ukraina - Darek Jedzok / blog & archiwum Fri, 28 Mar 2014 14:10:57 +0000 en-US hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 Felieton 236 – Igrzyska w Kijowie /2014/02/25/felieton-236-igrzyska-w-kijowie/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-236-igrzyska-w-kijowie Tue, 25 Feb 2014 09:09:48 +0000 /?p=4407 Szanowni widzowie, witam w transmisji z kolejnego dnia Igrzysk Zimowych Kijów 2014, wielkiego święta sportu, emocji i odmrożeń. Zapraszam do relacji z poszczególnych dyscyplin. (Photo © 2013 IMB / Marc Ira Hooks)   Kilkanaście minut temu rozpoczęły się wyścigi ukraińskich biatlonistów. Zawodnicy mają już za sobą pierwszy etap, czyli wspinaczkę na dachy domów – właśnie […]

The post Felieton 236 – Igrzyska w Kijowie first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Szanowni widzowie, witam w transmisji z kolejnego dnia Igrzysk Zimowych Kijów 2014, wielkiego święta sportu, emocji i odmrożeń. Zapraszam do relacji z poszczególnych dyscyplin.
(Photo © 2013 IMB / Marc Ira Hooks)

 

Kilkanaście minut temu rozpoczęły się wyścigi ukraińskich biatlonistów. Zawodnicy mają już za sobą pierwszy etap, czyli wspinaczkę na dachy domów – właśnie zajmują pozycje do oddania strzałów. Gorącym faworytem jest oczywiście Sergiej Zakatrupin, rosyjski zawodnik, który w tym roku wyjątkowo startuje w żółto-niebieskich barwach. W ostatnim wywiadzie uchylił rąbka tajemnicy swojej tegorocznej strategii – zamierza strzelać przede wszystkim w wolontariuszy i medyków. Jest ich mniej, a więc celne strzały są lepiej punktowane, a w dodatku większość z nich nosi na piersi czerwony krzyż na białym tle, co przy złej widoczności znacząco ułatwia celowanie. Niestety na placu nie ma dzieci – małych, ruchliwych, a więc najwyżej punktowanych celów.

 

Tymczasem na stadionie zimowym trwają zmagania łyżwiarzy figurowych, kategoria polityków. Zawodnicy z całego świata zaprezentowali dotychczas szczytową kondycję w tworzeniu wysublimowanych, efektownych wyrazów poparcia. Wspaniały, ekscytujący pokaz zwycięstwa formy nad treścią. Wszyscy niecierpliwie oczekują wystąpienia amerykańskiego prezydenta, który przyjedzie do Kijowa z układem tanecznym pod tytułem „Jestem Kijowianinem – Ja Kyjiwljanyn”, alegoryczną parafrazą przemówienia, które Kennedy wygłosił w Berlinie Zachodnim w 1963 roku. Dziś rano Radosław Sikorski podbił serca publiczności swoim występem w takt melodii „Dumka na dwie kostki brukowe”. Jedynym zgrzytem były protesty Antoniego Macierewicza, zdaniem którego srebrne cekiny na trykocie ministra przypominają błyszczący kadłub prezydenckiego Tupolewa – chwiejne lądowanie po wykonaniu potrójnego Rittbergera było więc obrazą wszystkich ofiar smoleńskiej katastrofy.

 

Za chwilę rozpoczną się także zawody w łyżwiarstwie szybkim, wyścig po żebrolajki, w którym wystartują najlepsi panczeniści z portali informacyjnych i facebookowych stron. Na starcie czekają już trzej zawodnicy: „SZOK! Strzelają do ludzi i zabijają na śmierć! Mamy zdjęcia!”, “Ranna uczestniczka protestów. Lubię – komentarz, nie lubię – lajk!” oraz „Ukraińska stolica skąpana we krwi! Obejrzyj galerię i polub naszą stronę”.

 

To tyle na dziś, proszę państwa. Tegoroczna olimpiada powoli zbliża się do końca, jednak duch sportu żyje – wieść niesie, że kolejne igrzyska odbędą się już za niedługo w Bośni i Hercegowinie. Do usłyszenia wkrótce!

