Recenzja – Stara strzelba

Francja, 1975

Reż.: Robert Enrico

Zima to tradycyjnie filmowy sezon ogórkowy, czasami jeżeli chcemy obejrzeć coś porządnego, musimy zrezygnować z najnowszych produkcji i sięgnąć po klasykę. Jeżeli zbrzydł wam Tarantino (o Bękartach w sobotę), ale mimo wszystko chcecie zgłębiać tematy hitlerowców i zemsty, to gorąco polecam reedycję francuskiego dramatu Stara strzelba z 1975 roku, który właśnie ukazał się w edycji czeskiej Taniej Książki za cenę jednej paczki papierosów.

vieuxfusil

Film równocześnie wzruszający i wstrząsający opowiada historię wiejskiego lekarza, dobrodusznego introwertyka bezgranicznie kochającego swoją piękną żonę i córkę, który z niepokojem obserwuje Niemców zakładających w pobliskim zamku jednostkę wojskową. Wkrótce dochodzi do najgorszego – lekarz zostaje naocznym świadkiem śmierci swoich ukochanych.

vieuxfusil2

Oszalały z bólu i wściekłości bierze starą strzelbę i zagłębia się w labirynt tajnych zamkowych przejść i pomieszczeń, by wymierzyć sprawiedliwość. Jeden z najlepszych filmów zemsty porównywalny pod tym względem do Drogi do zatracenia lub Oldboya, jedna z najlepszych kreacji Romy Schneider, jedna z najlepszych kreacji Philippe’a Noiret’a.

Więcej!

Podaj dalej