internet - Darek Jedzok / blog & archiwum Wed, 08 May 2019 10:23:07 +0000 en-US hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 Felieton 282 – Porywacze znaczeń /2019/05/08/felieton-282-porywacze-znaczen/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-282-porywacze-znaczen Wed, 08 May 2019 09:22:25 +0000 /?p=5401 Czy zauważyliście kiedyś, że można uprowadzić nie tylko osoby lub pojazdy, ale też słowa? Właśnie to przytrafiło się w ostatnich latach stosunkowo nowemu pojęciu „hejt”, które zostało zaanektowane jak Sudety w trzydziestym dziewiątym.

The post Felieton 282 – Porywacze znaczeń first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Czy zauważyliście kiedyś, że można uprowadzić nie tylko osoby lub pojazdy, ale też słowa? Właśnie to przytrafiło się w ostatnich latach stosunkowo nowemu pojęciu „hejt”, które zostało zaanektowane jak Sudety w trzydziestym ósmym.

W języku polskim słowo to pojawiło się pierwotnie w kontekście mowy nienawiści i szykany w Internecie. Gdy hejt doprowadził do samobójstwa kilku wrażliwych, młodych ludzi, powstały akcje społeczne starające się przeciwdziałać temu zjawisku. I wtedy zaczęły węszyć pierwsze hieny.

Każdy narcyz otrzymał w tym momencie dar z niebios, uniwersalną ochronę przeciwko dowolnej, nawet najbardziej zasłużonej krytyce. Pierwsze załapały się gwiazdki jutuba, w drugiej fali przytruchtali różnej maści kołcze (etymologię słowa można wyprowadzić od chęci opróżnienia całego kołczanu strzał w ciało takiej osoby). Później doszły celebrytki, politycy i biznesmeni. Słowo, które pierwotnie związane było z zaszczutymi nastolatkami wieszającymi się w łazienkach, z biegiem czasu przekształciło się w tanią wymówkę dla oszustów, dla których prawomocny wyrok sądu jest teraz po prostu wynikiem „kampanii nienawiści”. No niech ich ktoś przytuli i poczęstuje ciastkiem.

W sumie szkoda, że słowo „hejt” zrobiło karierę dopiero teraz, bo i wcześniej przydałoby się niejednej historycznej postaci. Mogło się okazać, że hejterzy bombardowali jaskinię Osamy, blokowali dostawy kokainy Pablo Escobara, zamknęli biznes handlarzom niewolnikami. Hejterzy zniszczyli blok komunistyczny, Trzecią Rzeszę i imperium Czyngis-chana – generalnie bronili się, mendy, gdy na nich najechano. No jak tak można? Ładnie tak ranić uczucia tyrana? Tyle się napracował, tyle się natorturował i nagnębił… Zero współczucia, zero zrozumienia.

Najlepiej będzie, jak wszyscy zastosujemy tę strategię w życiu codziennym. Szef grozi wywaleniem z roboty za notoryczne spóźnienia? Hejt. Żona robi scenę z powodu kochanki? Sąsiad grozi pozwem za nocne imprezy? Urzędy chcą odebrać niedożywione dzieci? Hejt, a jakże!

Zacznę od zaraz. Zobaczymy, czy hejterzy w redakcji zapłacą mi za niedokończony felie


Tekst ukazał się drukiem w miesięczniku Zwrot 02/2019

zdjęcie: Netflix

The post Felieton 282 – Porywacze znaczeń first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Felieton 279 – Dziecię na tablecie /2018/12/23/felieton-279-dziecie-na-tablecie/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-279-dziecie-na-tablecie Sun, 23 Dec 2018 09:10:45 +0000 /?p=5376 Kolejne badania zdają się potwierdzać, że dzieci przyklejone do ekranów stają się językowymi kalekami. Trza wkroczyć do akcji, starszyzno rodu. Sam zauważam, że moje zdolności językowe ogranicza nie tyle samo obcowanie z telefonem czy tabletem, co używanie podczas rozmów z bliskimi automatycznego słownika T9. Ta szczwana bestia uczy się najczęściej używanych zwrotów i służalczo podsuwa […]

The post Felieton 279 – Dziecię na tablecie first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Kolejne badania zdają się potwierdzać, że dzieci przyklejone do ekranów stają się językowymi kalekami. Trza wkroczyć do akcji, starszyzno rodu.