 

The post Felieton 236 – Igrzyska w Kijowie first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Felieton 225 – Sprawna rzeź /2013/08/01/felieton-225-sprawna-rzez/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-225-sprawna-rzez Thu, 01 Aug 2013 12:13:41 +0000 /?p=4295 Co roku odbywają się setki historycznych inscenizacji pod gołym niebem. Oferta obejmująca kostiumowe rekonstrukcje wielkich bitew i znaczących wydarzeń została niedawno uzupełniona o całkowicie nową atrakcję – w Radymnie pięć tysięcy osób mogło na nowo przeżyć Rzeź Wołyńską, włącznie z paleniem chat i szlachtowaniem ludności cywilnej. Tak oto historia bawi i uczy. Naprawdę nie wiem, […]

The post Felieton 225 – Sprawna rzeź first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Co roku odbywają się setki historycznych inscenizacji pod gołym niebem. Oferta obejmująca kostiumowe rekonstrukcje wielkich bitew i znaczących wydarzeń została niedawno uzupełniona o całkowicie nową atrakcję – w Radymnie pięć tysięcy osób mogło na nowo przeżyć Rzeź Wołyńską, włącznie z paleniem chat i szlachtowaniem ludności cywilnej. Tak oto historia bawi i uczy.

wolyn

Naprawdę nie wiem, jaki zamysł towarzyszył całemu przedsięwzięciu, ale w sumie niewiele to zmienia, ponieważ wszystkie możliwe opcje są jednakowo gorzkie. Chyba nawet mniej by mnie bulwersowało, gdyby impreza ta miała być zwykłą próbą rozdmuchania starych antypatii między Polakami a Ukraińcami. Gorzej, jeżeli organizatorzy poważnie traktowali ją jako wyraz hołdu, ponieważ w tym wypadku trudno sobie wyobrazić gorsze wykonanie. Chcieli dobrze, wyszło jak zawsze.

Już kichał pies realizację, która sprowadziła tę niewyobrażalną tragedię do poziomu melodramatycznego festynu. Kichał pies amatorskich aktorów, którzy latali między chatami w akompaniamencie muzyki ryczącej z głośników. W końcu brak wyczucia estetycznego nie jest karalny.

Na potępienie zdecydowanie zasługuje jednak zestawienie formy z tematem. Jak zareagowałyby rodziny ofiar ataku na World Trade Center, gdyby amerykański rząd zaczął organizować pokazy makiet Boeingów uderzających w kartonowe wieżowce? Albo gdyby polski związek gmin żydowskich – oczywiście w ramach oddania hołdu ofiarom – inscenizował pogrom w Jedwabnem? Czy ktokolwiek przy zdrowych zmysłach mógłby twierdzić, że taka impreza służy poprawie polsko-żydowskich stosunków?

„To było sprawnie zrealizowane widowisko” – powiedział dziennikarzom jeden z obecnych. Gratulacje. Wszystko wskazuje na to, że inscenizacja w Radymnie faktycznie udała się pod względem dramaturgicznym i logistycznym. Została na przykład podzielona na kilka części, aby można było przygotować kulisy do kolejnego etapu, widzowie mieli czas na zjedzenie drugiego śniadania, a aktorzy w upowskich mundurach mogli na moment odetchnąć i podzielić się wrażeniami.

Ale naprawdę tylko na chwilę, bo już woła reżyser, bo już trzeba lecieć dalej. Bo już późno, a tu stodoły nie podpalone, krowy nie wystrzelane, gospodynie nie pogwałcone. A publiczność czeka.

Szkoda, że na końcu zabrakło alegorycznego tańca ukazującego dusze pomordowanych ulatujące do nieba. No i stoisk z hot dogami dla tych, którym skończą się kanapki. Może przynajmniej one będą smaczne, skoro widowisku nie było dane.

 

The post Felieton 225 – Sprawna rzeź first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Wojewódzki z czeskiego filmu. W obronie głupich dowcipów. /2012/07/02/wojewodzki-z-czeskiego-filmu-w-obronie-glupich-dowcipow/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=wojewodzki-z-czeskiego-filmu-w-obronie-glupich-dowcipow /2012/07/02/wojewodzki-z-czeskiego-filmu-w-obronie-glupich-dowcipow/#respond Mon, 02 Jul 2012 08:37:45 +0000 /?p=3973 Film „Jízda” Jana Svěráka zawiera następującą scenę – dwaj kumple jadą samochodem na spotkanie z wakacyjną przygodą, palą papierosy i rozmawiają o seksie. W pewnym momencie stwierdzają żartem, że gdyby zgwałcili Rumunkę, to nikt nie może się doczepić, wszak w Rumunii odmowa jest sygnalizowana przez przytakiwanie. Co jednak zrobić z kobietą po gwałcie? Jeden z […]

