszło o doniesienia, że poseł Pięta zbałamucił i porzucił młodą modelkę i dziennikarkę, po drodze obiecując jej pracę w państwowej spółce. Można powiedzieć, że profilaktycznie zdetonował własną rodzinę zanim zdążyli to zrobić „geje i lewacy”, na których od lat wylewał w Internecie litry żółci. Aby było zabawniej, w pierwszym wywiadzie dla mediów bezgrzesznych oskarżył o cały ten blamaż… Niemców. Nie kwękajcie, też nic z tego nie rozumiem.

Ten typ tak ma, i te typy tak mają, a ich upadki są aż komicznie przewidywalne. Amerykanie co kilka lat przeżuwają ze smakiem historię kolejnego telewizyjnego pastora, który nawoływał do wstrzemięźliwości i czystości, a ostatecznie został przyłapany z kochanką, upudrowany kokainą jak karnawałowy pączek. Jeden z bardziej znanych, Ted Haggard, pogromca homoseksualistów, ostatecznie upadł za wieloletnie gromienie swojego masażysty.

U ksenofobów też podobnie, pamiętam dobrze historię pewnego skinheada, który w pewnym momencie musiał wyznać kolegom, że ma Romskie korzenie. Zresztą i na Zaolziu największymi Polakobijcami są szkopyrtocy, czyli Czesi drugiej wody, którzy mają w nazwisku więcej polskich liter niż Łódź i Rzeszów razem wzięte.

W skrócie – czym mocniej się toto drze, tym większe prawdopodobieństwo, że stara się tylko przekrzyczeć własną niepewność albo nieczyste sumienie. Dobrze o tym pamiętać, gdy na ekranie pojawi się jakiś nowy wielkogęby moralista.


Tekst ukazał się drukiem w miesięczniku Zwrot 06/2018

The post Felieton 274 – Skok w bok i szkopyrtok first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Felieton 267 – Ojojczyzna /2017/12/16/ojojczyzna/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=ojojczyzna Sat, 16 Dec 2017 11:21:23 +0000 /?p=5243 Po roku australijskiego wygnania wróciłem na chwilę, felietonista marnotrawny, na ojczyzny łono. I oczom nie wierzę i uszom nie wierzę. Nie to, że nie byłem przygotowany. Przez kilkanaście miesięcy śledziłem to środkowoeuropejskie wariatkowo z daleka, w homeopatycznych dawkach. W dodatku w drodze do Ojropy zabawiłem na chwilę w Pekinie, więc wydawało mi się, że będę […]

The post Felieton 267 – Ojojczyzna first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Po roku australijskiego wygnania wróciłem na chwilę, felietonista marnotrawny, na ojczyzny łono. I oczom nie wierzę i uszom nie wierzę.

Nie to, że nie byłem przygotowany. Przez kilkanaście miesięcy śledziłem to środkowoeuropejskie wariatkowo z daleka, w homeopatycznych dawkach. W dodatku w drodze do Ojropy zabawiłem na chwilę w Pekinie, więc wydawało mi się, że będę miał podwyższoną odporność na opresyjne ustroje i tępą propagandę. Ech, naiwny Darku ty!

Teraz czuję się jak student, który wraca z wakacji do akademika, wchodzi do pokoju, a tam dzika impreza, dantejskie sceny, współlokatorzy w alkoholowym amoku. Jeden sika do umywalki, drugi wylewa piwo do fikusa, trzeci gasi pety na kocie.

Czytam gazety, słucham opowieści. W Polsce ataki na obcokrajowców, szykanowani nastoletni geje wieszają się na paskach, leśne Szyszkowe ludki młócą ludzi protestujących przeciwko wycince Puszczy Białowieskiej, nacjołebki hajlują na „patriotycznych” koncertach.

