Gulasz

Meteorolodzy straszą – tegoroczna zima będzie praktycznie bez śniegu! Kogoś, kto obserwuje kierunek, w którym zmierzamy, nie zdziwi takie stwierdzenie, bowiem od pewnego czasu wszystko staje na głowie.

Przyzwyczailiśmy się już dawno do papierosów bez nikotyny i piwa bez alkoholu, mamy też już kawę bez kofeiny, mleko bez tłuszczu i słodycze bez cukru. Już od kilkudziesięciu lat stoją na naszych półkach plastikowe „szklanki” a „sreberka” na choince są wykonane z folii aluminiowej. W czasie świąt nie odwiedza nas już sympatyczny staruszek o swojsko brzmiącym imieniu Mikołaj, ale rubaszny facet z czerwonym nosem o germańskim nazwisku, kojarzącym się w dodatku z pewnym Wacławem, który nie jest ani święty ani Santa.

Wszystko mi się plącze … Dlaczego chodzimy się opalać w kąpielówkach? Dlaczego Wielka Rewolucja Październikowa była w listopadzie a Cierlickie Lato Filmowe odbywa się w połowie września?

To jednak nie wszystko! Całe mnóstwo sprzecznych informacji czyha na biedne dzieci już od podstawówki! Jak tu wybudować poczucie patriotyzmu w młodym Polaku, skoro epos narodowy jednego wieszcza zaczyna się od słów „Litwo, ojczyzno moja”, drugi zaś wieszcz jest Słowacki, klasykiem polskiego malarstwa jest pewien Janek czeskiego pochodzenia (ponoć z rodu Matějków) a najbardziej znany polski kompozytor nazywa się (oh merde!) Chopin.

Natomiast rumieniec wstydu pokrywa me młodzieńcze lico, gdy słucham uważnie słów, których moi znajomi (i ja zresztą też) używają w czasie rozmowy. Odchodzi do lamusa powiedzonko „Czus!” (Ja, Tchüs! No je toto möglich, powiydzcie sami!), dzisiaj coraz częściej można usłyszeć „heloł” albo nawet „si ju”. Nie chodzę już na piwko, ale na „bira”, nie ma już imprez, są tylko „party”.

Właśnie dlatego słowa meteorologów nie zaskoczyły mnie. Matka natura po prostu chce nam dorównać kroku w naszym rozwoju, nie chce się wpasować w nudny schemat lato – ciepło / zima – mróz. To nie jest „in”! Dajmy jej żyć. Pozwólmy jej być „trendy” i „kul”.