The post Wojewódzki z czeskiego filmu. W obronie głupich dowcipów. first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Film „Jízda” Jana Svěráka zawiera następującą scenę – dwaj kumple jadą samochodem na spotkanie z wakacyjną przygodą, palą papierosy i rozmawiają o seksie. W pewnym momencie stwierdzają żartem, że gdyby zgwałcili Rumunkę, to nikt nie może się doczepić, wszak w Rumunii odmowa jest sygnalizowana przez przytakiwanie. Co jednak zrobić z kobietą po gwałcie? Jeden z bohaterów proponuje, że można ją zakopać w lesie. Drugi zaciąga się dymem i odpowiada „saperkę mamy”.

To były wczesne lata 90. – scena nie wywołała żadnych protestów, nikt nie stracił pracy, nie musiał się tłumaczyć. Nie trzeba było nikomu wyjaśniać, że chodzi o gruboskórny dowcip, że tak naprawdę reżyser nie zachęca do gwałcenia i mordowania Rumunek. Dziś, w dwadzieścia lat później, okazuje się, że utraciliśmy zdolność czytania czarnego humoru i satyry.

Internetowe „Prawo Poe’a” postuluje, że po usunięciu emotikonów nie sposób odróżnić tekstu ekstremistycznego od jego parodii. Okazuje się jednak, że w czasach zaawansowanej poprawności politycznej nie pomagają nawet tak wyraźne drogowskazy dla pojętnych inaczej. Skoro Figurski i Wojewódzki powiedzieli, że zachowali się jak prawdziwi Polacy i zgwałcili Ukrainkę, to pewnie rzeczywiście popierają gwałt. Proste.

Rozumiem, niektórzy nie wyłapali kontekstu, zdarza się. Bardziej dziwi mnie reakcja tych, którzy potępiają radiowy duet pomimo tego, iż dobrze wiedzą, że chodziło tylko o niezbyt wyszukany żart. Wracając na południe – Czesi nazywają takie zachowanie „przedpos**niem się”, czyli prewencyjnym narobieniem w gacie. Całe to święte oburzenie wywołane jednym niesmacznym dowcipem nie jest niczym innym, jak właśnie takim opróżnieniem trzewi na wszelki wypadek, bo a nuż ktoś nas posądzi o ksenofobię.

Nie przemawia też do mnie argument „z niektórych rzeczy nie wypada żartować”, ponieważ z takim zarzutem spotykały się osoby i formacje o wiele wyższych lotów, niż para radiowych klaunów. O „humor przekraczający granice przyzwoitości” oskarżany był nieraz Latający Cyrk Monty Pythona, seriale Simpsonowie, South Park i Family Guy, a przede wszystkim niezliczone rzesze komików na czele z Georgem Carlinem, którego „Lista siedmiu sprośnych słów” doprowadziła do zmian w ustawie regulującej wolność słowa w amerykańskich mediach.

A może zróbmy inaczej. Nie żartujmy ze śmierci, gwałtów, choroby, kalectwa, kazirodztwa, głodu i okrucieństwa. Nie żartujmy z religii i orientacji seksualnej, ze Smoleńska, World Trade Center, obozów koncentracyjnych i Titanica. Wprowadźmy na ekrany humor prosty, bezpośredni i przaśny, bez ukrytych treści i niuansów. Och, zapomniałem – tę płytką, płyciuteńką niszę już od lat wypełniają przecież polskie kabarety.

The post Wojewódzki z czeskiego filmu. W obronie głupich dowcipów. first appeared on Darek Jedzok.