Kraju nie poznaję, ludzi nie poznaję. Siadam na kanapie u teściowej i po długim czasie włączam Teleexpress. Tam agitka w północnokoreańskim stylu – minister X pomaga mieszkańcom kamienicy, minister Y ratuje obywateli przed zgniłym sędzią, żołnierze radośnie witają ministra Z. Dalej festiwal filmów o żołnierzach wyklętych, wykład o zbrodniach ruskich. Zła, zła opozycja. I dopiero potem 225 ofiar trzęsienia ziemi w Meksyku. Zmieniam kanał na TVP Historia – wojna, wojna, Hitler, Stalin, ci powstali, tamci polegli.

Aby odreagować, wychodzę na pustą ulicę. Na chodniku stoi pijak w prochowcu, w dłoni trzyma torbę z Biedronki i woła do milczącego nieba: „K**wooooo!”

Jak to się mówi – srogie piguły, panie i panowie.

Zresztą cała ta Środkowa Europa jest na jakimś dziwnym haju, bo na południu też niefajnie. W Czechach odbyły się wybory, które w tym roku zdominowały tematy antyunijne i antyimigranckie. Jeden ze spotów przedstawiał nawet scenkę, w której dzieci w arafatkach przewracają staruszkę na chodniku. Na końcu hasło: „Potrafimy ich zatrzymać” (przed przewracaniem emerytów, o ile dobrze zrozumiałem). Głupie to, ale skuteczne, bo aż 22 krzesła w czeskim parlamencie zdobyła populistyczna, antyimigracyjna partia prowadzona przez… japońskiego imigranta. Taki cyrk w kraju, który przyjął 12 (słownie: dwanaście) uchodźców.

Jednak Polacy i tak wygrywają. Nie przyjęli nikogo, a straszenie obcym działa na tyle dobrze, że na mieście można dostać bęcki praktycznie za cokolwiek – za kolor skóry albo kształt oczu, za wyznanie albo jego brak, a nawet za mówienie w innym języku, o czym nagębnie przekonał się profesor Jerzy Kochanowski, którego sprali w tramwaju za mówienie po niemiecku. Mein Gott.

Szkoda ojczyzny, ale co zrobić? Pozostaje najwyżej czekać i liczyć na to, że coś się jednak zmieni – na lepsze lub na gorsze. W sumie jeżeli kaczej rzeczpospolitej odwali jeszcze trochę bardziej, to może będę mógł poprosić za granicą o przyznanie statusu uchodźcy politycznego, uciekiniera z tego niegdyś całkiem dobrze rokującego kraju.

A wtedy pojadę full Mickiewicz – baba na kolanie, wino w karafie, wieczorem pisanie tęsknych wierszy o gruszach i wierzbach. I to dopiero będzie dobra zmiana.


Tekst ukazał się drukiem w Expressie Australijskim nr 23/2017

The post Felieton 267 – Ojojczyzna first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Felieton 259 – Świat 2036 /2016/02/11/felieton-259-swiat-2036/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-259-swiat-2036 Thu, 11 Feb 2016 15:58:51 +0000 /?p=5147 Jak co roku na początku stycznia przygotowaliśmy dla Państwa porcję świeżych wiadomości z przyszłości. Jaka będzie Polska i świat za 20 lat? * Sąd Najwyższy potwierdził wyroki czterdziestu osób oskarżonych o antypolskie postawy, stosowanie antykoncepcji i uprawianie kolarstwa. Wszyscy skazani zostaną zesłani do Sosnowca. * W Czechach odbyły się pierwsze wybory po reformie systemu głosowania. […]

The post Felieton 259 – Świat 2036 first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Jak co roku na początku stycznia przygotowaliśmy dla Państwa porcję świeżych wiadomości z przyszłości. Jaka będzie Polska i świat za 20 lat?

* Sąd Najwyższy potwierdził wyroki czterdziestu osób oskarżonych o antypolskie postawy, stosowanie antykoncepcji i uprawianie kolarstwa. Wszyscy skazani zostaną zesłani do Sosnowca.

* W Czechach odbyły się pierwsze wybory po reformie systemu głosowania. Nowym prezydentem jest T0ndaSehnal14, Youtuber z Pragi, którego zdjęcie wyborcze zdobyło 2 miliony lajków i 120 tysięcy komentarzy. Kandydat, bardzo zaskoczony wynikiem, wystąpił wieczorem na swoim kanale z orędziem “WTF? LOL!”.