Sam zauważam, że moje zdolności językowe ogranicza nie tyle samo obcowanie z telefonem czy tabletem, co używanie podczas rozmów z bliskimi automatycznego słownika T9. Ta szczwana bestia uczy się najczęściej używanych zwrotów i służalczo podsuwa je w kolejnych rozmowach, przez co stają się one coraz bardziej schematyczne, wtórne, przewidywalne do bólu. W sumie nie dziwię się młodym. Gdy taki ma do wyboru nową, ekscytującą grę albo setną, identyczną tekstowankę z seniorem, oczywiście wybierze to pierwsze.

Ale nie trwóżcie się, bo oto nadchodzi z odsieczą słownik wyrazów bliskoznacznych, czyli tezaurus, najpotężniejszy ze wszystkich dinozaurów. Wielka jest jego siła, a metoda prosta niczym umysł celebryty. Jeżeli chcecie ożywić dziecię, po prostu podlejcie więdnącą latorośl nowymi słowami.

Nie bawcie się w półśrodki i walcie od razu z zaskoczenia, z grubej rury. Zamiast „dziecko” można napisać „fąfel”, „sukcesor” lub „chmyz”, zamiast „wakacje” – „laba” lub „wywczasy”. Poszperajcie w Reju i Sienkiewiczu, przegrzebcie Julka, Adama i Cypriana Kamila, na pewno wyłowicie jakiś smakowity kąsek, który zbije z tropu nieoczytanego juniora. A jak już wyczerpiecie wszystkie wyrazy bliskoznaczne i archaizmy, po prostu bądźcie kreatywni. Uderzcie w młodą duszę wyrazami przeciwstawnymi i neologizmami. „Nielichy” brzmi przecież o wiele lepiej od zwykłego „dużego”. Niech samochód będzie benzynobilem, a północ – śródnocnicą!

Zobaczycie, że dzięki tym prostym zabiegom skończy się ignorowanie wiadomości zostawionych w skrzynce głosowej, skończy się nieodpowiadanie na maile. Ręczę za to, że gdy poprawicie standardowego SMSa „jak Ci mija dzień w szkole, wnuczku?” na wystrzałowe „jak Ci upływa nienoc w sztubie, chmyzie”, możecie liczyć na natychmiastową reakcję. Choćby miał nią być telefon do lekarza z meldunkiem, że babci chyba za mocno weszły te nowe pigułki.

Tekst ukazał się drukiem w miesięczniku Zwrot 11/2018

ilustracja: © Leon Edler

The post Felieton 279 – Dziecię na tablecie first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Felieton 248 – Panie, wspomóż lajkiem /2015/04/06/felieton-248-panie-wspomoz-lajkiem/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=felieton-248-panie-wspomoz-lajkiem Mon, 06 Apr 2015 15:59:01 +0000 /?p=5020 Wieść gminna niesie, że Stanisław Lem powiedział: “Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów”. Przesyt informacjami ma sprawiać, że nie potrafimy już ich zdobywać, segregować ani wykorzystać. Przyjmujemy je i – nie trawiąc – przesyłamy dalej. Czy sieć nad sieciami faktycznie robi nam modem z mózgów?   Wiele badań […]

The post Felieton 248 – Panie, wspomóż lajkiem first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Wieść gminna niesie, że Stanisław Lem powiedział: “Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów”. Przesyt informacjami ma sprawiać, że nie potrafimy już ich zdobywać, segregować ani wykorzystać. Przyjmujemy je i – nie trawiąc – przesyłamy dalej. Czy sieć nad sieciami faktycznie robi nam modem z mózgów?
 
Wiele badań wskazuje na to, że z naszymi umysłami faktycznie jest coś nie teges. Nieprzerwany strumień wrażeń oraz nacisk na wielozadaniowość sprawiają, że starsi internauci tracą zdolność koncentracji nad tekstem, a młodsi wcale jej nie zdobywają. Bezosobowa komunikacja on-line nie hamuje w nas negatywnych emocji i szybciej radykalizuje dyskusję, a możliwość kasowania znajomych sprawia, że możemy otaczać się grupką przyklaskiwaczy i stopniowo stracić z widoku wszystkie inne opinie. Zamykamy się w cybernetycznym kokonie.
 
Jedną z najbardziej sromotnych – chociaż od początku przewidywanych – porażek tego wszechmedium jest fakt, że narzędzie informacji stało się stopniowo młotem dezinformacji. Dzisiaj każdy może pisać, niestety. Upada autorytet specjalisty, w dyskusji nie wygrywają kompetencje i wiedza, ale bon mot i cięta riposta. Szerzą się teorie spiskowe i irracjonalny bulszit.
 