]]>
/2012/07/02/wojewodzki-z-czeskiego-filmu-w-obronie-glupich-dowcipow/feed/ 0
Felieton 203 – Eurobiznes /2012/06/08/felieton-203-eurobiznes/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-203-eurobiznes /2012/06/08/felieton-203-eurobiznes/#comments Fri, 08 Jun 2012 11:14:16 +0000 /?p=3964 Co tu ukrywać – zawsze miałem koordynację ruchów na poziomie świeżo urodzonego źrebaka, a w dodatku jestem rasowym wykształciuchem. Pierwsze dyskwalifikuje mnie z czynnego uprawiania sportu profesjonalnego, drugie odstręcza od oglądania zmagań innych. Przygotowania do Euro 2012 obserwowałem więc tu z rozbawieniem, tam ze znudzeniem. Do czasu. (…) Przeczytaj na www.tokfm.pl Wspierałem bezsilne nawoływania do bojkotu […]

The post Felieton 203 – Eurobiznes first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Co tu ukrywać – zawsze miałem koordynację ruchów na poziomie świeżo urodzonego źrebaka, a w dodatku jestem rasowym wykształciuchem. Pierwsze dyskwalifikuje mnie z czynnego uprawiania sportu profesjonalnego, drugie odstręcza od oglądania zmagań innych. Przygotowania do Euro 2012 obserwowałem więc tu z rozbawieniem, tam ze znudzeniem. Do czasu. (…)

Przeczytaj na www.tokfm.pl

Wspierałem bezsilne nawoływania do bojkotu Euro, organizowanego przez organizacje ochrony zwierząt. Ukraina stwierdziła, że watahy bezdomnych psów mogą zepsuć wizerunek państwa w oczach przybywających fanów piłki nożnej. Pomijam fakt, dlaczego ze wszystkich możliwych powodów akurat czworonogi miałyby być tą rysą na wizerunku – decyzja zapadła i ukraińskie władze chyżo zabrały się do roboty. I to w stylu dowcipów o mieszkańcach Wschodu, którzy naprawiają samochód młotkiem. Tym prostym, ale efektywnym rozwiązaniem nie było bynajmniej umieszczanie psów w schroniskach albo ich masowe kastrowanie. Z Ukrainy napływać zaczęły zdjęcia mobilnych piecyków, w których często palono związane zwierzęta żywcem. Ostateczne rozwiązanie kwestii psiej.

W Polsce nie opiekano Burków i Azorów. Jak wszyscy wiemy – tutaj Euro jest spoko (mam nadzieję, że w przyszłości powstanie trybunał, który zajmie się takimi zbrodniami na kulturze, jak tekst oficjalnego hymnu mistrzostw). Nadwiślański lud od początku bawił kabaret towarzyszący budowie dróg i stadionów – państwo określało kolejne kwoty i terminy, by po kilku dniach dodać, że znowu będzie „drożej i później”. Kolejne dotacje topniały i znikały w cieniu argumentu „zwrotnej inwestycji”.

Oczywiście organizatorzy za każdym razem obiecują, że impreza przyniesie obfite dochody miejscowej gospodarce i przedsiębiorcom. To akurat nie jest do końca kłamstwem – przyszłe zyski doskonale uświadamiają sobie właściciele domów publicznych, którzy inwestują w okazałe remonty i sprowadzają do miast kobiety z mniejszych miejscowości. I bardzo sprawnie im to idzie. Może polski rząd powinien ich skierować do nadzorowania budowy dróg?

Dobrze rokuje też sprzedaż detaliczna polskich kobiet – w dużych miastach strzeliło w górę zainteresowanie wynajmem mieszkań, przyszłych gniazdek rozkoszy. Rzecznik poznańskiej policji przyznał, że niemal codziennie otrzymuje maile z zagranicy z zapytaniem o konsekwencje prawne zatrzymania cudzoziemca z prostytutką. Przywitajmy gości chlebem i prezerwatywą.

Wszystko wskazuje więc na to, że głównym poszkodowanym w tym święcie sportu będzie kultura. Prezydent Warszawy bez żenady przyznała, że Strefa Kibica zostanie dofinansowana bezpośrednio z dotacji odebranych stołecznym teatrom. To już przestaje być zabawne. Bardzo szanuję ludzi ze sportową pasją, którzy nadal wierzą w to, że sport hartuje ciało oraz charakter. Mam cichą nadzieję, że ta sytuacja także dla nich zaczyna nabierać gorzkawego posmaku.

Ale pospolici kibice? Niestety wiem, że dla nich wszystkie te sprawy – zwęglone psy, dziewczyny zawleczone do domów publicznych i zamknięte teatry – zostaną zagłuszone przez pierwsze piwko na stadionie i pierwszy okrzyk „Goool”.

 

The post Felieton 203 – Eurobiznes first appeared on Darek Jedzok.

]]>
/2012/06/08/felieton-203-eurobiznes/feed/ 3