Felieton 274 – Skok w bok i szkopyrtok

Nieładnie jest cieszyć się z cudzego nieszczęścia, jednak nikt jeszcze nie umarł od odrobiny starej, dobrej Schadenfreude – zwłaszcza w sytuacji, gdy twarzą na bruk lecą hipokryci, i to zwłaszcza hipokryci tak...

Continue reading

Felieton 272 – Bo ci strzelę

Różne rzeczy sprowadziliśmy z Ameryki. Były już pomidory i kukurydza, była kola i hamburgery, jazz i blues, kino samochodowe i pecety. Nie ma na razie masakr w szkołach, jednak jeszcze nic straconego – prace trwają.

Continue reading

Felieton 268 – Na niewiedzę

No i stało się – wkroczyliśmy w osiemnasty rok trzeciego tysiąclecia. Codziennie słyszymy o rewolucjach w medycynie, transporcie, energetyce… tylko to społeczeństwo ciągle jakieś takie niemrawe. Nosimy w...

Continue reading