W tej całej beznadziei tli się jednak obiecujący promyk. W sieci szybko aktywizują się nie tylko negacjoniści Holokaustu lub lądowania na Księżycu, ale też pozytywne, oddolne ruchy społeczne. Kilka miesięcy temu obserwowałem, jak po ataku terrorystycznym w Sydney i pierwszych antyislamskich zajściach na australijskim Twitterze ruszyła spontaniczna akcja wspierająca miejscowych muzułman. W Internecie jak wirus szerzył się znaczek #illridewithyou (pojadę z Tobą) – każdy uczestnik akcji proponował w ten sposób swoim muzułmańskim znajomym, że może towarzyszyć im w środkach transportu, kiedykolwiek poczują się zagrożeni.
 
Od lat pojawiają się setki podobnych ogólnoświatowych akcji – jedna wspiera badania nad chorobą, inna wyraża solidarność z ofiarami tej lub innej tragedii; jedni wylewają na głowę kubeł zimnej wody, inni “są Charlie”. Płytkie i krótkotrwałe zrywy, powiecie. Lajkiem dziecka nie nakarmisz, lajkiem martwych nie wskrzesisz, powiecie. I macie całkowitą rację. Tyle, że moim zdaniem nawet tak prościutkie akcje pozostawiają jakiś ślad, poczucie solidarności. Lekkie, bo lekkie, ale jest.
 
Nieoczekiwanym sprzymierzeńcem staje się ludzkie ego, które napędza podobne inicjatywy. Większość uczestników wcale nie płacze nad ofiarami tragedii na drugim końcu świata, nie jedzie pierwszym autobusem do schroniska, aby oddać pół wypłaty głodnym zwierzętom. Ot, poprawi sobie lajkiem samoocenę, na chwilę poczuje się dobrze, a później prześle informację dalej. Za chwilę dobrze czuje się ktoś inny, raz na ruski rok może ktoś pomoże. Taki mały, cyfrowy cud.
 
Może więc Internet jednak nie jest taki zły, skoro potrafi przekuć na plus nawet tak paskudne ludzkie cechy, jak narcyzm i egoizm?
 
Taki sobie pozytywny akcent wymyśliłem – ale nie przejmujcie się zbytnio tym, co piszę. Jestem tylko idiotą z neta.
 
Tekst ukazał się w miesięczniku Zwrot (02/2015)
 

The post Felieton 248 – Panie, wspomóż lajkiem first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Zboczony niedźwiedź na olimpiadzie /2010/02/07/zboczony-niedzwiedz-na-olimpiadzie/?utm_source=rss&utm_medium=rss&%23038;utm_campaign=zboczony-niedzwiedz-na-olimpiadzie /2010/02/07/zboczony-niedzwiedz-na-olimpiadzie/#respond Sun, 07 Feb 2010 00:46:49 +0000 /?p=1779 Gratulacje dla dziennikarzy z Olsztyna! W piątkowym numerze Gazety Olsztyńskiej ukazał się artykuł o igrzyskach w Vancouver zawierający fotkę najbardziej popularnego pedofila w całym Internecie.Pedobear, czyli Pedomiś to kolejny z memów internetowych, do których należą na przykład dowcipy o Chucku Norrisie, Loituma lub LOLcats. W ciągu kilku lat jego kariery powstały tysiące wariacji, kolaży i […]

The post Zboczony niedźwiedź na olimpiadzie first appeared on Darek Jedzok.

]]>
Gratulacje dla dziennikarzy z Olsztyna! W piątkowym numerze Gazety Olsztyńskiej ukazał się artykuł o igrzyskach w Vancouver zawierający fotkę najbardziej popularnego pedofila w całym Internecie.Pedobear, czyli Pedomiś to kolejny z memów internetowych, do których należą na przykład dowcipy o Chucku Norrisie, Loituma lub LOLcats. W ciągu kilku lat jego kariery powstały tysiące wariacji, kolaży i fotomontaży – nic więc dziwnego, że gdy niedbały grafik gazety szukał w Internecie obrazka z maskotkami igrzysk, niechcący wpadł właśnie na jeden z takich zmodyfikowanych obrazków.

Nikt nie zauważył błędu i gazeta poszła do druku. Et voilá!

… a że zbieram memy internetowe na potrzeby pracy magisterskiej, oto kilka perełek z mojego archiwum poświęconego właśnie pedobearowi :

The post Zboczony niedźwiedź na olimpiadzie first appeared on Darek Jedzok.

]]>
/2010/02/07/zboczony-niedzwiedz-na-olimpiadzie/feed/ 0