* Radni Paryża rozwiązali problem przepełnionych więzień. W tym roku zastąpili sylwestrowe fajerwerki zdalnym detonowaniem pojmanych zamachowców-samobójców, wystrzeliwanych nad Wieżę Eiffla przy użyciu katapulty.

* W wywiadzie dla miesięcznika Viva! góral wyznał, że mu nie żal i że w chwili obecnej wyklucza powrót do hal.

* W ramach akcji “Nowa generacja, nowy patriotyzm” przygotowany został alternatywny hymn dla młodzieży licealnej. Od dzisiaj w wybranych uroczystościach państwowych “Mazurek Dąbrowskiego” zastąpi nowa kompozycja pod tytułem “Polska wymiata, biczes”.

* W dwa lata po wprowadzeniu obowiązku udziału w miesięcznicach smoleńskich rząd przegłosował ustawę o tzw. godzinnicy smoleńskiej. W każdą pełną godzinę zostanie zatrzymany ruch na wszystkich ulicach kraju, by obywatele mogli w skupieniu wysłuchać sześćdziesięciominutowej składanki przemówień św. Lecha Kaczyńskiego.

* W połowie lutego prezydenci 30 krajów świata spotkają się w Leju Mińskim, by wziąć udział w obchodach dziesiątej rocznicy pierwszego, a zarazem ostatniego testu białoruskiej broni atomowej.

* Udało się ustalić tożsamość jednego z koreańskich turystów, który zmarł w wyniku zatrucia ginem w jednym z warszawskich klubów. Policja obecnie ustala, z kim pan Kim ten gin tam pił.

* “Stanowczo zaprzeczam pogłoskom o kryzysie ekologicznym” – ogłosił w trakcie konferencji prasowej polski Minister Ochrony Środowiska. Przy okazji zapowiedział kilka kosmetycznych zmian. Nowa ustawa zmieni definicję “lasu” na “skupisko jednego lub więcej drzew”, a Państwowe Gospodarstwo Leśne przejdzie pod nowy departament Państwowych Stepów i Rumowisk.

The post Felieton 259 – Świat 2036 first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Felieton 256 – Szturm Prawdy w nowej Polsce /2015/11/21/felieton-256-szturm-prawdy-w-nowej-polsce/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-256-szturm-prawdy-w-nowej-polsce Sat, 21 Nov 2015 14:48:08 +0000 /?p=5081 W dwa dni po wyborach Andrzej Duda zawetował trzy ustawy, które miały chronić państwowe lasy i mniejszości narodowe oraz wprowadzić normy ekologiczne. Razem z wcześniejszym weto ustawy o uzgodnieniu płci prezydent wysłał więc jasny przekaz – po niespełna dwudziestu latach odświeżamy klasyczne hasło polskiej polityki: “teraz, kurwa, my“.   Wynik wyborów wcale mnie nie zaskoczył. […]

The post Felieton 256 – Szturm Prawdy w nowej Polsce first appeared on Darek Jedzok.

]]>
W dwa dni po wyborach Andrzej Duda zawetował trzy ustawy, które miały chronić państwowe lasy i mniejszości narodowe oraz wprowadzić normy ekologiczne. Razem z wcześniejszym weto ustawy o uzgodnieniu płci prezydent wysłał więc jasny przekaz – po niespełna dwudziestu latach odświeżamy klasyczne hasło polskiej polityki: “teraz, kurwa, my“.
 
Wynik wyborów wcale mnie nie zaskoczył. Nieraz powtarzałem znajomym optymistom, że powinni szykować paszporty albo tyłki, bo tak czy owak czeka ich niezła jazda. No i jest. Lewica zniknęła z sejmu całkowicie, centrum leży w kąciku i liże rany, prawicę reprezentują dwie partie mentalnie cofnięte o jeden lub dwa wieki wstecz. W ławach zasiądzie śmietanka swojskiego Talibanu oraz zwierzyniec z listy Kukiza – brunatne koszule z Ruchu Narodowego i tytani umysłu pokroju “Scyzoryka” Liroya. Kaczyński trzyma za obrożę nie tylko całą tę wesołą gromadkę, ale też prezydenta i premiera, a posłanka Pawłowicz zapowiedziała już czystkę w sądzie konstytucyjnym. Z czego tu się cieszyć?
 


 
Przede wszystkim z tego, że PiS w końcu wyłazi z wygodnego barłogu opozycji i musi wziąć pełną odpowiedzialność za swoje działania. Jednocześnie – jak trafnie zauważył pewien Twitterowicz – cała klika niepokornych, niezależnych i niezłomnych dziennikarzy z dnia na dzień stała się grupą publicystów pokornych, zależnych i złomnych, a jednocześnie utraciła narrację “psze pani, on mi dokucza”. Powodzenia, chłopcy.
 
Niespecjalnie przejmuję się też zbrunatnieniem polskiej młodzieży, ponieważ każda nowa generacja nastolatków nastawia się antysystemowo. Internetowe portale są dzisiaj wylęgarnią gimnazjalnej ksenofobii i stajnią “Tańczącego Z Kucami” Korwina, ale pod koniec zeszłych rządów PiS-u te same portale były siedliskiem liberałów i lewicy. A więc bez obaw, niedługo po nadejściu nadPolaków nastąpi kolejna zmiana nastrojów i młodzi zaskoczą nas jak zima drogowców.
 
Owszem, zanim wahadło ruszy w drugą stronę, pewnie czeka nas niezła dawka absurdów. Temu i owemu przytnie się skrzydełka, powstanie kilkaset nowych kiczowatych pomników, niejednej parze wlezie się do łóżka. My, Zaolziacy, także możemy oberwać rykoszetem, gdy reszta cywilizowanego świata stwierdzi, w jaki sposób nowy rząd obchodzi się z mniejszościami narodowymi (o innych mniejszościach nie wspomnę).
 
Zresztą już teraz wiemy, że Europa niezbyt się cieszy. I nic dziwnego – w napiętej sytuacji politycznej nikomu nie jest na rękę fakt, że wschodnimi murami kontynentu zarządzają teraz dyplomaci o finezji i polocie bramkarza z nocnego klubu.
 

Stanisław Pięta, poseł PiS
Poseł PiS w swoim naturalnym środowisku

 
Co mnie w tym wszystkim bawi? A to, że wietrzę piękną katastrofę. Jak pokazały debaty na temat aborcji czy in-vitro, polska myśl prawicowa od dłuższego czasu kształtuje swoją alternatywną rzeczywistość – rzeczywistość z własną, prawdziwą Nauką i prawdziwymi Wartościami, z prawdziwą Historią i jedyną prawdziwą Sztuką. Wszystko pisane właśnie z dużej litery, bo nowi włodarze Polski wyznają wyłącznie Prawdę i Wartości, bronią Życia i Honoru, Wódkę zagryzają Śledziem.
 
Nietrudno się więc domyślić, że ich wersja przymiotnika “prawdziwy” ukrywa barwną mieszankę mitów, chciejstwa i patosu. Możecie to nazwać sadomasochizmem, możecie to nazwać schadenfreude, ale po prostu nie mogę się doczekać, aż ta komedia wykwitnie w pełnej krasie.
 
Cytując Gombrowicza: “Przyjaciele: bardzo skapcanieliśmy ostatnio pod względem duchowym.” Liczę na to, że nadchodzące zderzenie z betonem będzie dla Polaków gwałtowną, ale skuteczną pobudką.
 

The post Felieton 256 – Szturm Prawdy w nowej Polsce first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Felieton 192 – Polonez zamiast czardasza /2011/10/18/felieton-192-%e2%80%93-polonez-zamiast-czardasza/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-192-%25e2%2580%2593-polonez-zamiast-czardasza /2011/10/18/felieton-192-%e2%80%93-polonez-zamiast-czardasza/#respond Tue, 18 Oct 2011 11:00:23 +0000 /?p=3642 Pesymizm i zaawansowane czarnowidztwo mają to do siebie, że czasami zmieniają życie w pasmo sympatycznych niespodzianek. Pod koniec kampanii wyborczej już prawie pakowałem walizkę, by przeprowadzić się z powrotem na drugi brzeg Olzy. A tu taki prezencik. Jak chyba większość rodowitych Zaolziaków noszę w portfelu czeski dowód osobisty z wpisaną narodowością polską, nie dostąpiłem więc […]

The post Felieton 192 – Polonez zamiast czardasza first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Pesymizm i zaawansowane czarnowidztwo mają to do siebie, że czasami zmieniają życie w pasmo sympatycznych niespodzianek. Pod koniec kampanii wyborczej już prawie pakowałem walizkę, by przeprowadzić się z powrotem na drugi brzeg Olzy. A tu taki prezencik.

Jak chyba większość rodowitych Zaolziaków noszę w portfelu czeski dowód osobisty z wpisaną narodowością polską, nie dostąpiłem więc przywileju głosowania w Macierzy. Mogłem jednak obserwować i stukać się w czoło.

Przyznaję, wystraszyły mnie dyskusje internetowe na największych polskich portalach. Głupi, głupi ja. Zapomniałem, że większość uczestników przepychanek na wirtualnym podwórku nie ma prawa wyborczego – Janusz Korwin Mikke, faworyt internetowej gawiedzi, trafił więc tam, gdzie jego miejsce. Do panoptikum politycznych kuriozów.

Niestety Prawo i Sprawiedliwość ucierpiało na tym, że nie potrafi się pozbywać swoich stałych eksponatów z tej samej wystawy. A taka opieszałość może drogo kosztować. W Czechach identyczny problem musieli niedawno rozwiązać socjaldemokraci, którym od dłuższego czasu psuł rankingi ich prezes, Jiří Paroubek. Co tu dużo mówić – podobnie jak jego czeski odpowiednik, także zgorzkniały Jarosław Kaczyński traci coraz bardziej kontakt z rzeczywistością.

Prezes PiS-u tuż przed wyborami obiecywał, że zrobi z Warszawy drugi Budapeszt i wyznał otwarcie miłość węgierskiemu premierowi Orbánovi. Tak, temu populiście i nacjonaliście, który praktycznie zlikwidował na Węgrzech wolność prasy. Cztery lata temu Jarosław Kaczyński zarzekał się, że odejdzie z polityki, jeżeli nie wygra tegorocznych wyborów. I co? Po wyborczej porażce lunatycznie wrócił do tematu i zawyrokował, że jednak będzie drugim Orbánem, który po latach wygnania w opozycji wrócił na stołek premiera.

Sześć przegranych wyborów z rzędu chyba nadal nie jest wystarczającą nauczką. Dopóki jednak PiS nie pozbędzie się swojego dyżurnego szkodnika, Polska będzie kulała na prawą nogę. Jednocześnie liberałowie mają niepowtarzalną okazję, aby zmienić kraj w coś na kształt nowoczesnego państwa – państwa, które nie włazi z butami w życie, głowę ani sypialnię obywatela. A przede wszystkim państwa, które w końcu oddzieli to, co boskie od tego, co cesarskie.

Jeżeli więc za kilka miesięcy ze ściany w Sejmie zniknie drewniany krzyż, konserwatyści nie powinni żywić urazy do Tuska i Palikota. Tak naprawdę tego (węgierskiego) gulaszu narobił im ktoś zupełnie inny.

 

 

 

The post Felieton 192 – Polonez zamiast czardasza first appeared on Darek Jedzok.

]]>
/2011/10/18/felieton-192-%e2%80%93-polonez-zamiast-czardasza/feed/ 0
Felieton 191 – Ubaw po pachy /2011/10/01/felieton-191-%e2%80%93-ubaw-po-pachy/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-191-%25e2%2580%2593-ubaw-po-pachy /2011/10/01/felieton-191-%e2%80%93-ubaw-po-pachy/#comments Sat, 01 Oct 2011 07:39:25 +0000 /?p=3591 Ciekawy fenomen. Podczas gdy poziom rozrywki telewizyjnej zniżkuje, rośnie potencjał komiczny doniesień prasowych. Także i w tym miesiącu na łamach gazet skrzą się diamenty wybornego humoru sytuacyjnego. Powrót tegorocznego leitmotywu – Austria chce użyć „wszelkich środków politycznych i prawnych”, by zapobiec budowie kolejnej czeskiej elektrowni. Ichni minister środowiska skarcił Czechów, że ci nie wysnuli żadnych […]

The post Felieton 191 – Ubaw po pachy first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Ciekawy fenomen. Podczas gdy poziom rozrywki telewizyjnej zniżkuje, rośnie potencjał komiczny doniesień prasowych. Także i w tym miesiącu na łamach gazet skrzą się diamenty wybornego humoru sytuacyjnego.


Powrót tegorocznego leitmotywu – Austria chce użyć „wszelkich środków politycznych i prawnych”, by zapobiec budowie kolejnej czeskiej elektrowni. Ichni minister środowiska skarcił Czechów, że ci nie wysnuli żadnych wniosków z katastrofy w Fukuszimie. Przepraszam, ale jakie wnioski mieli wysnuć? Zacząć czym prędzej budować falochrony przeciwko tsunami?

Kolejny news wskazuje jednak na to, że Czesi mimo wszystko usłuchali nawoływań do porzucenia atomu i postanowili zwrócić się do bardziej sprawdzonych źródeł energii. Spółka OKD zamierza zbadać, a w przyszłości wznowić wydobycie złóż gazu i węgla w … Beskidach. Trzeba będzie szybko przepisać lokalne broszury dla turystów – z wycieczek po górach na wspinaczki po hałdach.

Co tam, panie, w ciepłych krajach? A no stało się zadość staremu afrykańskiemu obyczajowi. Tak jak kawa latte nie obędzie się bez puszystej pianki, tak, jak nie może zabraknąć walca na balu w Operze Wiedeńskiej, tak i powstanie w Libii musiało się przerodzić z walki o wolność w tradycyjne mordy na cywilach i czystki etniczne. Najwyższy czas, bo już zaczynałem czuć się nieswojo.

Notatka : w trakcie spotkań towarzyskich z Saudyjczykami kawały o „babie za kierownicą” raczej nie zrobią furory. Arabia Saudyjska po raz pierwszy umożliwi kobietom głosowanie w wyborach, jednocześnie miejscowy sąd skazał na chłostę kobietę, która prowadziła samochód. Bezwstydnica.

Okazuje się, że nawet w Polsce można znaleźć dziewoje, którym taki układ się podoba. Magdalena Żuraw, kandydatka do Sejmu z ramienia PiS, zasypuje media masochistycznymi wręcz hasłami. Nowa gwiazda polskiej polityki twierdzi na przykład, że „wyższość intelektualna mężczyzny przyozdabia kobietę pełnym blaskiem” oraz że kobiety parając się kulturą niszczą swoją kobiecość, a zajmując się nauką zaniżają jej poziom. Czy tylko ja dostrzegam subtelny dowcip w fakcie, że przyszła (nie daj Boże) posłanka twierdzi jednocześnie, że miejscem kobiety jest dom – „tam może się rozwijać i realizować, stamtąd zmieniać świat”? Ciekawe, jak jej zamontują urządzenie głosujące przy zlewozmywaku.

Śmiechu co niemiara, boki zrywać. Jak to śpiewał Nohavica – doprawdy jest wesoło, prawie tak jak w mauzoleum.

The post Felieton 191 – Ubaw po pachy first appeared on Darek Jedzok.

]]>
/2011/10/01/felieton-191-%e2%80%93-ubaw-po-pachy/feed/ 2